WriteTrack, czyli jak poskromić swoje pisarskie lenistwo | DailyWeb.pl

WriteTrack, czyli jak poskromić swoje pisarskie lenistwo

Opublikowano 1 miesiąc temu -


Pod koniec października 2017 roku dołączyłem do redakcji DailyWeb. Sebastian nie zaproponował mi współpracy w pierwszej turze rekrutacji. Wolał poczekać kilka tygodni, zanim napisał, że chętnie przyjmie mnie na próbę. Ucieszyłem się. W ostatnich miesiącach 2017 powoli rozstawałem się z różnymi projektami. Byłem zmęczony inicjatywami, które szybko się wypalały. Na szczęście DailyWeb jest inne.

Jednak nie o redakcji mam zamiar pisać. W ramach rocznego podsumowania przyjrzałem się mojej kulturze tworzenia tekstów. Na każdy miesiąc zwykłem zakładać się pewien cel. Z realizacją jest różnie. Nie żyję z pisania, a od 3 lata raczej jest to moja pasja, niż plan na przyszłość. Mam swojego bloga, tłukę treści dla DailyWeb i w zupełności mi to wystarcza. Długo zastanawiam się, jak skutecznie dyscyplinować się do pracy. Z uwagi na to, że jestem miłośnikiem arkuszy kalkulacyjnych, postanowiłem sobie taki zrobić. Zapisywałem, ile liter wystukałem na klawiaturze. Sprawdziło się średnio. W pewnym momencie zauważyłem, że zmuszam się, aby osiągnąć założony cel. A wtedy zaczynało się sztuczne przeciąganie treści, rozpuszczanie treści tekstu.

Zacząłem szperać w Sieci. Trafiłem na WriteTrack. Proste narzędzie do śledzenia postępów w pisaniu. Pozwala na ustalenie, ile słów w ciągu danego miesiąca chcemy napisać, a następnie dzieli tę wartość na dni. Pozwala to na zaplanowanie pracy w taki sposób, aby osiągnąć zaplanowany cel. Na dodatek można nadać wagę poszczególnym dniom. Osoby, które pracują z tekstem, doskonale zdają sobie sprawę, że na liczbę napisanych słów nie wpływa wyłącznie brak motywacji. Znaczenie ma tutaj również codzienne życie. Bywa, że człowiek zabłądzi między pułkami w supermarkecie i już nie zdąży napisać tyle słów, ile by chciał. A innym razem, po pięciu dniach intensywnego tworzenia, trzeba odpocząć. Włączyć nowy serial Netfliksa i zresetować umysł. Tylko że od razu trzeba liczyć się z zaległościami. Wtedy poniedziałek zaczyna przytłaczać, bo jest AŻ TYLE do nadrobienia.

Tutaj z pomocą przychodzi WriteTrack. Wystarczy zaplanować nadchodzący tydzień i nadać konkretną wagę poszczególnym dniom. Wtedy codzienny cel będzie wyglądał zupełnie inaczej. Zamiast 300 słów, pojawi się ich 100. Oczywiście, brakująca wartość zostanie podzielna na pozostałe dni. Istotny jest tutaj efekt psychologiczny. Człowiek napisał te 100 słów, kolejny cel zaliczony, ciągłość zostaje zachowana; jest poczucie, że coś się zrobiło. Połączenie WriteTrack ze skutecznym planowaniem dostępnego czasu pozwala całkowicie wyrugować zniechęcenie. W moim przypadku to zadziałało. Gdy sprawdzam, ile muszę danego dnia napisać, nie mam wrażenie, że cel jest nieosiągalny. Nawet jeżeli zrobiłem sobie kilka dni przerwy. Widzę postępy w swojej pracy, a jednocześnie nie czuję się przytłoczony dodatkową aktywności w czasie wolnym.

Wszystkim osobom zmagającym się z problemem pisarskiej produktywności polecam WriteTrack. Na mnie podziałało, może i Wam pomoże.