Ameryki nie odkryłem, jednak Webdeveloper, by użyć nieco spożywczej przenośni – jest takim technologicznym kucharzem, który w zasadzie z gotowych produktów, w wielkim garnku składa całą stronę, dodając odpowiednich składników czy przypraw, w ilości która wynika z jego doświadczenia. Do czego zmierzam? Otóż z jednej strony jest dużo łatwiej tworzyć aktualnie serwisy internetowe, z drugiej jednak – potężne możliwości jakie niosą specyfikacje CSS3 czy HTML5 i trend przenoszenia wszelkiej maści aplikacji do przeglądarki, wymaga jednak ciągłego szkolenia swojego fachu. Ja w zasadzie w tym wszystkim już chyba przy wersji CSS 2.0 nieco się pogubiłem, oczywiście potrafię się w tym technologicznym garnku poruszać, jednak często brakuje mi wiedzy, której brak jest mocno uciążliwy.

Staram się oczywiście na bieżąco wiedzę uzupełniać, porządkować, układać odpowiednie słoiczki z wiedzą w odpowiednie miejsce, jednak nie jest łatwo. Dlaczego? Gdyż ludzie tworzą takie rozwiązania jak chociażby cudo o nazwie Refills. Jest to zbiór gotowych komponentów, do umieszczenia na stronie internetowej. Wśród całego zestawienia znajdziecie nagłówki, zakładki, przełączniki, stopki czy tabelki. Dla mnie coś kompletnie innowacyjnego, czego w zasadzie wcześniej w sieci nie widziałem. Rozwiązania takie był dostarczane bardziej kompleksowo w postaci… całych szablonów. Po co mi jednak cały szablon jak szukam tylko nagłówka, albo inspiracji do nietypowych pól typu radio? Pomysł świetny i generalnie odsyłam Was do Refills, jest jedno ale.

Miał być krótki wpis w sekcji miniblog o wspomnianym narzędziu, ale naszła mnie ta banalna refleksja. Przez te wszystkie gotowce, człowiek jest leniwy na uzupełnianie czy porządkowanie swojej wiedzy. Gdybym musiał napisać od zera pełny szablon, to z pewnością moja wiedza trafiła by na odpowiednie miejsce w głowie, ale odkąd nie zajmuje się tworzeniem strony zawodowo, tylko hobbystycznie, to nie mam takiej potrzeby. Czasem gdy robię dla kogoś stronę, to klient woli gotowy, piękny szablon za 35$ z ThemeForest, a ja jestem równie zadowolony, bo moja praca ograniczy się do dopasowania strony a nie do jej tworzenia od zera. Tyle radości, tak prosto, łatwo i przyjemnie, ale jednak człowiek robi się leniwy i nie czuje potrzeby uzupełniania wiedzy. A potem ta ciągła walka z CSS3 metodą prób i błędów, by osiągnąć zaplanowany efekt.


Posłuchaj nas!