Whatsapp testuje wiadomości, które po czasie ulegną autodestrukcji i znikną z historii

Whatsapp testuje wiadomości, które po czasie ulegną autodestrukcji i znikną z historii

Opublikowano 2.10.2019 16:04 -


„Samokasujące” się wiadomości mają być sposobem na bezpieczne przesyłanie poufnych informacji. Pomysł na pewno jest ciekawy, ale czy aby na pewno dobry?

Pamiętasz wybuchające po odczytaniu wiadomości głosowe pojawiające się w filmach szpiegowskich rodem z końca ubiegłego wieku? Po latach doczekaliśmy się ich nowoczesnego, zdigitalizowanego następcy. Należący do Facebooka mobilny komunikator Whatsapp właśnie testuje opcję samokasowania się wysłanych wiadomości. Według nieoficjalnych informacji nowa funkcja jest dostępna 2.19.275 aplikacji dla systemu Android, chociaż prawdopodobnie nie dla wszystkich użytkowników.

Znikające wiadomości mogą być użyteczne dla każdego, kto potrzebuje przesłać informacje, które nie powinny zostać przechowywane w komunikatorze, jak np. dane bankowe. Podobną funkcję oferował już wcześniej Telegram (funcja Secret Chats), a także googlowski Gmail. W przypadku Whatsappa opcja pozwala na ustawienie czasu skasowania wiadomości na 5 sekund lub godzinę od wysłania. Działanie funkcji jest jak na razie zawężone do czatów grupowych.

Mam pewne wątpliwości co do słuszności tego pomysłu. Nie chce brzmieć jak paranoik, jednak w 2019 roku trudno nie myśleć o zagrożeniach, jakie potencjalnie może nieść za sobą takie rozwiązanie. Żyjemy w czasach, gdzie mobbing i przemoc słowna w sieci jest niemal na porządku dziennym. Wiadomości, po których znika ślad, wydają się całkiem niezłym narzędziem do bezkarnego gnębienia ofiar.

Z drugiej strony, czy aby na pewno rozwiązanie jest na tyle bezpieczne, aby faktycznie mogło służyć przesyłaniu wrażliwych danych? Przypomnę, że jeszcze kilka lat temu niektórzy dość naiwnie wierzyli, że wiadomości wysyłane przez Snapchata są skutecznie usuwanie. Czy jeszcze nie nauczyliśmy się, że nic w Internecie nie ginie? Może lepiej nie warto tworzyć użytkownikom ułudy bezpieczeństwa?

Źródło: The Verge