Wpadka Amazon ujawnia OnePlus 6 | DailyWeb.pl

Wpadka Amazon ujawnia OnePlus 6

Opublikowano 5 miesięcy temu -


Od tygodni można powiedzieć, że OnePlus 6 nie miał  żadnych tajemnic, ale zawsze stoi przed nami, redaktorami, problem niepewności źródła, który czasem nakazuje wstrzymać się z opinią oraz upublicznieniem wpisu. Po prezencie od Amazon nie ma na co czekać.

Przecieki, czyli informacje z mniej bądź bardziej sprawdzonych źródeł, to dziś chleb powszedni. Na ich bazie powstają pierwsze szkice, domysły, aby później pokazać światu zdjęcia, filmy itd. Z jednej strony buduje to napięcie jeszcze daleko przed premierą, z drugiej jednak zabiera cały fun z oficjalnej prezentacji, bo i co to za show, skoro znamy dosłownie każdy kawałek urządzenia.

Siła nieoficjalnych informacji jest doceniana przez producentów urządzeń, którzy ,niby przypadkiem, upubliczniają kilka szczegółów, albo wysyłają urządzenie przedpremierowo do osoby, która wiadomo, że co nieco szepnie w sieci. Podejrzane są sytuacje, gdy takie wpadki dotyczą dużych graczy jak np. Amazon.

iPhone z 3 obiektywami, ekranem 6,5 cala oraz iOS12

Akcja Amazonu – podpucha czy wpadka?

Niemiecki oddział Amazon ujawnił nam wszystkie informacje o najnowszym telefonie od One Plus, wrzucając urządzenie do swojego sklepu. Co za tym idzie, zostały potwierdzone wszystkie doniesienia, dostępne kolory oraz ostatnia niewiadoma, czyli cena.

Oczywiście, jak to bywa przy omyłkach (niezależnie czy kontrolowanych, czy nie) podstrona szybko zniknęła. Jak jednak wiadomo nie od dziś, co pojawiło się w internecie, w nim też pozostaje.

One Plus 6 – nowy killer

Zakładam w tym miejscu, że większość z nas wie wystarczająco dużo o tym telefonie. Mamy tutaj do dyspozycji 2 wersje – „enty-level” wyposażona w 6GB RAM / 64 ROM oraz bardziej wypasiona 8GB RAM / 128GB ROM, które zostały wycenione kolejno na 519 Euro i 569 Euro. Są to kwoty, których mogliśmy się po części spodziewać, znając ceny One Plus 5T w momencie premiery. Do tego dochodzi standardowy flagowiec od Qualcomm – Snapdragon 845, 6.28-calowy ekran Amoled z, powodującym już mdłości, wcięciem. Za zdjęcia odpowiada podwójna kamera 16 i 20Mpx.

Oprócz potwierdzenia powyższych danych Amazon wyjawił nam dostępne kolory – Midnight Black i Mirror Black. Brak wersji białej ma rekompensować bardzo efektowna wersji polerowanej czerni.

Czy warto było czekać?

Szczerze powiem, że oprócz sentymentu do firmy OnePlus, nie mogę znaleźć innych argumentów "za". Na pewno jest to po części spowodowane oglądaniem kolejnego telefonu z charakterystycznym wcięciem, jakby to było jedyne rozwiązanie na rynku. Jeżeli miałbym już kupić, któryś z nowych flagowców, byłby to raczej Huawei P20 pro, ze względu na równie znośną cenę, ekstra kamerę i wyróżniający się design tylnej części.

Oficjalna premiera co prawda odbędzie się za kilka dni, ale myślę, że szansa na jakiekolwiek zmiany jest znikoma.