W Turynie powstał mural namalowany... dronem

W Turynie powstał mural namalowany... dronem

Opublikowano 10.07.2019 8:37 -


Drony pełnią coraz więcej różnorodnych funkcji. Poza robieniem zdjęć i filmowaniem można nimi dowozić, a właściwie dolatywać, paczki; badać dym wydobywający się z komina, czy szukać zaginionych. Włosi z Urban Flying Opera (UFO) udowodnili, że za pomocą drona można również malować murale.

Akcja malowania zorganizowana została przez włoską firmę projektową Urban Flying Opera (UFO) oraz biuro architektoniczne Carlo Ratto Associati. W stworzeniu murala mógł wziąć udział każdy, kto pobrał specjalną aplikację i zgłosił przez nią swój rysunek, którego tematem było życie w mieście. Spośród ponad 1200 nadesłanych prac wybrano 100, które następnie połączono w jedną grafikę.

Grafika została przeniesiona na mural wielkości 14 na 12 metrów. Do jego namalowania użyto czterech dronów z przytwierdzonymi farbami w sprayu. Malowanie murala zajęło około 12 godzin. Drony i specjalistyczne oprogramowanie dostarczyła firma Tsuru Robotics.

Jeśli przyjrzymy się bliżej załączonemu wyżej filmowi, dostrzeżemy, że jakość obrazka pozostawia wiele do życzenia. Linie są krzywe, a wypełnienia niedokładne. Być może lepszym pomysłem byłoby zastąpienie puszek z farbą rurką łączącą drona ze znajdującym się na dole pojemnikiem z farbą i sprężarką? To jednak nie sposób dystrybucji farby, a stabilność dronów jest głównym problemem przy tego typu zadaniach. Podobną jakość finalnego obrazu otrzymalibyśmy, dając do ręki puszkę farby 8-letniemu dziecku, które wcześniej sprayu w ręce nie miało.

Jestem wielkim fanem fotografii dronowej i bezzałogowych statków powietrznych ogólnie. Uważam jednak, że malowanie za ich pomocą jest przerostem formy nad treścią. Nie jesteśmy jeszcze na etapie, w którym dron potrafi utrzymać taką stabilność, by móc za jego pomocą tworzyć tego typu dzieła. Być może już wkrótce się to zmieni, co byłoby koszmarem dla funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei.

Nie rozumiem też, dlaczego akcja o temacie życie w mieście zaowocowała namalowaniem murala na ścianie opuszczonej fabryki, a nie w jakimś reprezentacyjnym miejscu w środku miasta. Na szczęście mural powstał na ścianie, którą dobrze widać z  parku Aurelia Peccei.

Wieści z Rozładowani.pl