Dotychczas miałem przyjemność testować tylko flagowe urządzenia VIVO, które swoją stabilizacją gimbalową skradły moje serce. Jak na tle tych bardzo wyjątkowych urządzeń ma się bardziej zwyczajny VIVO V21 5G? Muszę powiedzieć, że trzyma poziom pomimo zdecydowanie niższej ceny.

Wyjątkowo długie, wakacyjne testy

Moja recenzja VIVO V21 5G przeciągnęła się znacząco za sprawą wakacyjnych wojaży, których w tym roku było trochę. Poza prywatnym S21 Ultra, V21 był moim drugim kompanem, który służył dzielnie do utrwalania wspomnień ze znajomymi.

Przeżył on plażowanie, alkoholowe imprezy, wycieczki w upale i inne wakacyjne scenariusze. Wspominam o tym dlatego, że wszelkie zalety, jak i wady znalezione podczas testów są bardziej wartościowe, pewniejsze, a czasem bardziej szczegółowe niż te podczas tradycyjnych 2-4 tygodniowych testów.

Co warto w tym miejscu dodać, VIVO V21 wygląda tak samo jak pierwszego dnia i bardzo dobrze zniósł trudy funkcjonowania jako smartfon testowy. Przy codziennym noszeniu go razem z prywatnym Samsungiem nie bez znaczenia były kompaktowe wymiary i niewielka waga urządzenia. Nie każdy bowiem potrzebuje wypychać sobie kieszenie spodni.

Bateria i wydajność

Przypomnijmy sobie, że za wydajność VIVO V21 5G odpowiadają: 4000 mAh bateria o możliwym ładowaniu mocą 33 W, procesor MediaTek Dimensity 800U, 8 GB RAM i 128 GB pamięci na dane.

Co to oznacza dla użytkownika? Ładowanie od 5% do 100% trwa równo 1 h, a zużycie tej energii zajmie 1,5 – 2 dni, gdzie 2 to normalne używanie, a 1 to raczej szwendanie się po mieście z odpalonym GPS-em, ekranem i internetem. To bardzo zadowalający wynik jak na tak niewielką baterię. Muszę zaznaczyć tutaj, że na zagranicznym roamingu nie miałem 5G, co oczywiście pozytywnie wpłynęło na wyniki,

Przechodząc do klasycznej wydajności w grach oraz aplikacjach muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. W testach syntetycznych VIVO V21 5G osiąga 355 000 punktów, co jest wynikiem bardzo dobrym i zbliżonym do Snapdragona 750G.

W życiu jednak bywa różnie, bo pomimo świetnej wydajności, która pozwalała mi grać w ulubione gry na średnich detalach („Genshin Impact”) i 90 Hz, zdarzało mu się złapać zadyszkę przy zwyczajnym przeglądaniu ekranu głównego.

Wydaje mi się, że było to raczej spowodowane błędami w oprogramowaniu niż brakiem wydajności, ponieważ przeważnie działo się to po pracy jako nawigacja z Android Auto w samochodzie. Kilka aktualizacji, które pojawiły się w trakcie testów, nie pomogło.

Oprogramowanie

O oprogramowaniu od VIVO (Funtouch OS) pisałem już wielokrotnie przy okazji poprzednich testów urządzeń tego producenta. V21 5G posiada niemal wszystkie smaczki znane z modeli X. Znajdziemy zatem całą masę możliwości personalizacji całego systemu poprzez zmianę animacji włączania i wyłączania ekranu, animacji czytnika linii papilarnych pod ekranem, ładowania, kolorów itp. Od ilości kombinacji aż głowa boli, więc na pewno znajdziecie coś dla siebie.

FuntouchOS 11.1 oferuje również popularny w ostatnim czasie wirtualny RAM, czyli opcję udostępnienia przestrzeni pamięci wewnętrznej jako pamięć wymiany. Nie popieram implementacji tej funkcji, ponieważ to nic nowego i od dawna stosowana w komputerach PC. Doświadczenie wyniesione z tego pola pokazuje, że taka pamięć wirtualna jest zdecydowanie wolniejsza niż fizyczna kość RAM. Opcję tę zatem wyłączyłem.

Nie zabrakło również specjalnego trybu dla graczy, który pozwoli nam zablokować jasność, oczyścić pamięć przed rozgrywką albo zrobić zrzut ekranu przez proste menu krawędziowe. W tym miejscu seria X miała trochę więcej opcji, których tutaj zabrakło.

