"TRON" - rewolucja CGI z lat 80.

"TRON" - rewolucja CGI z lat 80.

Opublikowano 6.12.2018 21:11 -


Uwielbiam ciekawe lokalne inicjatywy. 04.12 ruszyła w łódzkim lokalu Pop'n'art kolejna edycja cyklu „Filmy dla graczy”. Drugi przegląd rozpoczął film „TRON” z 1982 roku, rewolucyjna (w swoim czasie) pod względem wizualnym produkcja. Wydarzenie było idealną okazją do odświeżenia sobie tego kultowego tytułu.

Co prawda po seansie pierwszymi słowami podsumowania były: „Gwiezdne Wojny za 5 złotych”, ale tak naprawdę wartości „TRONA” nie da się przecenić. Wystarczy napisać, że twórca studia Pixar przyznał w jednym z wywiadów, że nigdy nie zainwestowałby w animację komputerową, gdyby nie zobaczył właśnie tej produkcji. A czy dziś jesteśmy sobie w stanie wyobrazić świat filmowy bez takiego „Toy Story”? Same zaś efekty zaprezentowane w „Tronie”, mimo że dzisiaj nie powalają, w swoim czasie były tak niesamowite, że jego kandydatury nie przyjęto do rywalizacji o Oscary. Byłoby to po prostu nie fair wobec innych produkcji w tamtym czasie, których atrakcje wizualne oparto na mechatronice, a nie CGI i animacji.

Film Stevena Lisbergera próbuje tłumaczyć inne medium (gry), co w okresie powstania produkcji było bardzo ryzykowne. Niewiele bowiem osób miało wiedzę na temat komputerów, a co dopiero programowania. Może to zresztą i dobrze, bo dla osób zorientowanych w dziedzinie film mógł być nieco frustrujący z powodu lekkiego podejścia do definicji wątków informatycznych (RAM traktowany jako program stanowi tutaj doskonałe zobrazowanie problemu).

Z drugiej jednak strony „TRON” na poziomie nazw, imion czy nazwisk bohaterów oraz samej akcji nawiązuje do autentycznych wydarzeń z okresu powstania filmu – wskazuje na konkretne języki programowania (CLU), odwołuje się do głośnych konfliktów (Atari i Activision), popularnych gier („Battlezone”, „Centipide”, „Packman” i wiele innych) oraz ważnych wydarzeń historycznych (jak fakt, że do pierwszego zwycięstwa sztucznej inteligencji nad człowiekiem doszło podczas gry w szachy). Jeżeli zna się odpowiednie tropy, „TRON” może przynieść człowiekowi mnóstwo frajdy nawet dzisiaj. Zresztą, jeżeli się ich nie zna, też może być fajnie, choć momentami nieco przaśnie.

TRON

Następną produkcją prezentowaną w ramach filmowego cyklu w Pop'n'art współorganizowanego przez Koło Naukowe Badaczy Gier UŁ będzie „Ready Player One” (pisałam o nim co nieco w kontekście książkowego oryginału). Jeżeli mieszkacie w Łodzi lub okolicach i macie ochotę podyskutować z innymi geekami i nerdami, serdecznie zapraszam 18.12 o godzinie 20:00.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację