Tym razem nie będzie lekko i strawnie, a raczej dość refleksyjnie. | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Tym razem nie będzie lekko i strawnie, a raczej dość refleksyjnie.

Opublikowano 2 miesiące temu -


Niedzielny wieczór to moment kiedy weekendowa euforia zamienia się dość dynamicznie w poniedziałkowe przerażenie. Kolejne deadliny, kolejne taski do rozwiązania, a niech się jeszcze trafi jakiś release. Prawdziwy koszmar. Dlatego też w trosce o Wasze nastroje, niedzielne wieczory były domeną lekkich, przyjemnych i niewymagających tekstów. Ot tak na osłodę krnąbrnego poniedziałku. Dzisiaj będzie przewrotnie, refleksyjnie i w zasadzie... dość smutno?

Godzina 19.00 każdej niedzieli to moment kiedy uruchamiam mój komputer, następnie Slacki, Trella, Messengery i przede wszystkim DailyWebowego WordPressa. Czas zaplanować tydzień, stworzyć nowe teksty, przejrzeć te, które moi fantastyczni ludzie przygotowali. Kocham to.

Jednym z tekstów które jutro z pewnością zobaczycie u nas, będzie materiał o najciekawszych, a w zasadzie najpopularniejszych reklamach na Youtube, które zgarnęły największą oglądalność w maju. Zawsze z ogromną przyjemnością oglądam wszystkie, bo często można trafić na prawdziwe perełki albo te, które wywołają emocje. Trafiła się jedna taka, która spowodowała sporo refleksji i dość gorzkich wniosków. Reklama piwa. Jak to się właściwie łączy? Czy reklama trunku, który w samej swojej idei ma rozluźniać, powodować uśmiechy na twarzy, może spowodować także głębsze emocje? Heineken ze swoją reklamą, takie emocje we mnie wywołał. Zobaczcie sami.

Dwóch obcych skrajnych io  wykluczających się poglądach ludzi, postawieni na przeciw siebie. Każdy z nich prezentuje radykalne poglądy. Zestawienie takich osób ze sobą może doprowadzić tylko do walki na poglądowe śmierć i życie. Oczywiście zanim przekonają się o swoich spojrzeniach na świat, integrują się, wykonując wspólnie proste zadania, ot poznając się lepiej.

Na koniec zapalniczka przyłożona do lontu bomby. Uczestnicy wzajemnie informowani są o swoich kontrastowych poglądach i mają wybór, czy po wspólnej robocie napiją się razem piwa i pogadają o różnicach, które ich dzielą, czy opuszczą studio.

Interesująca historia z happy endem, oznaczona przez Heineken hasztagiem: #OpenYourWorld. Chciałbym wierzyć, że  to oczywiście nie aktorzy, tylko w pełni spontaniczna akcja, gdyby jednak tak było, z pewnością zostałoby to mocno wyartykułowane.

Heineken zmusza do refleksji

Twórcom należy się nagroda. Bo to naprawdę ogromne osiągnięcie, wywołać refleksje w głowie odbiorcy, przy produkcie który kojarzy się z zabawą, spotkaniem ze znajomymi i ogólnie pojętą radością. Po obejrzeniu jej pojawił mi się jednak zatrważający obraz. Gdyby podobny eksperyment przeprowadzić w naszym kraju i zestawić ze sobą skrajne osoby, czy zakończyłby się on radosnym piwem mimo różnic w poglądach?

W telewizji tylko słyszy się o ciągłych, wzajemnych potyczkach słownych w świecie polityki. Media działają jak katalizator, podgrzewając wszystko do granic możliwości. Ludzie ze skrajnymi poglądami, biją się po pyskach na ulicy, manifestując w dobitny sposób swoje racje. Przyjezdni, którzy niezależnie od pochodzenia czy celu przyjazdu, dostający po twarzy tylko ze względu swoją obecność.

Czy taki eksperyment w naszym pięknym i bardzo buńczucznym kraju zakończyłby się happy endem? Mam smutne wrażenie, że niestety nie. A jeszcze bardziej zaskakuje mnie, że takie refleksje wywołała we mnie reklama... piwa.