Wielkie rozczarowanie w świecie gier | DailyWeb.pl

Wielkie rozczarowanie w świecie gier

Opublikowano 4 miesiące temu -


Dwa lata temu, w sierpniu, w świecie gier komputerowych wydarzyła się tragedia. Setki tysięcy graczy przeżyło rozczarowanie, o którym długo będzie się dyskutowało w branży. Marketing zrobił swoje, terminy przycisnęły i nieukończony produkt pojawił się na rynku.

Ja również czekałem na premierę No Man’s Sky. Mniej było we mnie tego niezdrowego podniecenia, jakim epatowali różni fani. Nie miałem ochoty wysyłać pogróżek twórcom, daleki byłem od wypisywania mało stosownych komentarzy pod różnymi materiałami. Czekałem. Trzymała mnie ciekawość. Czy faktycznie Hello Games stworzy tak wspaniały wszechświat? Frakcje, walki, wypadające z hiperprzestrzeni floty, ciekawe planety, kontakt z różnymi kulturami. Chciałem wejść w ten świat, cieszyć się z podróży, z poznawania kolejnych planet oraz odkrywania nowych gatunków fauny i flory. Na zwiastunach to wszystko było takie piękne i pociągające. Po 10 godzinach gry okazało się zwykłym złudzeniem.

Pograłem, odwiedziłem kilka planet i rozpocząłem podróż w kierunku centrum cyfrowego Wszechświata. Niestety, towarzyszyło mi poczucie, że widziałem już wszystko. Kontakt z różnymi cywilizacjami był mało zajmujący, grze wyraźnie brakowało dodatkowych warstw. No Man’s Sky stało się dla mnie wszechświatem złożonym z rozczarowań. Brak sensownego dziennika, mało interesująca eksploracja, brak dobrych wyzwań.

Kosmiczny, potężny, gamingowy All in One - Lenovo Y910 - pierwsze wrażenia

Na dodatek do bólu nieintuicyjny interfejs. Gdzieś w No Man’s Sky była odrobina przyjemności. Dreszcz towarzyszący kolejnym lądowaniom, nowym stacjom kosmicznym. Te pierwsze godziny wspominam bardzo miło. Potem uderzyło mnie to, że gra Hello Games przypomina grywalną wersję beta. Gdyby tę produkcję, dwa lata temu, wypuszczono w ramach wczesnego dostępu ze znacznie mniejszą ceną, to reakcje ludzi mógłby być zupełnie inne. No Man’s Sky daleko było do ukończonego produktu.

Kto zawinił? Nie wiem. Podejrzewam, że na ten przypadek złożyło się wiele wydarzeń. Przedłużający się okres tworzenia gry. W końcu premiera była przekładana, co nie spotkało się z ciepłym przyjęciem wśród oczekujących fanów. Relacje z wydawcą, którym w przypadku No Man’s Sky, najlepiej określić jako skomplikowane. Z ust oficjeli Sony gra Hello Games, była określana, jako prawdopodobnie jedno z największych przedsięwzięć w historii przemysłu gier komputerowych, a później Sean Murray – twarz produkcji – dostał po głowie za to, że zbyt dużo obiecywał, co nie było dobrą strategią marketingową, ale pomóc mu nie miał kto.

Świat po wyprzedaży

Gdy przeczytałem to krótkie podsumowanie, zadałem sobie dokładnie takie samo pytanie, jak Christopher Livingstone. Skoro wydawcą było Sony, to czy do ich obowiązków nie należało wspomaganie Hello Games w działaniach marketingowych? Stali i na wszystko się zgadzali? Nie współpracowali z twórcami? Atmosfera po premierze No Man’s była gęsta i ponura. Wściekli klienci, milczący Sean Murray, nakręcająca się spirala nienawiści. Uświadomiłem sobie wtedy, że tworzenie gier to nie kaszka z mleczkiem lub miękki biszkopcik do ciamkania. To jest praca! Bez sensownego planu trudno skoordynować wszystkie elementy tego procesu. Na dodatek trzeba jeszcze pamiętać o oczekującym wyników wydawcy lub inwestorze. No Man’s Sky to przykład tego, jak boleśnie można się na tym wszystkim przewrócić.

Jednak muszę przyznać, że Hello Games się nie poddało. Wzięli się za naprawianie gry. 24 lipca pojawi się kolejna, już czwarta, duża aktualizacja gry. NEXT, bo taką nosi nazwę, wprowadzi tryb wieloosobowy, co na pewno wniesie sporo życia do cyfrowego świata No Man’s Sky. Gracze będą mogli wspólnie budować bazy, eksplorować planety, a nawet dowodzić frachtowcami. Warto wspomnieć, że wszystkie aktualizacje są darmowe dla osób posiadających grę. Na chwilę obecną nie pojawiło się ani jedno płatne DLC. Mam wrażenie, że Hello Games przejęło się całą sytuacją i postanowiło zająć się swoim produktem.

DB Legends - gra o Dragon Ball, za którą dałbym się pociąć jako dziecko

Tylko co z tego? Czy współczesny gracz ma czas na wracanie do takich gier? Redaktorzy portali i czasopism chętnie ponownie zrecenzują No Man’s Sky? Wątpię. Sam śledzę tę produkcję z czystej ciekawości, ponieważ zastanawiam się, jaki obrót przybierze ta historia. Z gamedevem jestem związany zawodowo, więc uważam, że powinienem obserwować zmiany w takich tytułach jak No Man’s Sky.

Dlatego po 24 lipca ponownie wyruszę na podróż po cyfrowym wszechświecie. Sprawdzę co się zmieniło. Może największe rozczarowanie 2016 roku ma szansę stać się interesującą grą?