Wybraliśmy najlepsze gadżety 2018 roku, które przewinęły się przez nasze ręce

Wybraliśmy najlepsze gadżety 2018 roku, które przewinęły się przez nasze ręce

Opublikowano 27.12.2018 21:04 -


Niech ten tekst będzie gruntem pod to, co przygotowujemy dla Was na przyszły rok. Tym razem bez blasku jupiterów, smokingów i przelewających się trunków wszelakich — wybraliśmy najciekawsze naszym skromnym zdaniem sprzęty, które mieliśmy okazję testować w tym roku.

Wybór niekoniecznie był łatwy. O ile w kategorii mobile sprawa była dość jasna, o tyle np. ja musiałem trochę ze sobą powalczyć. Nie ukrywam, mimo ostatecznego podjęcia decyzji dalej w duchu słyszę jak mi Sonos Play:1 krzyczy, że został niesprawiedliwie pominięty, ale kara za brak wsparcia Dolby Digital 5.1 Plus musi być. Wracając jednak do naszych wyborów... Zestawienia otwiera Daniel:

Daniel Buliński: Motorola g6 Plus

Motorola G6 z plusem to zdecydowanie najlepsze urządzenie, jakie testowałem na łamach DailyWeb. Przesądziła o tym cała masa czynników. Chociaż model G6 Plus, nie jest flagowcem i nie ma topowych podzespołów, oferuje naprawdę bardzo dużo i skłonny byłbym oddać na ten telefon głos portfelem. W mojej recenzji doceniłem aparat fotograficzny, wydajność oraz kilka dodatkowych walorów, które wyróżniają „Motkę” na tle konkurencji. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech modelu G6 Plus jest jej świetny wygląd i wykonanie, niepodobne do żadnego innego telefonu na rynku (czyt. nieudające iPhona X, co było trendem w 2018 roku). Cieszy mnie, że DNA Motoroli zobaczymy w następcy tego telefonu, modelu G7.

Recenzja Motorola G6 Plus.

Jakub Karpiński: Xiaomi mi Mix 2

Z wyborem najlepszego sprzętu tego roku nie miałem najmniejszego problemu. Xiaomi MI MIX 2 było zaskoczeniem, jakiego się w ogóle nie spodziewałem, bo przecież Xiaomi to tanie i dobre urządzenia. Opis producenta zawierający informacje o złocie w wykończeniu oraz spieku ceramiki zamiast szkła na pleckach traktowałem z przymrużeniem oka.

Okazało się, że za mniej niż 2000 zł można otrzymać sprzęt, który wzbudza zainteresowanie u każdego. Jest to na pewno urządzenie nietuzinkowe i użytkownik musi być tego być świadom oraz tego właśnie oczekiwać.

Jeżeli ktoś uważa, że jedyne co otrzymamy to puste „wow”, jest w błędzie. Poza pięknym wykończeniem seria Xiaomi Mi Mix ma do zaoferowania duży ekran z wąskimi ramkami, dobry aparat i topowe podzespoły, które nawet dziś dają sobie radę w każdej sytuacji — Snapdragon 835 z 4GB RAM wyciągnęły ponad 200 pkt w Antutu.

Niezależnie od modelu, na który się zdecydujecie Mi MIX 2, Mi MIX 2S czy Mi MIX 3, będziecie mega zadowoleni, bo otrzymacie kawał dobrej elektroniki.

Kocham bezramkowy telefon, nie cierpię notcha. Czy zatem Xiaomi to najlepsza opcja? Recenzja Mi MIX 2

Sebastian Łubik: Godox i SXT NEO

W tym roku kilka sprzętów przewinęło się przez moje ręce. Z kilku z nich korzystam cały czas i bardzo sobie cenię. Wybór był dla mnie właściwie cholernie trudny, bo każda z opcji ma w sobie pakę zalet, dzięki którym się polubiliśmy. Nie będę więc walczył ze sobą, dlatego moje dwa ulubione gadżety, które miałem w rękach w tym roku, podzielę na dwie kategorie:

Ulubiony Gadżet do pracy (Sebastian)

Moim bezapelacyjnym wygranym w tym roku jest panel ledowy Godox LEDp 260c. To narzędzie, które za niespełna 300 zł zmieniło kompletnie oblicze tworzenia materiałów video. Większość z nich i tak nie ujrzała światła dziennego, ale uwielbiam ten gadżet. Doskonale doświetla wszystko, co tylko chcecie, nie trzeba się męczyć z topornymi softboxami, których rozłożenie zawsze zabierało mi wieczność!

