Twitter dał pstryczka w nos Donaldowi Trumpowi Jr.

Opublikowano 30.07.2020 13:01 -


Twitter tymczasowo zawiesił konto Donaldowi Trumpowi Jr. To efekt udostępnienia przez niego filmu dezinformującego na temat COVID-19.

Wiele Twitterowi można zarzucić. Chociażby w związku z ostatnim atakiem hakerskim, w ramach którego ofiarami padły popularne osoby, takie jak Barack Obama, Joe Biden, Elon Musk. Chciano w ten sposób wyłudzić od użytkowników bitcoiny. Ta historia nie ma jeszcze swojego końca, a w efekcie prowadzonego dochodzenia wyjaśniającego pojawiają się coraz to ciekawsze newsy z tym związane, jak np. o tym, że napastnicy mogli uzyskać dostęp do skrzynek wiadomości 36 kont. W opozycji do negatywnej otoczki wokół Twittera, która rozszerzyła się w związku ze wspomnianym atakiem hakerskim, zestawiane są kroki w zwalczaniu dezinformacji. Jednym z nich było ograniczenie funkcjonalności konta Donalda Trumpa Jr.

Konto Donalda Trumpa Jr. na Twitterze ograniczone funkcjonalnie

Okazuje się, że Twitter potrafi traktować równo swoich użytkowników, bez względu na to, czy ktoś jest Prezydentem Stanów Zjednoczonych, albo jego synem. I to właśnie konto syna aktualnego Prezydenta USA, czyli Donalda Trumpa Jr. spotkało się z ograniczeniem funkcjonalności. Co prawda nie na długo, bo na 12 godzin, ale liczy się fakt podjęcia takiego działania. Twitter uzasadnił taki krok naruszeniem przez użytkownika polityki serwisu w zakresie "rozpowszechniania wprowadzających w błąd i potencjalnie szkodliwych informacji związanych z COVID-19". Syn prezydenta USA dostał ultimatum - będzie mógł korzystać z konta, jeśli materiał zostanie usunięty lub minie 12 godzin. W ramach ograniczenia nie było możliwe publikowanie nowych wpisów, retweetowanie, polubienie wpisów, a także dodawanie do obserwowanych innych kont. 

Co udostępnił Donald Trump Jr.?

Co zatem udostępnił Donald Trump Jr.? Post z wideo na temat COVID-19. Nie był to jakiś materiał mówiący o profilaktyce, czy też zachęcający do przestrzegania reżimu sanitarnego. Wręcz przeciwnie. W wideo wskazywano, że noszenie maseczek nie jest potrzebne, że istnieje lek na koronawirusa w postaci hydroksychlorochiny, cynku i Zithromaxu. Za tymi treściami stoi grupa osób określających siebie mianem “America's Frontline Doctors”. Jej członkowie już wcześniej rozpowszechniali dezinformacyjne teorie na temat wykorzystywania obcego DNA w terapiach, czy też wszczepiania ludziom mikrochipów przy użyciu szczepionek. 

Twitter i TikTok podjęły się walki z teorią QAnon

Trwa walka między Trumpem a Twitterem

To pokazuje, że Twitter potrafi zareagować, kiedy publikowane są wpisy dezinformacyjne, ale szkoda, że nie zawsze to robi. Jednak warto zauważyć jeszcze jedną rzecz. Mianowicie, Prezydent Donald Trump oraz jego rodzina nie mają lekko na Twitterze. Serwis przygląda się temu, co publikują i reaguje kiedy uzna to za konieczne. Wywiązała się pewna walka między Twitterem a Donaldem Trumpem, który jest bardzo aktywnym użytkownikiem tego serwisu.

Źródło: Engadget

Wieści z Rozładowani.pl