Twitter idzie w premium. Tweedeck będzie płatny? | DailyWeb.pl

Twitter idzie w premium. Tweedeck będzie płatny?

Opublikowano 9 miesięcy temu - 4


Twitter ma od lat jeden podstawowy problem. Nie zarabia. Od czasu debiutu na giełdzie traci na wartości w zastraszającym tempie i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić. Dlatego serwis chce jedną ze swoich usług wtłoczyć do płatnego segmentu.

Jak podaje The Verge firma poważnie nosi się z uczynieniem części swoich usług odpłatnymi. Na pierwszy ogień miałby pójść Tweetdeck. Czyli zaawansowany system zarzadzania kontem. Jednak abonament najprawdopodobniej nie dotyczyłby obecnej formuły Tweetdecka, a jego rozbudowanej wersji. Projekt miałby być głównie skierowany do poweruserów.

Według informacji do jakich dotarł dziennikarz Andrew Tavani, rozszerzona odsłona platformy miałaby oferować m.in.: brak reklam; narzędzie do tworzenia list zadań i zapisywanie rzeczy na później; spersonalizowane podsumowania wiadomości; zautomatyzowane przesyłanie wiadomości na inne platformy społecznościowe; zaawansowaną modyfikowalną analizę trendów, wraz z narzędziami powiadamiającymi; treści na wyłączność, które mają pomóc wypracowywać najlepsze praktyki i strategie w mediach społecznościowych; ulepszone narzędzia do zarządzania i tworzenia list odbiorców według wybranych wytycznych (jak miejsce zamieszkania, czy zainteresowania); lepszą obsługę techniczną; możliwość zarządzania kilkoma kontami naraz, w tym kontami członków zespołu; zaawansowane funkcje publikowania (m.in.: harmonogramowanie, kolaborowanie, przygotowywanie wersji roboczych); zaawansowane narzędzie do sortowania i filtrowania wyszukiwań; analityczne narzędzia do pojmowania tematów i rozmów; dostosowywanie kolorystyki i wyglądu Teetdecka; Dostęp do wcześniej przygotowanych list użytkowników i influencerów według doboru tematycznego (np. specjalistów branżowych); dodatkowe informacje o aktywności na koncie, w tym chociażby o aktualnych wyświetleniach, czy o ilości osób, które przestały obserwować nasz profil; możliwość importowania list użytkowników z zewnętrznych źródeł; zaawansowane narzędzia analityczne, które mają pokazywać skuteczność naszej treści; dostęp do wszystkich wymienionych funkcji zarówno na desktopach, jak i urządzeniach mobilnych.

Prowadzimy badania, które mają na celu ocenę zainteresowania nową, bardziej udoskonaloną wersją Tweetdecka - powiedziała The Verge rzeczniczka Twittera. Dostęp do rozbudowanego Tweetdecka ma kosztować 19.99 dolarów. Przyznam, że lista udoskonaleń wygląda co najmniej imponująco. Przy popularności serwisu może to być spory zastrzyk gotówki. Czy jednak na tyle duży, by pokryć chociażby większość strat, jakie generuje koncern z San Francisco? Nie sądzę. Pomimo 313 mln aktywnych użytkowników (stan na czerwiec 2016 roku), w zeszłym roku firma zanotowała niemal 457 mln dolarów straty. Jest to o wiele mniej niż 521 mln dolarów na minusie, które odnotowano w 2015 roku, jednak wciąż wesoło nie jest. A wszelkie pomysły i roszady personalne przypominają akcje pozorowane, które ostatkiem sił starają się uchronić firmę od najgorszego. Żeby jeszcze nie napisać: nieuniknionego. Być może Tweetdeck w płatnej wersji, jest metodą na wyhamowanie giełdowych spadków, chociaż na krótką chwilę. Jednak tutaj trzeba czegoś więcej.

Według Alexa.com Twitter jest obecnie ósmą najpopularniejszą witryną w Stanach Zjednoczonych, a na świecie plasuje się na szesnastym miejscu. Dla wielu jest to pierwsze źródło informacji. Aktywnie korzystają z niego przeciętni internauci, jak i największe gwiazdy, biznesmeni, dziennikarze, a także politycy piastujący najwyższe stanowiska. Jest to świetna, jeśli nie najlepsza platforma do szybkiej wymiany myśli. U podwalin całej idei serwisu jest tak olbrzymi, niewykorzystany potencjał, że aż żal się patrzy na marginalizację firmy.


Autorem materiału jest Dariusz Filipek.