W końcu postanowiłem sprawdzić usługę UPC Wi-Free, wyniki rozczarowują | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

W końcu postanowiłem sprawdzić usługę UPC Wi-Free, wyniki rozczarowują

Opublikowano 10 miesięcy temu -


Jestem w zasadzie od zawsze związany z UPC. Można rzec, na dobre i na złe. Nasze przygody były dość różne, te bezawaryjne i te bardziej awaryjne, zawsze jednak koniec końców podawaliśmy sobie rękę na zgodę i tak trwa nasza przyjaźń od wielu lat. W zasadzie nie mam powodów do narzekań, przez te kilka lat zdarzyła się jedna większa awaria, kiedy został uszkodzony kabel na elewacji podczas robót budowlanych, ale to nie wina żadnej ze stron. Były też przygody z nieuczciwym konsultantem, który mnie oszukał, lecz to też zostało naprawione.

Owocna przyjaźń, lecz nie bez skaz

To co jednak najważniejsze, drobnych usterek mógłbym policzyć na palcach jednej ręki, większość czasu internet od UPC sobie chwale i w zasadzie patrząc na moje doświadczenia z wszelkiej maści sieciami osiedlowymi, to raczej do wynalazków już nie wrócę. Po tym krótkim wstępie, czas przejść do konkretów - UPC Wi-Free.

Miałem świadomość, że taka usługa istnieje, ale w zasadzie nigdy nie zdarzyło się, żebym miał konieczność czy okazje z niej skorzystać. Zawsze gdy awaryjnie potrzebny był internet na moim przenośnym komputerze, wystarczyło włączenie opcji hot spot, a pakiet 10GB wystarczał do swobodnej, awaryjnej pracy. Dziś miałem taką kolejną okazję, kiedy w dostępnych sieciach Wi-Fi znalazłem sieć… UPC Wi-Free i postanowiłem sprawdzić jak to właściwie działa.

Toż to genialne!

Jaka właściwie stoi idea za tym pomysłem? Otóż co do zasady każde urządzenie UPC w domach abonentów udostępnia wąski kanał, udostępniając dostęp do internetu. Wszystkie te urządzenia tworzą wielką sieć darmowego dla abonentów hotspotu. Efekt jest taki, że w dużych miastach gdzie się nie ruszysz, jesteś w zasadzie w zasięgu tej sieci, co jest absolutnie fenomenalnym pomysłem.

Dlatego też postanowiłem sprawdzić, jak to właściwie działa w praktyce. Kiedy po obiedzie w domu rodzinnym, postanowiłem połączyć się z siecią Wi-Free, najpierw okazało się, że muszę usługę poprzez konto UPC uruchomić. Prosta sprawa, dodatkowe hasło i tyle. Bajka.

Po otrzymaniu wszystkich potrzebnych informacji i zatwierdzeniu certyfikatu, połączyłem się z siecią i pojawił się oczekiwany dostęp do internetu. Powiadomienia zwariowały, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Dlaczego, wcześniej z tego cuda nie korzystałem? - pomyślałem. Moja radość jednak nie trwała długo, bo jak się okazało, połączenie zostało zerwane, ale po chwili połączyło się ponownie. I tak w zasadzie co 15-30 sekund. Samo działanie internetu w czasie, kiedy byłem podłączony było… mizerne.

Co ważne ikona wskazywała, że zasięg jest pełny. Pomyślałem, że mam pecha i być może faktycznie trafiłem w dziurę zasięgową, mimo tego, że zasięg wedle zapewnień był największy. W międzyczasie gdy wylałem gorzkie żale na profilu DailyWeb, UPC przypomniało mi, że jest wiele zmiennych, dlaczego faktycznie tak moje połączenie mogło wyglądać. Mieli rację, dlatego postanowiłem przeprowadzić kolejne testy w dwóch innych lokalizacjach.

Wcześniej Gdańsk, tym razem Gdynia. Niestety tu było jeszcze gorzej, bo do sieci Wi-Free właściwie nie mogłem połączyć się wcale, mimo zasięgu. Po trzeciej próbie odpuściłem. Kolejny test, to także Gdynia w innym miejscu. Osiedle, pełno sieci Wi-Fi i oczywiście tej od UPC. Efekt? Namiętny komunikat o błędnym haśle. I mimo, że najczęściej problemy powstają między klawiaturą, a komputerem, to pewny jestem swego, że hasło było wpisywane dobrze.

img_1973-2

Nie wiem, czy można wyciągać jakiejkolwiek wnioski na podstawie trzech prób. Może miałem zwyczajnie pecha? Oczywiście powiększę pulę swoich testów i sprawdzę chętnie więcej lokalizacji, ale te trzy próby nie napawają optymizmem. Mimo, że UPC gwarantuje 2Mb na 512Kb pasma zwrotnego, to w zupełności wystarczy do pracy związanej z prowadzeniem bloga, czy innych typowo przeglądarkowych zadań. Oczywiście, pod warunkiem, że będzie to właściwie działać. Szkoda, że tak to wygląda póki co, bo pomysł świetny, realizacja gorsza. Nie wieszam jednak psów, liczę, że miałem tylko pecha, a przez kolejne dni sprawdzę nowe lokalizację.