Wiedźmin jest świetny, muzyka rewelacyjna, dubbing genialny | DailyWeb.pl

Wiedźmin jest świetny, muzyka rewelacyjna, dubbing genialny

Opublikowano 2 lata temu -


Strasznie żałuje jednej rzeczy, kiedy kilka ładnych lat temu zacząłem swoją przygodę z sagą o Wiedźminie, Pana Sapkowskiego. Tak się niefortunnie złożyło, że większość (4 tomy) całości przeczytałem podczas pobytu w szpitalu. Seria pochłonęła mnie bez reszty, mimo, że dość sceptycznie podszedłem do sprawy, mając za sobą tolkienowskiego Władcę Pierścieni. Po wyjściu ze szpitala, temat dokończenia sagi przepadł w niepamięć, mimo że raz na jakiś czas obiecywałem sobie, że powrócę do książki. Aktualnie po tych wszystkich latach musiałbym zacząć od początku, co z pewnością zrobię, tyle że tym razem się uda. Książka wisi na mojej książkowej shortliście i nie sposób bym teraz odpuścił, a wszystko za sprawą gry - Wiedźmin od CD projekt RED.

Wiedźminie uratuj moje PS4

Czekałem na ten tytuł pełen niecierpliwości, z prostego względu. Były to pobudki związane z ciekawością, ale nie tylko. Uzależniłem sprzedaż konsoli od tej gry. Jeśli nie przypadnie mi do gustu i będzie kolejną grą typu: chodzisz i zabijasz, wówczas moje PS4 miało wylądować u nowego właściciela. Na całe szczęście dalej jestem jej właścicielem, mimo tego że mocno upraszczając Wiedźmina, to faktycznie chodzisz i zabijasz, jest w tym jednak jakaś magia, masa czynników, które nie pozwalają się od gry oderwać. Na to liczyłem i się nie zawiodłem.

To co genialnie buduje nastrój, to muzyka, która dynamicznie zmienia się zależnie od okoliczności. Żadna nowość, ot pewien standard. Za to jej jakość i jaki wytwarza klimat, często powodowała ciarki na plecach, podczas zmagań z wywerną, porońcem czy inną bestią. Do tej pory nie mogę się wsłuchać, czy wokal, który delikatnie się pojawia - czy to język polski czy też nie. Piorunujące wrażenie.

Polski dubbing rzecz piękna

Jednak, to co mnie jako okazjonalnego gracza cieszy najbardziej, to przede wszystkim polski dubbing. Rzecz, która niestety nie zdarza się najczęściej w konsolowych produkcjach. A szkoda, bo dodaje to całą masę świetnego klimatu. W Wiedźminie wszystko się łączy w jedną, świetną całość. Starzy wyjadacze powiedzą, że to w zasadzie nic nowego, dla mnie jednak to zupełna nowość, gdyż to moje pierwsze zetknięcie z grą. Poprzednie części przeszły w moim wypadku bez echa, bo zwyczajnie nie miałem okazji w nie zagrać. W każdym razie głos Geralta od pierwszego zasłyszenia wydawał się absolutnie idealny. Nie byłem w stanie wyobrazić sobie lepszego obsadzenia tego głosu. Pełne zaskoczenie dla mnie gdyż, okazało się że właścicielem tego świetnego głosu jest Jacek Rozenek. Jacek Rozenek, były mąż Pani od Perfekcyjnego Sprzątania? Tak to on i wykonał swoją robotę świetnie.

Oczywiście nie deprecjonuje reszty, bo także Yennefer wypada magicznie jak i cała reszta. Chociaż Keira Metz, mówiona przez Zofie Zborowską, działała mi na nerwy, ale to chyba taki miał być efekt, prawda? Lektor, który za każdym razem przed uruchomienie gry streszcza aktualną sytuację, to głos równie charakterystyczny co świetny. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ten głos należy do Jaskra, któremu udzielił go Jacek Kopczyński. Głos bardzo charakterystyczny, ale do Jaskra akurat nie do końca mi pasował. Wszystko przez naturę barda, która do tej powagi głosu moim zdaniem się nie nadawała najlepiej. Aczkolwiek intro Pana Kopczyńskiego, to klasa sama w sobie.

Ekspresja Barona

To co jednak w całej tej laurce, do dubbingu w Wiedźminie 3, zrobiło na mnie największe wrażenie, to bez wątpienie głos Barona z Velen. Udzielił go Tomasz Dedek, znany aktor, która ma tak cholernie soczystą ekspresje, że gdy jego postać podnosiła głos w trakcie dialogów, to człowiek czuł się malutki. W powyższym materiale, możecie zobaczyć zalążek jego możliwości, a tutaj konkretny materiał. Absolutna miazga.

Kończąc ten euforyczny wpis na temat dubbingu, ciesze się ogromnie, że nie jestem jeszcze  nawet w połowie gry. Świat pełen magicznej muzyki, świetnych głosów podczas dialogów i całej masy przygód. Jeśli ktoś z Was jest okazjonalnym graczem jak ja i z dużą dozą przemyśleń wybiera tytuły do grania, by poświęcić im wygospodarowaną chwilę, to daje swoje kończyny za to, że będziesz zadowolony.