Godox prócz swoich niewielkich rozmiarów, posiada także zasilanie bateryjne, więc możecie go zabrać ze sobą w plener. Do tego statyw za kilkadziesiąt złotych z chińskich portali aukcyjnych i macie gotowy zestaw, który rozświetli Wasz plan zdjęciowy. Gorąco polecam! Recenzję Godox macie powyżej w materiale video.

ulubiony gadżet dający ogrom radości

Po pracy czas na rozrywkę. Długo biłem się z myślami, czy nie powinien być to Sonos One, ale przez to, że ostatnio ta marka nieco mnie rozczarowała limitami obsługiwanych standardów, wybór padł na: elektryczną hulajnogę SXT NEO, która pojawiła się na naszym blogu kilka miesięcy temu.

To właśnie za jej sprawą przekonałem się, że elektryczne longboardy są passé i to przed elektrycznymi hulajnogami stoi świat otworem. Bezpieczniejsze (w końcu jest kierownica), większe i bardziej komfortowe koła (do radzenia sobie z miejską dżunglą) i jeszcze lepsze osiągi na baterii. Zostałem całkowicie kupiony, co zresztą często widzieliście na naszym Insta Story, jeśli subskrybujecie nasz profil na Instagramie. Docelowo analogiczne rozwiązanie muszę mieć w swojej garażowej stajni, zaparkowane między motocyklem a autem. Tutaj znajdziecie pełną recenzję SXT Neo.

Alicja górska: Projektor + oczyszczacz powietrza

Sprzętowo nie był to dla mnie najlepszy rok. Straciłam dwie pary słuchawek od Sony dedykowanych konsoli Playstation, ostatecznie nie zmieniłam czytnika ebooków (nie widzę na razie skoku technologicznego względem mojego aktualnego Kindle'a, który by mnie do takiej inwestycji zachęcił) i w ogóle nie poczyniłam jakichś szalenie rewolucyjnych zmian sprzętowych w moich życiu. Jest kilka gadżetów, z których jestem zadowolona, ale nic nie powaliło mnie na kolana. Załóżmy jednak hipotetycznie, że ciąży nade mną jakiś okrutny przymus i muszę coś wybrać, wtedy...

projektor 4K Optoma UHD300X

Moje mieszkanie ma 28 metrów kwadratowych, a dwie z jego trzech wolnych ścian pokrywają od podłogi do sufitu regały z książkami, więc inwestycja w podobny sprzęt byłaby z mojej strony głupotą, ale super było przez te kilka tygodni pograć na wielkim ekranie. Wymagało to oczywiście przestawienia części mebli, ale co mi tam! Był warto!

Nie lubię się powtarzać, więc jeżeli jesteście ciekawi, jak dokładnie projektor ten wypadł w moich oczach, zerknijcie do recenzji.

Mój prywatny zakup — Oczyszczacz powietrza TEFAL PU4015

Mieszkam w Łodzi (smog) na 28 metrach kwadratowych z dwoma kotami (sierść i roztocza). Mam regały pełne książek, a jestem uczulona na roztocza. Możecie się śmiać, że niezbyt to mądre, ale nie zamierzam rezygnować z jakichś swoich marzeń (np. o własnej bibliotece) z powodu równie trywialnego, co alergia. W każdym razie w sezonie jesienno-zimowym budzę się zwykle z katarem i o poranku kicham jakąś setkę razy oraz zużywam milion chusteczek. A właściwie było tak do momentu, kiedy kupiłam mojego nowego przyjaciela Tefala PU4015.

