Po raz kolejny wracamy z okularami AR/VR. Tym razem nikt nie musi się obawiać, że korzystanie z niego na mieście zrobi z niego internetowego mema. Okulary i monokl od Brilliant Labs są dyskretniejsze od Apple Vision Pro i mają pozwolić na chwilę normalności, bez rezygnowania z technologii.

Vision Pro to sprzęt, który jest duży, drogi i zwraca na siebie uwagę. Dodatkowo używanie go na mieście wygląda, jakby ktoś żywcem uciekł z gry Cyberpunk. Oczywiście wiemy, że z czasem taki sprzęt będzie mniejszy i lepszy. Już teraz pojawiają się kontrpropozycje dla wizji i kierunku, którym podąża Apple.

//dzisiaj na dailyweb

Brilliant Labs ma dwa produkty monokl AR, który pokazuje możliwości firmy oraz okulary, które wkrótce zadebiutują. Okazały się tak dobre, że w firmę zainwestował szef Niantic firmy, która stworzyła Pokemon Go i kosi przy okazji niezłą kasę!

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

Brilliant Labs już działa!

Naprawdę często widzimy niesamowite produkty i pomysły, które są ciekawe, ale w konsekwencji rynkowych zawirowań nigdy nie powstają. Z Brilliant Labs jest inaczej. To młody start-up, który nie ma jakiejś specjalnie ciekawej historii. Jej założycielem jest Bobak Tavanger, który studiował na uniwersytecie Stan forda i Cambridge. Bobak pracował w Microsoft i Apple gdzie zdobył trochę doświadczenia.

Postawił jednak na rozwój własnego projektu. Zaczęło się od monokla, czyli pojedynczego okularu zakładanego na zwykłe okulary. Dysponuje on przeziernym wyświetlaczem od Sony, kamerą i zaawansowanym oprogramowaniem AR. Urządzenie nie jest autorytarne i wymaga bezprzewodowego połączenia ze smartfonem i systemem w postaci apki na iOS i Android. Ma to dużą zaletę, bo dzięki temu obniżono koszt i wymiary monokla AR. Jest już on dostępny do kupienia na tej stronie i kosztuje 299 dolarów.

Obrazek 34

Blilliant Labs Monokle wygląda działa ponoć doskonale. Wygląda jednak jak domorosły projekt szalonego naukowca. Tak jednak miało to wyglądać. To w zasadzie tylko pokaz możliwości Brilliant Labs. Dzięki monoklowi udało się zwrócić uwagę dziennikarzy, klientów oraz inwestorów. Kilka dni temu dotarła do nas informacja, że jednym z nich jest John Hanke z Niantic, które stworzyło Pokemon Go (które również czerpie z technologii AR). To nie przypadek Hanke jest innowatorem i propagatorem technologii. Ostatnio dotarło do nas nawet jego Memo, które kiedyś może uda się opublikować w całości a wydaje się kluczem do zrozumienia możliwości, granic i zagrożeń, które przynoszą gogle VR/AR.

To, co sprawia, że jest to potencjalnie straszne, to fakt, że obrany przez Apple kierunek może nas zaprowadzić na ścieżkę, na której nasza branża skoncentruje się na doświadczeniach AR wewnątrz pomieszczeń, doświadczeniach ekrano-centrycznych podobnych do VR, które mogą nas odciągnąć od prawdziwej istoty AR. Narzędzia kształtują tworzenie, więc istnieje niebezpieczeństwo, że zachęcą one programistów do kreowania najbardziej niesamowitych komputerów stacjonarnych lub doświadczeń związanych z oglądaniem filmów, ale odciągną nas od ostatecznego celu, jakim jest stworzenie lżejszych, prostszych, ale bardziej przyjaznych dla środowiska okularów AR. Jeśli to zrobimy, ryzykujemy przeoczenie prawdziwego potencjału AR – technologii zaprojektowanej jako towarzysz w świecie zewnętrznym, sprzyjającej interakcjom twarzą w twarz, a nie tylko jako źródła fascynacji w pomieszczeniach.Oczywiście, prawdziwe okulary AR będą mniej wizualnie ekscytujące. Nie zajmą całego pola widzenia z ekranem 4K na każdym oku. Ale pozwolą nam patrzeć w górę i na zewnątrz, wchodzić w interakcje z innymi, angażować się w otaczający nas świat, a nie prowadzić „sesję obliczeń przestrzennych” – John Hanke, CEO Niantic.

Teraz Brilliant Labs przygotowuje kolejny, bardziej zaawansowany produkt. To okulary AR, które posiadają 0,23-calowy wyświetlacz Sony MicroOLED, emitujący 3000 nitów jasności oraz kamerę przestrzenną, która służy do rozpoznawania przedmiotów i otoczenia. Okulary również wymagają połączenia ze smartfonem i wykorzystują system uczenia maszynowego o nazwie „Noe”. System ten łączy ChatGPT 4.0 z dodatkowymi modułami programistycznymi, które pomagają pozyskiwać aktualne dane z internetu.

Obrazek 37

Obrazek 31

Obrazek 30

Cały system ma być naturalny i zgadywać będzie zamiary użytkownika. Przykładowo będąc w sklepie z butami, pokaże lepsze ceny produktów w Internecie. Może też pokazywać składniki odżywcze produktów, które widzimy, tłumaczyć tekst w locie lub wyświetlać wskazówki z nawigacji. Wszystko to tak, by nie aferować zbytnio ani użytkownika, ani osób postronnych.

Obrazek 36 1

Brillant Labs Frame dostępny będzie w 3 kolorach (białej, czarnej i transparentnym) w cenie 349 dolarów. Sprzedaż ruszy już 15 kwietnia na oficjalnej stronie.