Windows 7 z dłuższym okresem wsparcia, ale... płatnymi aktualizacjami!

Windows 7 z dłuższym okresem wsparcia, ale... płatnymi aktualizacjami!

Opublikowano 10.09.2018 13:06 -


Wciąż korzystasz Windows 7? Już wkrótce Microsoft może sięgnąć do Twojej kieszeni! Wszystko wskazuje na to, że firma znalazła kolejny sposób na zachęcenie swoich klientów do przesiadki na Windows 10.

O dodatkowych opłatach związanych z korzystaniem z Windowsa mówił się już od jakiegoś czasu. Czerwona lampka u użytkowników zapaliła się właściwie momencie, gdy Microsoft zaczął opisywać Windows 10 nie jako kolejny produkt, lecz nową usługę. Mimo wszystko jednak, mało kto spodziewał się, że opłatami mogą zostać dotknięci właściciele starszych wersji systemu. A jednak! W nowym wpisie na swoim oficjalnym blogu Microsoft ogłosił, że 14 stycznia 2020 r. kończy się oficjalne wsparcie dla Windows 7. Użytkownicy co prawda będą mieć możliwość korzystania z oprogramowania jeszcze przez kolejne 3 lata, jednak jeśli chcą w tym czasie korzystać z opcji aktualizacji, muszą liczyć się z naliczeniem miesięcznej opłaty.

Microsoft uśmierca „SIÓDEMKĘ”

Choć cennik opłat nie jest jeszcze zmiany, Microsoft już teraz zapowiada jednak, że każdego roku będą one wyższe. A jeśli nawet znaleźliby się chętni na ich uiszczenie, nie wiadomo, czy zostaną oni zakwalifikowani. Teoretycznie opcja płatnych aktualizacji została bowiem przygotowana dla użytkowników Windows 7 Professional w ramach licencjonowania grupowego (szkoły, małe i średnie firmy). Większość użytkowników indywidualnych może więc zostać zmuszona do zmiany systemu w 2020 r. Problem dotyczy całkiem sporej liczby osób. Windows 7 wciąż bowiem pozostaje drugim najpopularniejszym system operacyjnym na świecie z niemal 39% udziałem w rynku. 

Wspomniany post został zatytułowany Helping customers shift to a modern desktop. W ten oto subtelny sposób gigant z Redmond stara się przekonać najbardziej opornych użytkowników do przesiadki na Windowsa 10. Alternatywą może być tutaj jeszcze Windows 8, którego wsparcie trwa do 10 stycznia 2023 r., jednak nie jest on już oficjalnie sprzedawany. W ten sposób wracamy więc do „dziesiątki”. Cóż... skoro przedłużanie w nieskończoność okresu darmowej aktualizacji okazało się niewystarczające, być może kary/opłaty (niepotrzebne skreślić) finansowe będą. Klasyczna metoda kija i marchewki?

Wieści z Rozładowani.pl