Oczyszczacz ten charakteryzuje się przyjemną ceną (teraz można go dostać za jakieś 600 zł, ja na Black Friday zapłaciłam nieco ponad 400), cichą pracą,  sensownym zestawem filtrów (wstępny, filtr z węglem aktywnym, filtr HEPA oraz filtr NanoCaptur) i funkcją jonizacji. Jedyne, co mnie frustruje to brak wskaźnika jakości powietrza, ale z drugiej strony sama jestem takim wskaźnikiem. Od kilku tygodni zużycie chusteczek w moim domu drastycznie spadło, co mówi samo za siebie.

Ach, okazuje się, że okłamałam Was we wstępie! To jednak była rewolucyjna zmiana! Tak, jeżeli jesteście alergikami, macie koty i książki — koniecznie kupcie sobie oczyszczacz powietrza! :)

Łukasz Krebok: Słuchawki sony + kilka innych

Udało mi się przetestować wiele produktów. Zarówno tych fizycznych, jak i oprogramowania/aplikacji. Najbardziej w pamięć zapadły mi trzy, które znajdziesz poniżej. Dobrze się złożyło, ponieważ różnią się od siebie dość znacznie pod względem przeznaczenia. Tak wyszło, że wszystkie trzy, które Wam tutaj polecam, kupiłem sam.

Do pracy — Sony WH 1000XM2

Padło akurat na słuchawki od Sony, jednak zasadniczo hitem dla mnie była technologia Noise Cancelling, która nie jest dostępna tylko i wyłącznie w produktach tej marki. Zdecydowałem się na model WH 1000X M2 i starałem się zrobić jego szczegółową recenzję. Z samej recenzji też jestem zadowolony, ponieważ miałem okazję przetestować się, jeśli chodzi o nagrywanie i montaż. Słuchawki świetnie grają, aplikacja pozwala na skonfigurowanie ich pod siebie, a Noise Cancelling... Ach! Według mnie to jedna z bardziej przydatnych technologii, nie tylko po to, by móc cieszyć się muzyką, ale też po to, by wyciszyć się (świat) przy pracy. Jeśli miałbym kupić je ponownie — zrobiłbym to bez wahania. Niedawno wyszedł następca tego sprzętu — 1000X M3, dzięki czemu M2 są tańsze :)

Do transportu i zabawy

Backfire Galaxy — elektryczny longboard, który zapewnił mi kupę zabawy i bólu.

Idea longboardu elektrycznego podobała mi się już dość długo. Problemem jednak była cena. Zacząłem budować swój własny projekt, który ukończyłem do stanu, w którym mogłem na nim jeździć. Jednak na horyzoncie pojawiła się opcja wsparcia kampanii na kickstarterze i kupienia Backfire G2. Kupiłem go na wyprzedaży czarnopiątkowej. Kosztował mnie łącznie 1300 zł. Genialny środek transportu (zwłaszcza po założeniu większych kół — 90 mm). Miałem z tego ogrom zabawy oraz udałem się na sporo wycieczek tylko po to, aby sobie pojeździć. Backfire G2 jest poręczny na tyle, że udało się go zabrać w kilka miejsc w Polsce (latanie z tym sprzętem jest problematyczne ze względu na baterię). Niestety przez nierówności chodnika nieszczęśliwie upadłem i złamałem nogę, nie widzę winy jednak w desce i wracam na nią po rehabilitacji :)

Do nauki

Tutaj pojawia się usługa, dzięki której za rozsądne pieniądze systematycznie się dokształcam. Humble Books Bundle. Jeśli nie znasz tej usługi warto — płacisz, ile chcesz za paczkę (w tym przypadku) książek. Od wysokości Twojej wpłaty zależy, ile książek dostaniesz, jednak nie przekraczając budżetu 100 zł, można spokojnie paręnaście pozycji kupić. Warto śledzić jakie książki pojawiają się w paczce, ponieważ jest ich dostępny dość szeroki wachlarz. Dodam, że część kwoty zawsze przeznaczana jest na jakiś cel/organizację charytatywną.