Tyle sensacji... OnePlus wyłącza "rentgen" w aparacie

Opublikowano 20.05.2020 9:09 -


Aparat w najnowszym OnePlus 8 Pro 5G wzbudził niemałą sensację, gdy okazało się, że wystarczy ustawić odpowiedni filtr, żeby... przenikać przez materiały. Firma szybko zareagowała i unika ewentualnych problemów z naruszeniem prywatności użytkowników.

Kilka dni temu internet zawrzał - OnePlus 8 Pro 5G umie przenikać przez ubrania, plastikowe osłonki i inne materiały! Ben Geskin wyjawił na Twitterze możliwości aparatu smartfona i w krótkim czasie pojawiło się bardzo wiele potwierdzeń, zajmowali się tym dziennikarze i YouTuberzy. Niedawno pisał o tym u nas Daniel:

Zacznijmy od tego, że funkcję wyjawił Ben Geskin. Od tego momentu sporo osób potwierdziło takie możliwości. Podobno da się „widzieć” poprzez różnego rodzaju plastikowe obudowy, nie ma też problemu, by dostrzec przedmioty stojące za szklanką z colą czy ciemnym winem, a nawet za ceramiką. Drobne przedmioty elektroniczne jak piloty TV, konsole do gier czy słuchawki mogą zostać „prześwietlone”, dzięki czemu widzimy fragmenty elektroniki, które skrywa ich obudowa.

OnePlus 8 Pro 5G posiada na pleckach 4 aparaty fotograficzne. Nas zainteresował aparat z matrycą 5 MP, przysłoną f/2.4 oraz filtrem chromatycznym. To ten aparat odpowiada za te „ciekawe” efekty. Jego optyka oraz funkcje sprzętowe w połączeniu z oprogramowaniem kamery, tworzyć miały ciekawe abstrakcyjne obrazy z kolorowymi filtrami. Umożliwiły też „prześwietlanie” przedmiotów.

Jest akcja, jest reakcja

Tak szybko, jak sprawa wyszła na jaw, tak szybko zareagował producent. Okazuje się, że w obawie przed ewentualnymi problemami z prywatnością użytkowników OnePlus zdecydował się wyłączyć filtr chromatyczny odpowiedzialny za "prześwietlanie" przedmiotów. Na tę chwilę jest to tymczasowe i firma obiecuje, że będzie pracować nad rozwiązaniem problemu, by przywrócić filtr do aplikacji aparatu.

Czy właśnie poznaliśmy ceny i specyfikację iPhone 12?!

Ben Geskin "odpowiedzialny" za rozdmuchanie afery początkowo dworował na Twitterze, że jest winien wyłączenia funkcji, ale niedługo dość konkretnie skomentował sytuację, że taka decyzja OnePlus jest trochę zbyt ostra, zwłaszcza że prawdziwe prześwietlanie dotyczyło jedynie przedmiotów takich jak piloty czy odtwarzacze.  Miejmy nadzieję, że filtr szybko wróci do smartfona, bo taka funkcja nie wydaje się niebezpieczna, a trzeba przyznać, że jest bardzo ciekawa.

Wieści z Rozładowani.pl