Poznajcie Turboant X7 - elektryczna hulajnoga z wyjmowaną baterią

Poznajcie Turboant X7 – elektryczna hulajnoga z wyjmowaną baterią

Opublikowano 16.12.2019 10:23 -


Grudzień. Większość w tym czasie w pocie czoła poszukuje prezentów dla najbliższych odwiedzając kilka galerii handlowych jednego dnia. Oczywiście nie wszyscy, bo niektórzy testują elektryczną hulajnogę w tym czasie. Kilka stopni powyżej zera, nieprzyjemny wiatr i zasypana piaskiem ścieżka rowerowa. W takich warunkach przyszło mi testować Turboant X7, elektryczną hulajnogę, która może stanowić ciekawą alternatywę na rynku, chociażby dlatego, że wyróżnia ją wyjmowana bateria. Przed Wami kilka moich wniosków w bardzo treściwej recenzji.

Zanim X7 trafił w moje ręce, to sama marka Turboant nie była mi znana, choć oczywiście kiedy dowiedziałem się, że przyjdzie mi testować elektryczną hulajnogę, ucieszyłem się. Zapomniałem jednak, że warunki na zewnątrz nie są zbyt sprzyjające. Na szczęście jestem zaprawiony w boju niskich temperatur dzięki jeździe na rowerze. Wszystko więc rozbijało się po prostu o właściwy ubiór.

Zawartość opakowania

W wielkim, a nawet ogromnym, kartonie prócz hulajnogi, znaleźć można wszystko co niezbędne:

  • Ładowarkę sieciową, 
  • Przedłużacz wentyli do kół,
  • Instrukcję i gwarancję.

Turboant x7 – Parametry

InformacjeRozłożony1056 × 420 × 1166 mm
Złożony1056 × 420 × 450 mm
Prześwit120 mm
Waga13.5 kg
Zasilacz110-240 V, 50-60 Hz
NapędSilnik36 V, 350 W
Kołabezdętkowe o rozmiarze 8.5′
Max. prędkość25/30 km/h
Zasięgod 15-25 km
Max. kąt podjazdu15°
Max. obciążenie20-125 kg
FunkcjeSystem składaniaTak
BateriaWyciągana
HamowanieElektroniczne, hamulec tarczowy i możliwość hamowania dociskając błotnik
Prędkość tryby3 biegi
OświetlenieŚwiatło LED (przód) + światło tył (1 W)
DodatkoweDzwonek
Klasa odporności na wodęIPX4

Turboant X7 – Specyfikacja baterii

TypLi-ion
Czas ładowania4-6 godzin
Napięcie36 V
Pojemność6.4 Ah, 230.4 Wh
Temperatura pracy0 do 35 °C
Temperatura ładowania10 do 35 °C
Max. ładowanie42 V, 2 A

Konstrukcja

Jestem przekonany, że to nie przypadek, że Turbant X7 jest podobny do popularnej Xiaomi. Hulajnoga jest bardzo zgrabna i wyglądem nie rzuca się w oczy. Nie brakuje odblasków przy przednim i tylnym kole. Kierownica wyposażona jest w manetkę do przyspieszania, na której umieszczone są dwa dodatkowe przyciski. Jeden służy do włączenia/wyłączenia urządzenia, a drugi pozwala przełączać się miedzy trybami X7. Do wyboru mamy aż trzy biegi. Ja, z powodów oczywistych, w trakcie testów korzystałem z najszybszego, który pozwala na rozpędzenie się hulajnogi do 25 km/h.

Jeśli jednak nad prędkość stawiacie zasięg, to pozostałe dwa tryby są dla Was. Manetka odstaje kolorystycznie od całego urządzenia, ale stanowi akcent wraz z przewodem od hamulca. Po lewej stronie kierownicy mamy do dyspozycji klamkę hamulca tarczowego. Warto dodać, że podczas hamowania urządzenie hamuje także silnikiem. Trzeba się do tego nieco przyzwyczaić, bo pojawia się delikatnie szarpnięcie przy rozpoczęciu hamowania, ale to cecha charakterystyczna wszystkich tego typu urządzeń.

Tuż obok klamki hamulca znajduje się dzwonek. Ten sprawdza się naprawdę dobrze. Jest na tyle głośny, że jeśli będziecie chcieli zasygnalizować, że jedziecie, piesi na pewno Was usłyszą, a przy nie okazji nie spowodujecie u nich zawału serca.

Ekran wyświetla tylko najpotrzebniejsze informacje. Są to: stan baterii, aktualna prędkość i aktualny tryb/bieg. Prawdziwą funkcjonalność skrywa on jednak pod spodem. Otóż za pomocą sprawnego guzika możemy go wychylić i dostać się do baterii.

Warto dodać, że bardzo sprawnie można wykręcić rączki, które są pokryte przyjemną gumą, budzącą zaufanie przy chwycie, nieważne czy macie rękawiczki, czy trzymacie je gołą dłonią. Turboant X7 także sprawnie się składa. Tym razem jednak zaczep znajduje się na kierownicy, a nie na dzwonku jak w przypadku Xiaomi.

Jedyny kłopot, który zaobserwowałem to z obsługą nóżki, która znajduje się w przedniej części podstawy. Otóż, jeśli hulajnoga stała pod delikatnym kątem, nie było mowy, by oprzeć ją o nóżkę, bo wiązało się to z jej rychłym upadkiem. Mam wrażenie, że jest ona za krótka lub brakuje jej dodatkowej, gumowej podkładki.

