Wróciłem na studia, a konkretnie to na uczelnię. | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Wróciłem na studia, a konkretnie to na uczelnię.

Opublikowano 2 miesiące temu -


Wczoraj wylądowałem na swojej macierzystej, bo tak to się chyba mówi uczelni. Miejsca, z którym wiążę się bardzo wiele wspomnień. Czas studiów nie jest wart opisywania w detalach, ponieważ każdy wie, jak przyjemny może być. Jestem pewien, że wszyscy mamy swoje pamiątki czy to w postaci wspomnień, czy może znajomości po wsze czasy. Większość ze studiów jako pamiątkę ma dyplom. Ja nie należę jednak do tej grupy. Na ostatnim semestrze, zaraz przed obroną zrezygnowałem wraz z kilkoma znajomymi ze studiów. Długa historia, która zapewne nikogo nie interesuje, więc nie będę się rozpisywał. Dlatego właśnie ponowna wizyta na uczelni jest dla mnie chyba jakoś tak wyjątkowa, w końcu mamy niedokończoną sprawę, która nas łączy a mój indeks chyba nawet dalej leży w dziekanacie gdzieś. Może podpiera kołysający się stolik dla petentów, kto wie.

 

 

Muszę się przyznać, że do całkiem niedawna nie brakowało mi dyplomu. ‘Problem” pojawił się, jak ostatnio wymyśliłem sobie, że w sumie mógłbym zrobić jakąś podyplomówkę. Jak sama nazwa wskazuje, podyplomówka robiona jest po dyplomie, którego ja nie posiadam, więc raczej się nie dostanę. Chyba, jeszcze mnie ta sprawa aż tak bardzo nie gnębi, żebym wziął telefon i na wspomnianą dodatkową uczelnię zadzwonił z pytaniem, jak można to obejść.
No, ale do meritum. Wczoraj wróciłem na uczelnię poprowadzić wykład dla koła informatycznego Reset działającego przy Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Tchnęło mnie, żeby skontaktować się z doktorem, który opiekuje się kołem, ponieważ wydaje mi się, że z pozoru drobnostki, które są totalnymi podstawami UX, powinny być już na kierunkach związanych z programowaniem w jakiś sposób przemycane. Według mnie każdy, kto wytwarza w jakiś sposób produkty cyfrowe, powinien znać chociaż podstawowe zagadnienia i problemy świata UX, bo wprowadzając je właśnie mały kroczkami, to nie będzie boleć, a i projekty dyplomowe mogą już być lepszej jakości. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę w żaden sposób umniejszać pracom dyplomowym. Wspominam o produkatach cyfrowych, wiem, że projektowanie doświadczenia użytkownika nie kończy się na ekranie, jednak prowadząc prelekcję dla „informatyków” nie będę ich zanudzał innymi kwestiami. No przynajmniej nie za pierwszym razem.

 

 

Tak czy siak – jakichkolwiek podstaw projektowania, a tym bardziej UX czy użyteczności w programie akademickim brakuje. Nie wiem jak jest na innych uczelniach, ale na ATH jest tak na pewno. Bardzo szkoda, bo przecież jest pełno checklist, ogólnych wytycznych, które na pewno nie zaszkodzą, a mogą tylko podnieść jakość. Nie chodzi mi tutaj tylko o jakość projektów, które studencka brać oddaje na zaliczenie. Wiadomo, że te też będzie łatwiej zaliczyć, jeśli zrobimy je zgodnie z jakimiś założeniami. W końcu wykładowca odbierający projekt to też użytkownik. Również nie chodzi mi wyłącznie o prace inżynierksie/magisterskie i wyżej, tutaj chyba też oczywiste jest, że UX może zrobić tylko i wyłącznie dobrze projektowi. Te projekty zaliczeniowe i prace dyplomowe są jak najważniejsze, jednak głównym impulsem, który popchnął mnie do poprowadzenia wykładu były startupy.

