Wybory samorządowe i ePUAP, czyli jak ja i tysiące wyborców nie mogło zagłosować!




Wybory samorządowe i ePUAP, czyli jak ja i tysiące wyborców nie mogło zagłosować!

Opublikowano 21.10.2018 21:14 -


Mimo zachęt i zapewnień m.in. Ministerstwa Cyfryzacji, że każdy chętny będzie na czas wpisany do rejestru wyborców, tysiące osób nie mogły w niedzielę zagłosować w wyborach. Resort umywa ręce i winą obarcza urzędników w samorządach.

Sporo Polaków mieszkających poza miejscem zameldowania w ostatnich tygodniach skorzystało z możliwości wpisu do rejestru wyborców przez internet (platforma ePUAP i strona obywatel.gov.pl). Powstała nawet specjalna internetowa strona rządowa i filmiki zachęcające do wyboru tego rozwiązania. Obiecywano, że wnioski złożone do wtorku, 16 października zapewnią możliwość głosowania w miejscu zamieszkania.

Prawie 50 tys. wyborców przez ePUAP

Resort cyfryzacji podał, że wpisu do rejestru wyborców przez ePUAP - internetową platformę do załatwiania spraw urzędowych - dokonało prawie 46 tys. Polaków. W tym gronie byłem również ja oraz kilku moich znajomych. Niestety, ku naszemu zdziwieniu, w niedzielę 21 października większość z nas po udaniu się do lokali wyborczych została odprawiona z kwitkiem.

Wysłanie wniosku przez ePUAP, mimo iż interfejs użytkownika, formalności i cała strona techniczna wołają o pomstę do nieba, nie nastręczało zbyt wielu problemów. Ot, wypełnienie kilku stron formularza, zalogowanie się na Profil Zaufany np. przez konto w banku, i dokument wędrował do urzędu gminy lub miasta.

Każda gmina inaczej weryfikuje wnioski

Jednak w niedzielę, pomimo pozornie właściwego i terminowego złożenia wniosku, wiele osób rejestrujących się przez ePUAP nie było na listach wyborców. Okazało się, że każda gmina inaczej weryfikuje mieszkańców i dlatego duża część z nich nie została wpisana do rejestru. Wnioski albo odrzucano ze względu na błędy formalne (np. niedostarczenie potwierdzenia o zamieszkaniu w formie PIT-u lub umowy najmu mieszkania), albo w ogóle ich nie rozpatrzono (tak jak w moim przypadku).

W internecie zawrzało. Celem ataków szybko stało się Ministerstwo Cyfryzacji i platforma ePUAP. Tam jednak wypełnianie wniosków przebiegało w miarę sprawnie. Resort jeszcze w niedzielę oświadczył: - Winna nie jest ani platforma ePUAP, ani źle działająca usługa. O powody należy pytać organy gmin. To one wydają decyzje o wpisie.

Możecie głosować? To super, bo ja (i wiele innych osób) nie. Sporo ludzi mieszkających poza miejscem zameldowania w...

Opublikowany przez Kuba Wojajczyk Niedziela, 21 października 2018

Atmosferę podgrzała Państwowa Komisja Wyborcza, która problem nazwała "wydumanym". - Pytanie czy to jest rzeczywisty problem, czy wydumany. To może być problem wydumany, jeśli okazałoby się, że osoby te po prostu za późno zgłosiły te wnioski - powiedział Onetowi rzecznik PKW Wojciech Dąbrówka. Tylko że, tak jak wspominałem, duża część osób niemogących głosować złożyła wniosek przez ePUAP o czasie (minimum 3 dni robocze przed wyborami).

Rzecznik PKW podkreślił też, że gmina, jeżeli brakuje dokumentów, powinna wezwać do usunięcia braków formalnych. Jeśli głosujący nie otrzymał takiej wiadomości, winę za to ponosi Ministerstwo Cyfryzacji - ocenił Dąbrówka.

Co teraz?

Wyborcy, którym ze względu na opisane problemy nie udało się zagłosować w tegorocznych wyborach samorządowych, zastanawiają się nad tym, co mogą teraz w tej sprawie zrobić.

W rozmowie z telewizją WTK komisarz wyborczy sędzia Krzysztof Józefowicz potwierdził, że w niedzielę takie osoby nie mogły zagłosować. - Wyborca może złożyć protest do sądu okręgowego do rozpoznania sprawy - poinformował.

Napiszę za siebie i moich rówieśników, którzy również rejestrowali się przez ePUAP: jesteśmy zwyczajnie zawiedzeni. Chcieliśmy zagłosować, oszczędzając sobie jednocześnie formalności i stania w kolejkach, bo takiej administracji oczekujemy w tym kraju. Niezawodnej, szybkiej i cyfrowej. Niestety nie możemy tego zmienić, bo zabrano nam jedyną broń - oddanie głosu na ludzi, którzy chcą tego, co my i nie dopuściliby do tak rażących błędów.