Turboant x7 Wyciągana bateria – świetny pomysł!

To właściwie cecha urządzenia, która wyróżnia go na tle mocnej konkurencji. W Turboant X7 możecie sprawnie wyciągnąć baterię, która kryje się w kierownicy, pod ekranem. Wystarczy wcisnąć guzik i unieść ekran, a potem przekręcić zaślepkę i już. Waszym oczom ukaże się bateria urządzenia, którą możecie wyciągnąć za pomocą przymocowanej do niej tasiemki.

To rozwiązanie jest o tyle ciekawe, że nie musicie zabierać ze sobą do domu całej hulajnogi. Jeśli przechowujecie ją przy Waszym domu dużo to ułatwia, bo brudnej czy po prostu ciężkiej hulajnogi nie trzeba taszczyć do domu, by ją naładować. Wystarczy zabrać ze sobą wyłącznie baterię. Oczywiście producent przewidział dwa scenariusze ładowania, więc możecie też wpiąć zasilanie do samej hulajnogi (gniazdo w kierownicy) lub bezpośrednio do baterii. Świetna sprawa.

Wrażenia z jazdy

Mając porównanie do kilku elektrycznych hulajnóg, nie spodziewałem się większych niespodzianek. Przeliczyłem się, bo pierwsze wrażenie po uruchomieniu silnika i odepchnięciu się nogą, było dość zaskakujące. Dlaczego? Otóż silnik jest tak zestrojony, że przyspiesza ona naprawdę delikatnie. Dla wprawionego użytkownika tego typu rozwiązań, pewnie taka funkcja do niczego się nie przyda, ale uważam, że to świetne dla młodszych użytkowników, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z elektrycznymi hulajnogami. To ważny aspekt dla np. spokoju rodzica.

Zasięg i podjazdy

Dla pełnego obrazu możliwości hulajnogi, poniżej zamieściłem przykładową przejażdżkę w trakcie testów. Co ważne: od pełnej baterii do zupełnego rozładowania (kiedy wyłączył się silnik). Muszę podkreślić, że pewnie jeszcze z 2-3 km udałoby się dokręcić do dystansu poniżej, gdyż po chwili przerwy, bateria złapała ponownie jedną z pięciu kresek na wskaźniku baterii. Poniżej jednak trasa bez przerw,

Średnio, jeśli chodzi o dystans, urządzenie pokazywało mi od 11-15 km, wszystko zależało od warunków zewnętrznych. Te nigdy nie były sprzyjające, ciągle wiało i często pokonywałem więcej niż połowę trasy z wiatrem w twarz. Umówmy się, że grudzień to nienajlepszy moment na testy, ale kto by tam czekał do wiosny?

Dodatkowo poruszałem się w kurtce zimowej, która jest stosunkowo długa, bo sięga mi do kolan, a więc była żaglem, który na pewno nie pomagał. Moje 90 kg wagi raczej także nie pomagało. Zmierzam tylko do tego, że jestem pewien, że w warunkach nieco bardziej sprzyjających, tj. wiosenno-letnich, zasięg na pewno byłby większy. Producent mówi o 25 km zasięgu, mi przy powyższym setupie, nie udało się ujechać więcej niż 15 km, co nie znaczy że Wam się nie uda przynajmniej zbliżyć do tej wartości.

Być może to będzie dla Was zaskakujące, ale podjazdów w Trójmieście u nas nie brakuje. Wydostanie się z pasa nadmorskiego do części mieszkalnej, wiąże się z pokonaniem 2-3vkm podjazdu. Hulajnoga walczyła, było momentami ciężko, ale zaskakująco nieźle sobie poradziła, zakładając, że nie dawałem jej żadnych szans. Z niewielkimi podjazdami radzi sobie bardzo sprawnie, ale przy tej mocy silnika osoby mieszkające w górach, jeśli nie ważą mniej niż 60 kg nie powinny jej rozważać. To raczej typowa miejska, bulwarówka. Jednak do prostych zadań z podjazdami jest w sam raz.

Jeśli chodzi o wielkie, 8,5′ bezdętkowe koła, to wybierają one nierówności idealnie. Bruk połykają na śniadanie, a po płytach typu jumbo też pojadą, nie ma to nic wspólnego z przyjemnością z jazdy, ale się da. Przykładowa płyta dla Waszej referencji:

Turboant x7 – Wersja amerykańska i europejska

Co warto zaznaczyć producent wypuścił dwie wersje urządzenia, jedno dedykowane rynkowi europejskiemu, drugą wersję na rynek amerykański. Prócz aspektów oczywistych (jednostki miary czy ładowarka), te dedykowane na rynek amerykański są delikatnie szybsze, a w zasadzie te na rynek europejski delikatnie wolniejsze, przez regulacje prawne oczywiście. Tutaj znajdziecie więcej informacji.

Pozostaje właściwie nam to, co najważniejsze: cena. Za Turboant X7 przyjdzie zapłacić 399 USD, a to po aktualnym kursie dolara (3,84 zł) po przeliczeniu da około 1500 zł. Nie jest to supertania alternatywa, ale zdecydowanie produkt w zasięgu cenowym konkurencji, oferując przy tym kilka udogodnień, chociażby jak wspomniana wyciągana bateria. Ja osobiście polecam sprawdzić Turboant X7 i zdecydowanie brać ją pod uwagę podczas wyboru elektrycznej hulajnogi, jeśli Wasz budżet nie przekracza 1600 zł.

Więcej informacji o Turboant X7 znajdziecie na stronie producenta.

Wieści z Rozładowani.pl