Otóż właściwie to jeszcze nie zdołałem umieścić w nim karty sim, ze względu na fakt że cały czas zachwycam się jego gabarytami i jakością wykonania ;-) Powiem Wam szczerze, że od pierwszego dotknięcia czuć, trzymając telefon w ręku, że między nim a poprzednikiem jest TOTALNA PRZEPAŚĆ jeśli chodzi o samo wykonanie. SGSIV zdecydowanie lepiej leży w dłoni, pewno za sprawą okalającej go aluminiowej(?) ramki, która nadaje urządzeniu wrażenia doskonałej jakości. Widać Samsung wyciąga wnioski z każdej poprzedniej generacji :-)

Kolejna rzecz, która była piorunująca to sam ekran, który świeci niesamowicie nasyconymi kolorami. Robi wrażenie, naprawdę – jednak w stosunku do ekranu HTC sprawia wrażenie nieco przerysowanego, groteskowego. Z pierwszych wrażeń to tyle, biorę się niebawem za testy a na blogu pojawią się dwie recenzje w nawiązaniu do tego telefonu; jedna charakteryzująca samo urządzenie jak i druga – pojedynek HTC One vs SGSIV.