X-Sense CO03D, czyli czadowy czujnik do mojego mieszkania

X-Sense CO03D, czyli czadowy czujnik do mojego mieszkania

Opublikowano 15.01.2020 9:17 -


Nigdy nie podejrzewałam, że na początku roku będę miała okazję testować tak wyjątkowy sprzęt. Jest on raczej niestandardowy i chyba przez kilka lat istnienia serwisu nikt nie stworzył czadowej recenzji. O czym dokładnie mowa? O urządzeniu, jakie powinno się znajdować w niemal każdym domu – czujniku czadu.

Jako strażak dobrze zdaje sobie sprawę z tego, jakim zagrożeniem dla życia ludzkiego jest cichy zabójca, którego niestety sami nie jesteśmy w stanie zidentyfikować. Cieszę się więc, że X-Sense trafiło akurat w moje ręce, bo być może będę w stanie przekonać więcej osób do zakupu urządzenia ratującego życie. Podeszłam do tematu jak profesjonalistka – dokładnie sprawdziłam działanie, wszelkie certyfikaty oraz możliwości czujnika i to właśnie o tym zamierzam Wam opowiedzieć.

Zaawansowany czujnik czadu X-Sense z wszelkimi ceRtyfikatami

Zanim zdecydowałam się rozpocząć testy, postanowiłam w sieci zrobić porządny research. W końcu na rynku dostępnych jest wiele czujników czadu, które w teorii świetnie spełniają powierzone im zadanie. Dlaczego więc sięgnąć akurat po X-Sense CO03D?

Dla mnie duże znaczenie ma to, by urządzenie było dokładnie sprawdzone, zanim trafi do sprzedaży. Tym bardziej, gdy mowa o czujniku, który ma ratować ludzkie życie i informować o zagrożeniu. Znalazłam zatem niezbędne informacje, jakoby X-Sense spełniło normy oraz posiadało najważniejsze certyfikaty ETL, BSI oraz TUV. Przyznam, że wcale nie byłam zdziwiona – w końcu czujnik czadu musi jak najlepiej odgrywać swoją rolę i być dostosowanym do potrzeb domowników.

Stylowy design to dopiero początek

Otwierając opakowanie, spodziewałam się znaleźć w środku zwykły plastikowy czujnik z niewielkim ekranem. Miałam okazję widzieć już kilka takich sprzętów, poza tym nie wygląd ma znaczenie, a skuteczne działanie. Byłam jednak pozytywnie zaskoczona, kiedy otworzyłam kartonowe pudełko i w środku znalazłam naprawdę ciekawe urządzenie. Już na pierwszy rzut oka byłam w stanie ocenić, że zespół X-Sense dołożył wiele starań, by czujnik pasował do każdego pomieszczenia.

x-sense

Urządzenie jest okrągłe, niewielkich rozmiarów, niemal całkowicie wykonane z plastiku. Jest on jednak dość twardy, co ma duże znaczenie w miejscach, gdzie mógłby się uszkodzić. Połączenie tworzywa sztucznego z metalową kratką sprawiło, że czujnik przyciąga wzrok i skupia na sobie uwagę nawet jako ciekawy element dekoracyjny. Dopełnienie stanowi niewielki ekran oraz trzy diody, informujące o stężeniu tlenku węgla w powietrzu w danym pomieszczeniu.

Zawartość opakowania X-Sense oraz sposób jego działania

Byłam bardzo zaskoczona, kiedy po wyciągnięciu czujnika, znalazłam pod nim także zestaw baterii oraz kołki montażowe. Przyznam, że tego się nie spodziewałam, ale bardzo cieszy mnie fakt, iż producenci dbają także o najmniejsze elementy, niezbędne do korzystania z czujników. Dzięki temu mogłam niemal natychmiast sprawdzić, jak głośny jest sygnał X-Sense i czy będzie on w stanie wybudzić mieszkańców w przypadku zagrożenia. Wystarczyło uruchomić czujnik, nacisnąć przycisk „test” i już po chwili po całym mieszkaniu rozchodziło się głośne pikanie (musicie mi uwierzyć na słowo). To jednak był dopiero początek mojego testowania działania X-Sense.

