Uważajcie na konsultantów UPC - mnie niestety oszukali | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Uważajcie na konsultantów UPC - mnie niestety oszukali

Opublikowano 4 lata temu - 4


Moje przygody z UPC są generalnie bardzo liczne. Wpierw bardzo ciekawa sytuacja z wolno działającym Youtubem, dramat w trzech aktach (do przeczytania część 1, część 2, część 3). Skracają całą tą historię, problem polegał na tym, że przy prędkości internetu (do) 30Mbps serwis Youtube nie potrafił załadować filmu w jakości 720p, nie wspominając o 1080p - tak bardzo się mulił.

Oczywiście UPC do żadnego problemu się nie przyznało, mimo tego że dostarczyłem im dowody na to, że prawdopodobnie są straty pakietów pod konkretnym adresem. Co ciekawe przedstawiciele firmy szli w zaparte, że nie ma żadnego problemu a sytuacja to ogólna charakterystyka łącza. Sprawa rozwiązała się sama, bo Youtube kilka dni po ostatnim zgłoszeniu reklamacji - zaczął działać. Przypadek? Nie sądzę.

Niemniej po tym incydencie internet śmigał aż miło, brak zastrzeżeń. Mogłem wręcz powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony a na tamten czas, jedyne co miałem do zarzucenia UPC to ich korporacyjność, brak odpowiedzialności konkretnych osób za jakość działania (przypadek z YT). Niemniej dopiero 2 tygodnie problemy zaczęły się na nowo.

Zauważyłem bardzo niepokojącą sytuację. Otóż traciłem dostęp do internetu na wszystkich urządzeniach domowych. Co ciekawe, wraz z dostępem do internetu traciłem adres IP przydzielony przez router. Zbagatelizowałem sytuacje, dopóki nie wystąpiła trzeci raz tego samego dnia. Internet wracał do sprawności po kilku minutach. Następnego dnia to samo, częstotliwość raz na 2 godziny. W końcu sprawdzając logi okazało się, że mój router traci kontakt z modemem, czyli prawdopodobnie jakaś cholera go trafiła. Bez zbędnej zwłoki zadzwoniłem na infolinie, która zasugerowała twardy reset urządzenia, o czym zapomniałem. Wykonałem tą operację i problem zniknął na cały dzień, w dodatku odwołałem wizytę technika sądząc, że problem zniknął.

Niestety już następnego dnia, starej przygody ciąg dalszy. Zadzwoniłem więc ponownie na infolinie. Tu właściwie cała historia się zaczyna. Przedstawiłem pokrótce cały problem, a konsultant spowodował że opadły mi witki do samej ziemi. Dlatego, że postanowił rozwiązać mój problem? Otóż nie, zaproponował mi większy pakiet. W połowie słowa mu przerwałem i zapytałem czy on na pewno mnie wysłuchał, ten potwierdził więc uprzedziłem, że nie chce być niemiły, ale:

- Ja o rybkach, a zdaje się, że Pan o akwarium.

Uspokoił mnie, że wcale nie - jeśli tylko dam mu dokończyć - wyjaśni mi jak się ma piernik to wiatraka. W ciężkim szoku, poprosiłem by kontynuował. Jak to zwykle bywa przedstawił mi ofertę nie do odrzucenia, czyli zwiększenie internetu do 60Mbps (z 30Mbps) + lepszy pakiet TV i umowa tylko na rok (obecna też obowiązywała na rok) a całość za 5zł więcej. Zaciekawił mnie, bo już na podobnych zasadach rok wcześniej zmieniałem internet, ale zaraz zaraz - przecież dzwoniłem by zgłosić awarię, o czym mu przypomniałem. Zapewnił mnie, że przy zmianie pakietu upieczemy dwie pieczenie, bo wymienią mi od razu sam router, bo jego objawy definitywnie wskazują na to, że jest on uszkodzony. Poprosiłem o czas do namysłu. W zasadzie ma to ręce i nogi. Dopytałem o to czy dają jeszcze pakiet HBO, o którym trzeba pamiętać by go wymówić przed końcem następnego okresu rozliczeniowego, by mi go automatycznie nie przedłużyli, bo to dodatkowy niepotrzebny koszt. Konsultant zapewnił, że pakiet ZOSTANIE SAM ZDEZAKTYWOWANY, jeśli nie wyraże woli przedłużenia go na koniec miesiąca. Czyli przewrotnie, niż było jeszcze rok wcześniej, zapytałem ponownie czy aby na pewno. Potwierdził. Zamówiłem więc ów pakiet, bo czemu nie?

Dwa dni później pojawił się instalator. Właściwie to pojawił się podpisać umowę. Zapytałem, kiedy i czy wogóle zmieni samo urządzenie. On zapewnił mnie, że nie ma takiej informacji wpisanej w dokumenty, gdyż moje urządzenie pomyślnie obsłuży nowe usługi. No to dopadł mnie nerw, Pan konsultant podpał. Na moje szczęście, okazało się że ponoć port od telefonu był niesprawny, w związku z czym dostałem nowiutki router. Niestety nie był on zaplanowany do wymiany, więc pierwsze kłamstwo gościa z infolinii. Gdyby nie zbieg okoliczności, kolejne dni miałbym niesprawny internet. To nie wszystko ze smaczków, dopytałem instalatora czy aby informacja dotycząca HBO i automatycznej rezygnacji jest prawdziwa. Zapewnił mnie, że to niemożliwe. Tego już za wiele. Abonament na HBO to dodatkowe 30zł do abonamentu, które przyszłoby mi płacić.

Może i kaliber powyższych spraw nie jest wielki, ale liczy się sam fakt. Rozumiem, że konsultanci w dużej mierze żyję z prowizji za wciśnięte pakiety, ale to nie obliguje ich do kłamania. Uważam, że nie jest to nieporozumienie tylko zwyczajne oszustwo. Sprawę dzisiaj zgłosiłem w postaci skargi na konsultanta i szczerze przyznam, że zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje. Nie lubię robić ludziom pod górkę, ale tym bardziej nienawidzę gdy ktoś mnie okłamuje. Rozmowa jest nagrana, więc ów Pan się nie wywinie. Mam nadzieje, że to pojedynczy przypadek, który nie wynika z polityki sprzedażowej firmy, bo w przeciwnym wypadku UPC bardzo szybko straci wiarygodność. Ku przestrodze.

PS Przy okazji rozmowy z kłamliwym konsultantem, wspomniałem że nie do końca ufam UPC, ze względu na przygody z problematycznym działaniem Youtuba, który im udowodniłem a do którego oni do końca się nie przyznali. Gość przyznał, że faktycznie problem był ale został usunięty.  Czyli jednak, miałem racje!

Edycja:

PPS Sprawa została wyjaśniona z rzecznikiem UPC Polska, który przeprosił za całe zajście.