VIVO X60 Pro może zamieszać na rynku, choć wygląda na to, że ma kilka drobnych wad.

VIVO mnie nie rozczarowało – dostarczony na testy X60 Pro to flagowiec z krwi i kości o genialnych możliwościach fotograficznych. Aparat to zdecydowanie karta przetargowa VIVO, ale i reszta podzespołów nie odstaje – Snapdragon 870 i 12 GB RAM to więcej niż trzeba. Czy zatem to smartfon idealny? Niekoniecznie.

Są takie urządzenia, które testuje z przyjemnością i na których przesyłkę czekam niczym na gwiazdkowy prezent. Flagowce z VIVO zdecydowanie do nich należą. Wszystko za sprawą świeżości, jaką wnosi na rynek ów producent oraz bardzo eleganckiego designu samego urządzenia.

VIVO X60 Pro – design i wykonanie

Klasycznie już dla moich testów, zapraszam do pierwszych wrażeń jeżeli jesteście ciekawi, co sądzę o wyglądzie najnowszego flagowca od VIVO. Znajdziecie również tam specyfikację. Link znajduje się poniżej:

Vivo X60 5G to smartfon na którego testy czekałem – pierwsze wrażenia

Mogę  w tym miejscu jedynie dodać, że, pomimo kilku tygodni spędzonych z tym telefonem, żal mi się z nim rozstawać. Jest elegancki, smukły i wygląda jak na flagowca przystało, a nie jak np. Samsung S21 Ultra, który trąci tandetą pomimo wysokiej ceny.

Bateria i wydajność w VIVO X60 Pro

Ogniwo zastosowane w VIVO X60 Pro to zaledwie 4200 mAh, które obsługuje ładowanie 33 W. Oznacza to w rzeczywistości równą godzinę na ładowanie od 5 do 100% oraz pełen dzień użytkowania. Tak naprawdę bateria wystarczy na 1,5 dnia, ale nie zmienia to faktu, że smartfon należy ładować codziennie. Choć nie są to parametry słabe, zdecydowanie odstają od topowych rozwiązań w 2021 roku, gdy nawet flagowce wytrzymują realnie 2 dni. Od dawna przyzwyczaiłem się do ładowania telefonów codziennie, zatem jak dla mnie nie jest to duża wada.

Wydajność Snapdragona 870 w testach syntetycznych nie odbiega znacząco od topowej wersji 888. W grach, w tym np. „Genshin Impact”, nie widziałem żadnej różnicy między VIVO a testowanym wcześniej realme GT. Zatem nie tylko testy, ale i prywatne uczucia wskazują na niewielką różnicę między tymi układami.

screen vivo X60 5g 6

Dzięki ultrapłynnej nakładce Funtouch OS odczucia co do szybkości działania zdają się przeczyć wyższości Snapdragona 888, ale o tym w kolejnych rozdziałach.

Ekran

Ekran AMOLED z odświeżaniem adaptacyjnym do 120 Hz zastosowany w VIVO to zdecydowanie najwyższa półka. Choć jest to rozdzielczość tylko nieco ponad Full HD, ma on genialne kolory i kontrast oraz wysoką jasność. Nie bez powodu ten ekran LTM obsługuje treści HDR10+, co wręcz zachęca do oglądania ulubionego serialu na telefonie. Jeżeli do tego dodamy mocno zagięte krawędzie oraz niewielkie ramki nawet z dołu wyświetlacza, trudno nie ocenić pozytywnie tego ekranu, nawet mimo rozdzielczości FullHD+.

Ekran poza samym wyświetlaczem skrywa w sobie wcięcie na środku górnej belki dla aparatu selfie oraz dobrze działający czytnik linii papilarnych. Nie zauważyłem w jego działaniu różnicy względem innych urządzeń – działa poprawnie i szybko.

VIVO X60 Pro – oprogramowanie

Nowy producent oraz nowa nakładka na system Android to zawsze niewiadoma. Biorę w takim momencie poprawkę na błędy i brak pewnych funkcji. W przypadku Funtouch OS nie ma mowy o żadnych wadach. Nakładka jest ekstremalnie płynna, dopracowana i napchana opcjami personalizacji. Mnogość efektów, które możemy skonfigurować, może przyprawić o zawrót głowy – animacja ładowania, muzyki w tle, odblokowywania twarzą, odciskiem palca itp. Jakby chcieć, można byłoby opisywać te opcje przez kolejnych kilkaset słów.

Chciałbym wspomnieć również, że Funtouch OS to jedna z niewielu nakładek, która umożliwia wyłączanie aplikacji bez specjalnych kombinacji. Nie każdy potrzebuje Gmail czy Google Keep, które są preinstalowane.

