Nazwa na pewno się zmieni, pewnie w momencie ogłoszenia konkretnej daty premiery. Obecnie wiadomo, że gra ma się pojawić w 2022 roku. Dlaczego o niej piszę? W pierwszej chwili kompletnie ją pominąłem. Zapowiedź w ogóle mnie nie zachęciła do sprawdzenia produkcji. Na mojego Pstryka trafiła, ponieważ miałem ochotę ograć jakieś demo, w ramach oczekiwań na premierę „Monster Hunter: Rise”.

Dobrze, że pobrałem „Project Triangle Strategy”. Ku mojemu zdziwieniu kiepska zapowiedź wcale nie odzwierciedla poziomu zabawy. Skojarzenia z „Octopath Traveler” są jak najbardziej na miejscu, przy nowym tytule pracuje ten sam zespół. Jednak uważam, że za „Project Triangle Strategy” powinny się wziąć osoby, które pamiętają serię „Final Fantasty Tactics”. Dlaczego? Ze względu na solidnie zrealizowane turowe walki. Uważam, że demo świetnie prezentuje właśnie ten aspekt rozgrywki i nawet mam ochotę uruchomić je ponownie.

Tylko po to, aby sprawdzić inną strategię. Zmodyfikować zestaw jednostek, jakimi walczyłem. A następnie spróbować wygrać z jak najmniejszymi stratami i z najbardziej optymalnym wykorzystaniem otoczenia.

Jednak zanim przejdę do tego, co dobre, to napiszę kilka słów o słabościach dema. Przy czym od razu zaznaczę, że wynikają one – mam przynajmniej taką nadzieję – z formy prezentacji fabuły. Zostałem wrzucony w środek wydarzeń i później niespecjalnie rozumiałem o co tak konkretnie toczy się walka. Na pewno w jasny sposób został przedstawiony konflikt o władzę pomiędzy trzema królestwami, ale jak została uformowana drużyna bohatera, kim są jego towarzysze, dlaczego oglądałem przerywniki z jakimiś mniejszymi lordami – tego wszystkiego nie wiem. W kwestii narracji demo pozostawiło mnie z dużym niedosytem, ponieważ nie potrafiłem się cieszyć trybem eksploracji.

„Project Triangle Strategy” nie jest grą z otwartym światem. Tylko w określonych momentach można zwiedzać mapę, rozmawiać z postaciami, zdobywać informacje i podejmować decyzje. Te ostatnie mają mieć wpływ na późniejszą rozgrywkę. Tak przynamniej obiecano w informacjach w demie.

Jak będzie faktycznie? Nie mam pojęcia, bo nie miałem jak tego sprawdzić, ze względu na to, że demo było zbyt krótkie. W końcu to tylko prezentacja i myślę, że świetnie sprawdziła się w pokazaniu drugiego trybu. Wspomnianej wcześniej walki. Jest rewelacyjna. Piszę to jako osoba, która spędziła sporo czasu w takich tytułach jak „X-COM” (ten stary i nowy), „Mutant Year Zero: Road to Eden” oraz „Wastelands”. W trakcie starć „Project Triangle Strategy” oferuje wiele. Nie tylko pod względem możliwości wykorzystywania podatności na różne ataki u przeciwników, ale także dzięki wpływaniu na otoczenie. Zamrażanie, podpalanie, łączenie deszczu i błyskawic. Na dodatek istnieją umiejętności, które pozwalają na wpływanie na kolejność ataków postaci. Co często daje dużą przewagę w trakcie starcia, szczególnie, gdy przeciwnik znajdzie się pod wpływem określonego efektu.

Zachęcam do zainstalowania dema, chociażby po to, aby w pierwszej walce zapoznać się z różnymi sposobami walki. Od kontrataków, przez podatności, po uruchamianie sekwencji zadawania obrażeń, przy odpowiednym ustawieniu jednostek. Jeśli narracja będzie tak samo dobra jak fabuła, to „Project Triangle Strategy” może okazać się gratką dla miłośników taktycznych gier jRPG.