Właściwe testy X-Sense, czyli jak zaczadziłam cały garaż

Zdawałam sobie sprawę z tego, że aby udowodnić działanie czujnika, będę musiała znaleźć odpowiednie pomieszczenie, które zostanie zadymione CO. Na szczęście nie zastanawiałam się nad tym długo – nie chciałam robić tego w budynku mieszkalnym, dlatego ostatecznie wybrałam warsztat samochodowy w mojej rodzimej miejscowości. Panowały tam niemal idealne warunki – duże pomieszczenie, piec węglowy oraz możliwość szybkiego wywietrzenia, kiedy stężenie będzie zbyt duże.

x-sense

Poprosiłam właściciela o to, by rozpalił w piecu i postarał się osiągnąć dość wysoką temperaturę. W czasie rozpalania cały czas były uchylone drzwiczki, które pozwalały na ulatnianie się CO do powietrza. Czujnik stał przygotowany i czekał na moment, w którym będzie mógł dać sygnał o zawartości CO w garażu. Aby zminimalizować ryzyko zatrucia, mój asystent był gotowy otworzyć ogromne drzwi, by rozpocząć wietrzenie. Czas więc przejść do właściwego etapu testów.

Odrobina czadu i…

Kiedy tylko powoli zaczął w pomieszczeniu gromadzić się dym, czujnik wyświetlał zawartość CO na ekranie. W jednym momencie był on na tyle niski, że nie zagrażał niczyjemu zdrowiu, a już po chwili stężenie było tak duże, że niemal trzykrotnie przekroczyło dopuszczalną wartość. Byłam zdziwiona, iż aktualizacja CO na ekranie trwała tak długo, albowiem liczyłam na to, że X-Sense na bieżąco będzie zmieniał PPM. Chwilę mu jednak zajęło, zanim zasygnalizował o zbyt wysokiej liczbie, która w szczytowym momencie wyniosła 424 PPM. Dopiero po kilku minutach usłyszałam głośny dźwięk czujki – moim zdaniem trwało to zdecydowanie za długo, ponieważ zmniejszało to szanse domowników na przeżycie przy takim stężeniu. Po wywietrzeniu X-Sense znacznie sprawniej uaktualniał zawartość CO w powietrzu, pokazując jego spadek co 10 PPM.

x-sense

Kiedy rozpakowałam sprzęt, to byłam przekonana, że wykorzystana w nim technologia musi działać tak, jak trzeba. Po testach mam jednak pewne wątpliwości, albowiem czas reakcji na kilkukrotnie przekroczoną zawartość CO w powietrzu był moim zdaniem za długi. Może to kwestia wielkości pomieszczenia, w którym czad rozchodzi się zdecydowanie wolniej, a być może prędkość przybywającego czadu. Nie zmienia to faktu, że czujnik zadziałał, jak trzeba i dał głośny sygnał, że ludzkie życie może być zagrożone.

Pozostałe przydatne informacje o X-Sense

Producent X-Sense od lat zajmuje się tworzeniem sprzętu zapewniającego bezpieczeństwo. W niejednym domu na całym świecie można znaleźć czujniki dymu, czadu czy czujki przeciwpożarowe. Niezwykle istotny jest również fakt, że urządzenie jest proste w konfiguracji oraz użytkowaniu, albowiem nie wymaga żadnej znajomości technologii. Wystarczy włożyć baterie, a czujnik sam się uruchomi i niemal od razu będzie badał jakość powietrza. Kiedy zdarzyłaby się sytuacja, że X-Sense przestanie działać z niewiadomych przyczyn, producent oferuje 10 lat gwarancji na zamknięcie na baterie, instalację oraz automatyczną kontrolę stężenia CO. Cała gama produktów została dostosowana do potrzeb użytkowników na całym świecie i dostępna jest zarówno w magazynach w Europie, jak i w Stanach.

Podsumowanie

Sam sprzęt oraz jego wykonanie nie pozostawia złudzeń, że X-Sense to najwyższa półka urządzeń bezpieczeństwa. Czujnik sprawdził się dość dobrze, głośno sygnalizował zbyt duże stężenie, a na czas jego reakcji mogło mieć wpływ wiele czynników zewnętrznych. Mimo to oceniam go pozytywnie i myślę, że w domowych warunkach poradziłby sobie zdecydowanie lepiej. Dokładną specyfikację oraz sam produkt znajdziecie TUTAJ.


Test powstał we współpracy z X-Sense.

Wieści z Rozładowani.pl