[VIDEO] Recenzja Pioneer S9 Wireless NC (SE‑MS9BN) - słuchawki, które trzeba wziąć pod uwagę




[VIDEO] Recenzja Pioneer S9 Wireless NC (SE‑MS9BN) - słuchawki, które trzeba wziąć pod uwagę

Opublikowano 29.04.2019 11:31 - Akcja Partnerska

Ostatnio przez moje ręce przewija się sporo sprzętów, a co za tym idzie: powstaje sporo recenzji. Nie ukrywam jednak, że na Pioneera ucieszyłem się bardzo, nawet mimo tego całego tłoku, bo marka ta zawsze była mi nieco obca. Uradowałem się tym bardziej że wpadły mi do recenzji słuchawki wokółuszne, czyli z założenia najwygodniejsze. Przez ostatnie kilka tygodni faktycznie dumnie nosiłem Pioneer S9 Wireless NC na uszach. Jak wypadły?

W zasadzie moja codzienność zawodowa i DailyWebowa, opiera się na pracy ze słuchawkami. O ile przy niezliczonych rozmowach zdalnych korzystam z popularnych słuchawek z mikrofonem, o tyle w domu, kiedy muszę zająć się wszystkimi bieżącymi zadaniami związanymi z DailyWeb, nie wyobrażam sobie innych słuchawek niż wokółuszne. Komfort i wygoda to dwa najważniejsze aspekty tej kategorii słuchawek. Jeśli połączymy to z marką Pioneer, efekt może być naprawdę interesujący.

Pioneer S9 Wireless NC - porcja danych technicznych

PrzetwornikiDynamiczne
Pasmo przenoszenia5 - 22.000Hz (Bluetooth)
5 - 40.000Hz (kabel)
BluetoothTAK
Wyjście słuchawkowe3.5mm mini jack
Etui ochronne:TAK
Redukcja szumów:TAK
Rozmiar przetwornika:40mm
Obsługa smartfona:Android, iOS
Częstotliwość pracy zestawu bezprzewodowego:2.4GHz
Wersja Bluetooth:4.2
Czas działania:do 24 godzin z ANC
do 27 godzin bez ANC
Zasięg:do 10m
Dodatkowo:- Qualcomm aptX HD audio
- asystent głosowy Google
-  aplikacja Pioneer Headphone App
Waga:300g

Pioneer S9 Wireless NC — co w opakowaniu?

Co znajdziemy w opakowaniu od producenta? Prócz oczywiście samych słuchawek, paka dodatkowych instrukcji i pozostałych papierzysk, do tego kabel do podłączenia słuchawek przewodowo (gdyby np. padła bateria w słuchawkach), typu Jack-Jack. Do tego naturalnie kabel do ładowania słuchawek z zakończeniem microUSB.

Same słuchawki mają charakter bardziej tradycyjny niż nowoczesny i pod względem estetycznym wyraźnie czerpią z klasycznych rozwiązań. Ten aspekt to głównie rzecz gustu, ale na pewno nie pozostaje bez znaczenia. Mnie wzornictwo Pioneera przypadło do gustu.

komfort pracy i Jakość wykonania słuchawek

Słuchawki od Pioneera wykonane są solidnie i jak się branżowo mówi: budzą zaufanie. Główną różnicą, która była dla mnie zauważalna w porównaniu do aktualnych słuchawek od Sony to przede wszystkim duże i bardzo wygodne muszle. Gruba warstwa pianki opakowana w skóropodobny materiał świetnie dopasowywała się do głowy, a dodatkowo skutecznie odcinała od dźwięków otoczenia oraz, co dla mnie równie istotne, była przy tym naprawdę bardzo komfortowa.

Na co dzień pracuję w okularach, więc ważnym aspektem jest dla mnie to, czy moje oprawki nie będą kłóciły się ze słuchawkami (oczywiście w kontekście wygody, nie wyglądu). Pianka na muszlach jest na tyle gruba, że świetnie amortyzuje oprawki, a ja przez cały czas testów nie miałem żadnych kłopotów czy problemów z brakiem komfortu pracy w okularach.

Co warto zaznaczyć, regulacja szerokości rozstawu słuchawek odbywa się za pomocą przesuwania aluminiowych pałąków. Są one bardzo ciasno przykręcone, więc nie ma mowy o ich samoistnym przemieszczaniu się w trakcie korzystania ze słuchawek. Gdyby jednak po kilku latach korzystania okazało się, że pojawiły się luzy na regulacji, nic nie stoi na przeszkodzie, by od wewnętrznej strony przykręcić dwie śrubki (świetna opcja).