Ekran

Ekran VIVO V21 5G to 6,44-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości Full HD+ i odświeżaniu 90 Hz. Pod nim znalazło się miejsce na optyczny czytnik linii papilarnych, ale nie udało się ukryć z kolei kamery selfie, która otrzymała niemodne już wcięcie w ekranie typu U-shape. Wydaje mi się, że taka decyzja podyktowana była koniecznością zmieszczenia elektroniki do optycznej stabilizacji obrazu.

Wyświetlacz jest oczywiście płaski, co raczej nikogo nie powinno dziwić w tej półce cenowej. Co mogłoby być lepsze to maksymalna jasność, która w mocnym słońcu nie daje rady. W momencie pisania tego artykułu tańsze modele oferują już 120 Hz, ale nie wiem, czy można to traktować jako argument przeciw. Podsumowując, zestaw z VIVO V21 5G jest po prostu dobry.

Aparat

Możliwości fotograficzne VIVO V21 5G to najmocniejszy punkt programu. Posiada on bowiem optyczną stabilizację obrazu dla głównej matrycy oraz aparatu selfie, co jest unikalnym parametrem na rynku.

Co więcej, frontowa kamera posiada podwójne doświetlenie lampami LED, które zostało skryte w krawędzi. Zostało to opracowane z taką finezją i kunsztem, że nawet wiedząc, gdzie one się znajdują, ciężko je zauważyć. Takie zabawki w telefonie poniżej 2000 zł robią wrażenie.

vivo v21 5g

Matryca przednia ma rozdzielczość 44 Mpx i to widać na zdjęciach selfie. Ilość detali, kolory oraz ostrość za sprawą stabilizacji obrazu jest wzorowa. VIVO V21 5G powinien być naturalnym wyborem dla osób lubujących się w zdjęciach selfie i vlogach.

O działaniu doświetlenia za pomocą lamp LED nie mogę powiedzieć nic równie dobrego. Aparat ma problem ze złapaniem odpowiedniej ostrości przy doświetlaniu. Jest to duży minus, ponieważ wolałem strzelić zdjęcie bez lampy (które wyglądało świetnie za sprawą stabilizacji), niż doświetlać je w jakikolwiek sposób i mieć nieostre ujęcie. Zdecydowanie łapanie ostrości w nocnych zdjęciach jest do poprawki.

Z tyłu urządzenia znajduje się matryca główna 64 MPx z OIS, 8 Mpx szerokokątna i 2 Mpx makro do zabawy. Pisanie kolejny raz o możliwościach makro 2 Mpx i 8 Mpx aparatu szerokokątnego nie ma sensu, bo taki zestaw w dodatku do głównej kamery znajduje się aktualnie w mniej więcej 70% urządzeń na rynku. Dobrze, że są, ale nie oczekujcie od nich cudów, a szczególnie po zmroku. Pomimo dobrze zoptymalizowanego oprogramowania od VIVO, 8-megapikselowy aparat szerokokątny przydaje się tylko w ciągu dnia.

64-megapikselowy aparat z optyczną stabilizacją obrazu to inna bajka. Zdecydowanie tak właśnie powinien wyglądać główny aparat we wszystkich średniakach. Nie dość, że matryca 64 Mpx daje sobie radę ze zdjęciami za dnia i nocą, to i wideo wygląda dobrze. Ów matryca może pokazać pełnię swoich możliwości, ponieważ nie musi wysilać się nad elektroniczną stabilizacją obrazu.

Może na wideo widać, że zakres kompensacji jest mały i często VIVO V21 musi się wspierać elektroniczną, ale to i tak duży skok względem „sztywnych” obiektywów. Nie sposób jednak nie skomentować dźwięku, który jest tragiczny. Nie wiem co się stało, ale dźwięki zbierane mikrofonem VIVO V21 nie nadaje się do niczego, zatem do wakacyjnego wideo niezbędny będzie podkład – próbka z dźwiękiem powyżej.

Promocyjna cena 1800zł, warto?

Cena standardowa VIVO V21 5G to 2000 zł, ale do końca września można kupić telefon w promocji za 1799 zł. Uważam, że, niezależnie, czy skorzystacie z okazji, czy nie, jest to bardzo dobry smartfon w swojej półce cenowej.

Urzekł mnie on wieloma detalami, ale najważniejszy z nich to optyczna stabilizacja obrazu, której często brak w zdecydowanie droższych modelach konkurencji. Dodatki w postaci stabilizacji i doświetlenia dla kamery selfie tylko potwierdzają dobry zakup.

Największą wadą na dzień dzisiejszy wydaje się być oprogramowanie, które, mam nadzieje, w końcu dostanie kilka niezbędnych łatek.


Posłuchaj nas!