Jakość szablonów w serwisach tego typu jest z reguły kontrowersyjna. Piękny front, bajzel w kodzie. Niestety tak często się trafia, czego jestem aktualnie żywym przykładem, gdyż sam grzebie się z… nowym szablonem DailyWeb :-) Co ciekawe ThemeForest ma także bardzo ciekawy program afiliacyjny. Zasady są banalnie proste i przejrzyste. Otóż wystarczy utworzyć swojego linka referencyjnego i dodawać do linków odsyłających do serwisu. Tworzone jest ciasteczko na określony czas i jeśli osoba odesłana dokona jakiegokolwiek zakupu (a dokładnie depozytu), wówczas ja jako polecający dostane 30% wartości zakupu (depozytu).

Najczęściej na DailyWeb odsyła Was do ThemeForest Mateusz, który często recenzuje na blogu różne komercyjne szablony. Mi także się zdarzyło kilka razy takiego linka opublikować. W zasadzie nie liczyłem na potężne kokosy, ale jako czynny użytkownik TF, pomyślałem czemu nie, skoro i tak robię tam często zakupy. Zdziwiłem się mocno kiedy na moim koncie znalazło się 35$ właśnie z samych poleceń, a to była dobra wiadomość gdyż chwilę później miałem kupować nowy szablon. W związku z tym, że Mateusz także miał taki zamiar, postanowiliśmy dokonać zakupów z własnych reflinków.

Szablon, który zamierzałem kupić kosztował 50$, więc brakowało raptem 15$. Oczywiście to żaden kłopot przelać brakujące środki, ale skoro Mateusz i tak dla klienta miał kupować szablon za 60$, to akurat świetnie się zbiegło że prowizja od jego zakupu – starczy mi na mój szablon (tyyyle radości). Mateusz wyczyścił niepotrzebne ciasteczka dla pewności, kliknął w link referencyjny i dokonał zakupu. Chwilę później prowizja miała się pojawić na moim koncie, ale… się nie pojawiła.

By nie przelewać tutaj gorzkich żali, odczekałem kilka dni i zgłosiłem się bezpośrednio do supportu ThemeForest zgłaszając błąd, który zaistniał. Helpdesk serwisu odpowiedział, że prawdopodobnie ciasteczko było inne lub Mateusz miał wyłączone ciasteczka etc. Oczywiście absolutna bzdura, dołożyliśmy wszelkich starań by złapać te 20$ ;-) Wytłumaczyłem, że dokonaliśmy zakupu zgodnie ze sztuką, przestrzegając wszelkich wymagań zarówno technicznych jak i organizacyjnych. Co odpowiedział na to Support Envato? Niemożliwe, coś musieliśmy zrobić źle, ale oni nie są w stanie odpowiedzieć co. Po kolejnych wyjaśnieniach, support zaprzestał kontaktu. Tak się robi PR.

Zastanawiam się tylko ile razy system referencyjny zadziałał jak w przypadku powyżej. Do tego jeśli przedstawiciele Envato tak podchodzą do klienta, to lepiej przejść do konkurencji przy tej formie zarobku, takiej jak: TemplateMonster czy chociażby CreativeMarket. Oczywiście winy nie jesteśmy w stanie sobie jasno udowodnić, chociaż Envato ma ku temu większe możliwości by sprawę dokładnie sprawdzić, chociaż nie chce.


Posłuchaj nas!