Jest Noise cancelling i asystent Google

Niewątpliwą zaletą Pioneer S9 jest oczywiście wbudowana redukcja szumów oraz asystent Google, którego można wywołać dedykowanym przyciskiem na obudowie muszli.

Noise cancelling skutecznie wygłusza otoczenie, a pomagają w tym bardzo grube i świetnie przylegające pianki, o których wspominałem wyżej. Czy jednak jest to topowe rozwiązanie, które możemy dostać w przedziale cenowym do 1000 zł? Niestety nie sądzę. Sony w tym wypadku wypadają skuteczniej, ale są na pewno mniej komfortowe niż Pioneer. Coś za coś.

Jeśli chodzi o asystenta, to wszystko działało naprawdę wybornie. Nawet jeśli celowo komplikowałem, wydłużałem i zmieniałem tonację głosu, mikrofony w słuchawkach doskonale przekazywały moje pytania do asystenta Google.

Pioneer S9 — jakość dźwięku

Niełatwo jest mi profesjonalnie wypowiedzieć się o jakości dźwięku, jednak mam nadzieję, że mój bardzo prosty sposób Wam wystarczy (bo w końcu i tak każdy przesłuchuje słuchawki przed kupnem, niezależnie od poziomu swojego wyspecjalizowana w analizie dźwięku, prawda?). Moim zdaniem Pioneer S9 brzmią po prostu nieźle. Odpowiedzialne za to są 40mm przetworniki i obsługa kodeku Qualcomm aptx HD.

By jednak nadać kontekstu i porównać je z moimi słuchawkami, z których korzystam na co dzień — Sony WH1000XM2, to uważam, że w górnych partiach Pioneer zdecydowanie wygrywa z Sony. Dół i średnie tony wydają mi się bardzo zbliżone do siebie, nie zauważam większych różnic, być może prócz tego, że basy wybrzmiewają bardziej sprężyście w słuchawkach Sony. Są to jednak subtelne różnice.

Kolorystyka

Pioneer udostępnił dwa popularne kolory słuchawek S9. Występują one w kolorze czarnym (i te miałem na testach), ale do dyspozycji użytkowników jest także kolor złoty. Ten wygląda naprawdę bardzo interesująco, zdecydowanie lepiej od szampańskich Sony WH1000XM2

Pioneer S9 - dedykowana aplikacja mobilna

Pioneer udostępnił także dla użytkowników aplikację mobilną. Dostępna jest ona na platformę Android, jak i iOS. Za jej pomocą będziecie mieli możliwość zarządzania podstawowymi ustawieniami słuchawek.

Bateria i Cena

Cena to sprawa kluczowa. To ona determinuje czy na dany produkt warto zwrócić uwagę, zwłaszcza w kontekście konkurentów z tej samej półki cenowej. Za słuchawki od Pioneera przyjdzie zapłacić 999 zł. To dużo, jeśli chodzi o słuchawki do codziennego użytku, ale z drugiej strony dostajemy przyzwoitą jakość i godnego konkurenta na tle pozostałej stawki.

Żywotność baterii to ogromna zaleta tych słuchawek. Przy włączonej redukcji szumów możemy liczyć na 24 godziny pracy, przy wyłączonym — nawet do 27h. To świetny wynik, który potwierdził się w rzeczywistości. Dosłownie kilka razy musiałem ładować swój egzemplarz przez ostatnie kilka tygodni testów. Zaryzykowałbym stwierdzenia, że ich żywotność przy moich zastosowaniach wypada nieco lepiej niż Sony.

Jak to wszystko podsumować?

Słuchawki Pioneer S9 Wireless NC to kawał przyzwoitego sprzętu, obok którego nie można przejść obojętnie, rozpatrując zakup dobrych słuchawek do 1000 zł. Wprawdzie stawka jest konkurencyjna w tym przedziale cenowym, ale jestem pewien, że ten produkt znajdzie swoich wielbicieli, którzy pokochają charakterystykę jakości dźwięku, jak i sam, nietuzinkowy, tradycyjny design.


Recenzja powstała przy współpracy z  Pioneer Polska, który użyczył nam sprzęt do testów.