 

 

Tak, startupy. Przecież to właśnie na studiach powstaje chyba najwięcej różnego rodzaju pomysłów/projektów. Zapewne jest gdzieś raport mówiący o tym, nie wiem, nie czytałem go, twierdzę tak po swoich doświadczeniach i obserwacji otoczenia. Na podstawie tych obserwacji wiem też, że też większość wspomnianych projektów tak szybko, jak powstała tak szybko znika, bolesne, ale jednak prawdziwe. Z innej strony pomysły stworzone na uczelniach mają świetną okazję na rozwój. Jest pełno inicjatyw, które organizowane są nie tylko przez same uczelnie, ale także przez różnego rodzaju fundacje, inkubatory, aniołów biznesu czy wszelkiej maści hackatony i sponsorów w postaci firm. Dlatego uważam, że to w tym miejscu powinna się też pojawić przynajmniej podstawowa wiedza z zakresu projektowania i UX.

 

 

Wpojenie kilku podstawowych reguł, które tak często są łamane lub pomijane, może naprawdę sporo zmienić. Nie chciałbym się rozwodzić nad tym, jaki jest, a jaki nie jest program nauczania na polskich uczelniach no bo po co to robić skoro to i tak nic nie zmieni. W sensie narzekanie nic nie zmieni Nie pchałem się na uczelnię poprowadzić ten wykład po to, aby w jakiś sposób przeciwstawiać się temu, jaki to ten sysetm nauczania jest zły. Stwierdziłem, że jestem w stanie przygotować taką pigułkę wiedzy związanej z podstawami projektowania i przekazać ją zainteresowanym osobą. Wydaje mi się, że gdybym ja znał takie podstawy jakiś czasu temu, może inaczej był zaprojektował pracę ze znajomymi na hakatonie i nie uwalił innego startupy, bo coś poszło nie tak. Ba! Z perspektywy czasu i wiedzy, jaką w tym okresie nabyłem, jestem wręcz pewien, że te rzeczy mogły potoczyć się zupełnie inaczej. No ale nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać, zwłaszcza jeśli było to kilka lat temu.

 

 

Świat UX jest bardzo obszerny, sam go tutaj spłaszczam do jednego pojęcia. Jednak wiemy dokładnie, jak wiele specjalizacji związanych z projektowaniem istnieje w tej branży, a wydaje mi się że zaczyna się to jeszcze bardziej wydzielać. Mniejsza z tym. Wiecie czego brakuje mi w świecie UX? Ludzie z porządnym technicznym backgroundem. Nie chodzi mi o to, że projektant powinien także kodzić a dev projektować. Chodzi mi o świadomość tego, co jest po tej drugiej strony barykady. Może nawet nie co a jak jest po tej drugiej stronie, jak tam wyglądają procesy i jakie tam są problemy przez decyzję projektanta. I bardzo brakuje mi takich osób na rynku pracy. Szukam teraz 3 osób do zespołu i bardzo, ale to bardzo zależy mi na tym, aby miały one jakieś tam tło deweloperskie.
Może wydać Ci się to nie związane w żaden sposób z moim wykładem, jednak przekazując tą wcześniej wspomnianą pigułkę samych interesujących rzeczy chyba byłem w stanie komuś z jednego krańca procesu wytwarzania oprogramowania pokazać tę drugą stronę, z którą co prawda będzie się mógł spotkać, ale dopiero w życiu zawodowym a do tego czasu jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie. Oczywiście rzeczy interesujących według mnie, aczkolwiek na prelekcji uczestnicy nie wydawali się znudzeni.

W ten sposób może jestem w stanie spowodować, że po jakimś czasie uda się mieć na rynku dostępnych więcej projektantów, którzy będą rozumieli to, w jaki sposób rozmawiać z devem i w drugą stronę.
Powyżej możesz przeczytać moją „wizję” i próbę szerzenia wiedzy Uxowej u ludzi, którzy mogą naprawdę wiele (pytanie, czy chcą ), a czy Ty wiesz może coś o takich tematach poruszanych na innych uczelniach technicznych? Może wcale Ameryki nie odkryłem. Mam jednak nadzieję, że będę miał jeszcze szansę takie spotkanie powtórzyć, bo z mojej perspektywy było bardzo spoko.

Tutaj możesz zerknąć na moją prezentację ale wydaje mi się, że nie uczestnicząc w wykładzie niewiele Ci to da ;)