Nowa funkcja Teams może okazać się prawdziwym wybawieniem dla osób, którym trudno skupić uwagę podczas niekończących się callów.  Aplikacja uruchomiła narzędzie do transkrypcji spotkań na żywo, które tworzy pisemny zapis tego, co zostało powiedziane podczas spotkania. Biorąc pod uwagę, że całość wspierana jest przez sztuczną inteligencję, która w przeciwieństwie do większości pracowników korporacji nie potrzebuje do działania hektolitrów kawy, funkcja zapowiada się całkiem obiecująco.

Jak działa ona w praktyce? Jak dowiadujemy się z TheNextWeb, narzędzie identyfikuje każdego mówcę, rejestrując dźwięk w czasie „niemal rzeczywistym” i generując zapis wypowiedzi w oknie komunikatora. Najlepsza część? Po spotkaniu zapisaną transkrypcję będzie można pobrać, co sprawia, że przysłowiowe spotkanie, które mogło być mailem finalnie ma szansę i tak się nim stać.

transcript gif

Jak twierdzi cytowany przez TNW Shalendra Chhabra, kierownik programu Teams, Microsoft pracował nad tym narzędziem od lat. Trudno się zresztą dziwić, dostarczanie transkrypcji na żywo z wysoką dokładnością i minimalnym opóźnieniem było i wciąż jest jednym z największych wyzwań branży. Prawdziwym przełomem okazał się jednak sposób w jaki Microsoft wykorzystał moc sztucznej inteligencji. Funkcja wykorzystuje bowiem takie szczegóły jak treść zaproszenia na spotkanie, nazwiska uczestników i załączniki, aby automatycznie poprawić dokładność każdego transkryptu. Chhabra zapewnia przy tym, że cały proces odbywa się przy pełnym poszanowaniu prywatności użytkowników. Wszystkie dane są automatyczne usuwane po każdym spotkaniu, a nikt w Microsofcie, wliczając w to specjalistów pracujących nad modelem, nie zobaczy tych treści.

Niestety, nowa funkcja Teams działa jedynie w języku angielskim. Będzie ona dostępna tylko dla subskrybentów Microsoft 365 z licencjami E3, E5, Business Standard i Business Premium. Podobne narzędzie ma pojawić się jednak pojawić także u jednego z największych konkurentów Teams – Zoom. W przypadku tej platformy na nową funkcję będziemy musieli poczekać do jesieni 2021 roku.