VIVO nie zapomniało o asystencie gier w X60 Pro 5G. Umożliwia on pozostawienie aktywnej gry podczas wyłączonego ekranu, podbicie kolorów, zablokowanie jasności oraz oczyszczenie pamięci przy uruchamianiu. Może nie jest to coś, czego nie widziałem u konkurencji, ale nie odstaje również od niej.

Aparaty

Przechodzimy finalnie do gwiazdki tych testów, czyli aparatów sygnowanych przez Zeiss. Osobiście jestem zafascynowany możliwościami stabilizacji VIVO. Należy je rozpatrywać nie jako lepsza stabilizacja, a całkowicie inną ligę. Kontrola wychylenia kąta do 3 stopni oraz ruch X-Y przez obiektyw powoduje, że zdjęcia nocne trwające 7 s pozostają ostre, nawet jeżeli robimy je bez statywu. VIVO wykorzystuje swoją kartę przetargową niemal w każdym trybie fotografowania. Dzięki mocnej stabilizacji możemy robić zdjęcia nocne z ręki wraz z trybem astro (tutaj lepiej się o coś oprzeć) lub uruchomić tryb długiej migawki, który zapewni efekty godne plakatów reklamowych.

VIVO X60 Pro 5G umożliwia nam również tworzenie nocnych portretów czy nocnej panoramy. Jakby tego było mało, główna matryca pozwala tworzyć piękne portrety za sprawą wysokiej jasności obiektywu i pewnych trików od Zeiss. Wyglądają one genialnie. Warto zaznaczyć, że większość telefonów po wybraniu trybu portretowego rejestruje przepalenia, w VIVO tryb portretowy nie wyklucza HDR, więc, niezależnie od scenerii, zdjęcia wyjdą swietnie.

Pozostałe obiektywy tele oraz szerokokątny nie odstają od głównego „oczka”. Szerokokątny obiektyw oferuje autofocus, a co za tym idzie – tryb makro, który jest zdecydowanie lepszy niż 2 czy 5 Mpx w tanich modelach. Jakość obrazu jest niezła za dnia, ale nocą trochę rozczarowują możliwości. Niespecjalnie mnie to dziwi, bo szerokokątne obiektywy przeważnie nie dają sobie rady nocą, ale po testach głównego aparatu liczyłem na więcej. Podobnie ma się sprawa z 2x tele – efekty za dnia bardzo dobre, ale nocą zdecydowanie odstają od głównego aparatu.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Kolejną mocną stroną VIVO X60 Pro 5G jest nagrywanie wideo. System stabilizacji równie mocno, co w zdjęciach wpływa na to, jak wyglądają nasze wideo z ręki, niezależnie czy biegniemy, czy podążamy za jakimś celem – efekt „wow” jest murowany. Dzięki opcji włączenia jedynie gimbalowej stabilizacji bez tej elektronicznej (dla 4K i 30 kl/s albo Full HD i 60 kl/s) nawet nocą możemy mieć stabilne ujęcia bez rozmazań przy ruchu. Włączenie trybu ultrastabilizacji (gimbal + elektroniczna) powoduje mętlik w głowie. Ruch, jaki jest w stanie skompensować telefon, jest wręcz niewiarygodny. Szkoda, że działa on tylko w Full HD i 30 kl/s. Oczywiście w wideo znajdziemy tryby slow motion w 1080p oraz kilka innych bajerów.

VIVO X60 Pro – jakieś braki?

VIVO X60 Pro ma kilka braków, przez które traci w porównaniu nawet do mocnych średniaków. Myślę tutaj głównie o głośniku mono, który mocno mi przeszkadzał przy graniu czy oglądaniu wideo. Myślę, że do tak genialnego wyświetlacza zastosowanie pojedynczego głośnika to niemała wtopa. VIVO X60 Pro do idealnego telefonu brakuje również indukcyjnego ładowania, certyfikatu IP oraz obsługi kart microSD. Są to jednak wady, które występują również u konkurencji, zatem dla wielu będą one do zaakceptowania. Jest to raczej niewielki koszt za tak dobre urządzenie.vivo X60 5g 7 1

VIVO X60 Pro 5G kosztuje ponad 3500zł, co jak na wschodzącą markę jest dużo. Czy za dużo? Zdecydowanie nie. Może on bowiem w pełni konkurować z Xiaomi Mi11 czy Samsungiem S21. Z tym drugim może konkurować nawet w kategorii aparatów, bo to, co potrafi VIVO X60 Pro jest niesamowite. W skrócie – jest to elegancki telefon z ponad standardowymi możliwościami fotograficznymi. Wszystko zatem zależy od klienta – czy chcemy iść z prądem, czy pod prąd i wyróżnić się wśród Samsungów i Apple.