Tylko w ciągu trzech miesięcy z YouTube zniknęło 58 milionów filmów




Tylko w ciągu trzech miesięcy z YouTube zniknęło 58 milionów filmów

Opublikowano 5 miesięcy temu -


58 milionów filmów i 224 milionów komentarzy do usunięcia — i to wszystko w zaledwie 3 miesiące! Oto wyniki wielkiego sprzątania na YouTube.

Jednym z najważniejszych tematów mijającego roku, nie tylko w świecie tech, była kwestia poprawy bezpieczeństwa i jakości kontentu dostępnego w Internecie. Walka z fake news i treściami o charakterze ekstremistycznym czy w jakikolwiek sposób obraźliwym stała się jednym z największych wyzwań social mediów. Niektórzy globalni gracze radzą sobie z tym lepiej, inni nieco gorzej, jednak większość usilnie stara się przekonać nas, że coś się w tej sprawie dzieje. Nie inaczej jest w przypadku YouTube.

YouTube kontra SPAM

Od jakiegoś czasu serwis publikuje kwartalne raporty mające na celu wykazanie swoich starań na tle egzekwowania zasad. Jak dowiadujemy się z ostatniego z nich, w trzecim kwartale 2018 roku z serwisu zniknęło aż 58 milionów utworów naruszających jego zasady. Wśród nich ponad 7,8 miliona indywidualnych filmów oraz kontent pochodzący z 1,6 miliona kanałów. Większość z usuniętych filmów nich to podobno czysty SPAM, jednak nie zabrakło także poważniejszych zastrzeżeń. Wśród utworów było także wiele naruszających zasady dotyczących bezpieczeństwa dzieci, zawierających elementy nagości, a także treści ekstremistyczne.

Jak YouTube wykrywa nieodpowiednie treści? W większości przypadków dzieje się to za pomocą zautomatyzowanych narzędzi, które skanują treść zamieszczaną w serwisie. Po wykryciu w filmie jakiegokolwiek elementu naruszającego regulamin zostaje on oflagowany, a następnie usunięty z serwisu. Firma twierdzi, że 74,5% filmów oznaczonych przez automatyczny system w ostatnim kwartale zostało usuniętych z serwisu jeszcze zanim zostały wyświetlone.

Narzędzia te nie posiadają jednak stuprocentowej skuteczności. Sztuczna inteligencja radzi sobie całkiem nieźle z wizualną stroną naruszeń regulaminu (takich jak nagość czy też treści drastyczne). Gorzej wygląda to jednak w przypadku treści zawierających słowne naruszenia (np. nawoływanie do dyskryminacji). W tych sytuacjach serwis zdaje się polegać przede wszystkim na swoich użytkownikach, którzy mogą zgłaszać nieodpowiednie filmy. Niestety, zanim dane wideo zostanie oflagowane w ten sposób jako potencjalnie niebezpieczne, otrzyma ono całkiem sporo wyświetleń.