Afera związana z silnikami grupy VAG dalej się ciągnie. VW natomiast ewidentnie chce iść do przodu. Koncern z Wolfsburga zapowiedział odnowienie swojego logo. Ostatni taki zabieg miał miejsce w 2012 roku i jak dla mnie było to ogromny przeskok w porównaniu do ich znaku, który został wprowadzony w roku 2000:

VW przygotowuje się do nowej ery – aut elektrycznych. Już nie raz zapowiadał, że chce mocno wejść w ten rynek. A jest jeszcze jakiś producent, który tego nie chce? ;)

Szef marketingu Volkswagena zapowiedział w Berlinie, że nowe logo będzie nadążało za duchem czasu. Będzie dobrze wyglądało zarówno na przodzie samochodu, jak i na ekranie smartfona. Zobaczymy.

Ciekawi mnie, w którą stronę pójdą ze swoim logo. Jak by nie patrzeć, od II Wojny Światowej nie zmieniło się aż tak bardzo.

Marka straciła na atrakcyjności emocjonalnej poprzez próbę bycia zbyt niemiecką, nie tylko przez Dieselgate. Nie wiem, co oznacza „zbyt niemiecka” ale interesuje mnie, jak chcą pokazać tę zmianę w swoim logo. W gwoli ścisłości nie są to moje słowa, tylko ich CMO (chief marketing officer).

Przetestowałem najdroższy gadżet w moim życiu – przed wami recenzja Mercedes e220d All Terain

Celem działań na najbliższe lata jest wypromowanie marki, jako mniej sztywnej oraz podkreślenie innowacyjności. Brzmi to, jak świetna wymówka do podniesienia cen :)

Na bok śmieszki. Ciekawi mnie jak będzie wyglądało nowe logo VW, jak również ich mniej sztywne podejście do motoryzacji. Z tego, co było widać na ostatnich targach, wygląda całkiem obiecująco:

Osobiście bardziej urzekają mnie nowe koncepcyjne samochody Hondy:

Pomimo że na pierwszy rzut oka wygląda jak „stary golf” to jednak jest nawiązaniem do pierwszej generacji Civic’a. Tego na naszych drogach było mniej i nie kojarzymy go, niech zostanie, że wygląda jak gulf :)


Posłuchaj nas!