Seria „Wiedźmin” ma się teraz lepiej niż kiedykolwiek. Po niedawnym bardzo cieple przyjętym WitcherConie, czyli specialnym festiwalu dedykowanym uniwersum wykreowanemu przez Andrzeja Sapkowskiego, fani mogą z niecierpliwością wypatrywać nowości zapowiedzianych zarówno przez CD Projekt Red, jak i Netflixa.

Skupiając się bardziej na gamingowej części przygotowywanych przez gospodarzy nowych produktów, nie może nam nie wpaść w oczy gra „The Witcher: Monster Slayer” – w polskim tłumaczeniu – „Wiedźmin: Zabójca Potworów”. Dlaczego ta gra przykuwa tak wiele uwagi? Odpowiedź jest oczywista: seria gier o Wiedźminie to znak rozpoznawalny CD Projektu, czyli firmy odpowiedzialnej za kultowego, zarówno w Polsce jak i za granicą, „Wiedźmina 3”.

Wiedźmin zabija potwory tym razem na smartfonach

Mimo że w nowej produkcji nie pokierujemy znanym z wcześniejszych odsłon Geraltem z Rivii, a stworzonym przez nas zabójcą potworów, to klimat gry powinien odpowiadać nawet najbardziej gorliwym fanom. Inaczej może być z samym modelem rozgrywki, w którym można zliczyć sporo podobieństw do mobilnego hitu sprzed paru lat – viralowej gry Pokémon GO.

Pierwszą, a zarazem najważniejszą różnicą między pełnoprawnymi grami z serii „Wiedźmin” a nowo zapowiedzianym tytułem jest platforma, na której będziemy mogli przetestować grę. W „Zabójcę Potworów” zagramy wyłącznie na naszych smartfonach. Z pewnością odstraszy to graczy przyzwyczajonych do wygodnych stanowisk i dużych ekranów, ale, patrząc po materiałach promocyjnych i wyciekach rozgrywki, naprawdę warto tę odsłonę wypróbować.

Wiedźmin: kiedy drugi sezon? Netflix właśnie zdradził datę premiery nowych odcinków i pokazał trailer!

Wiedźmin: Zabójca Potworów

W grze wcielamy się w samodzielnie przez nas utworzonego wiedźmina. Czekają na nas pojedynki z licznymi, znanymi mniej lub bardziej, potworami w rozszerzonej rzeczywistości. Do dyspozycji będziemy mieli miecze, petardy oraz znaki, a ze składników otrzymanych za zwycięskie walki będzie można tworzyć pomocne mikstury. Rozgrywka wykorzystuje dane o lokalizacji. Zatem aby ubić konkretnego potwora, trzeba będzie fizycznie przemieścić się w konkretne miejsce w prawdziwym świecie.

Przewidziana jest również warstwa fabularna i, choć nie powinniśmy liczyć na fabułę równą tej z „Wiedźmina 3”, to miło będzie od czasu do czasu wykonać zlecenie czy spotkać znane w uniwersum postaci, choć tych postaci może być niewiele, gdyż akcja ma miejsce jeszcze przed wydarzeniami z gier czy serialu Netflixa. W grze pojawią się też mikrotransakcje, miejmy jednak nadzieję, że nie będą one miały inwazyjnego charakteru.

Premiera została zaplanowana 21 lipca na Android i iOS. Jednak już teraz część graczy uzyskała dostęp do wcześniejszej wersji. Opinie są póki co bardzo pozytywne i wygląda na to, że szykuje nam się kolejny popularny „Wiedźmin”.