"Torchlight III" nie będzie grą darmową

“Torchlight III” nie będzie grą darmową

Opublikowano 17.02.2020 9:19 -


Gamedev bywa branżą pełną zwrotów akcji. Kilka tygodniu temu proponowałem Wam różne tytuły, które mogły umilić oczekiwanie na „Diablo IV”. Jednym z tytułów był „Torchlight Frontiers”. Okazało się, że tego tytułu już nie ma. Pod koniec stycznia twórcy postanowili zmienić nazwę oraz charakter całej gry. Co, wbrew pozorom, jest dobrą wiadomością. Z jeszcze większą ochotą polecam Wam „Torchlight III”! Gra, która zrezygnowała z bycia F2P!

W dobie wszechobecnych gier jako usług, rynku przesyconego darmowymi produkcjami, taka decyzja wydaje się słuszna. Tym bardziej że została podyktowana na podstawie opinii użytkowników, którzy brali udział w zamkniętych testach wersji alpha „Torchlight Frontiers”.

torchlight III

Torchlight iii bez mikrotransakcji

Doczekaliśmy interesującego momentu w historii branży. Fani serii nie chcą darmowej odsłony, która swój żywot będzie uzależniała od mikrotransakcji. Wolą, aby tytuł został przebudowany, dostosowany do sektora B2P, czyli zapłać, aby grać. Twórcy dostrzegli tę potrzebę i postanowili zmienić kierunek. Obecnie sami przyznają, że „Torchlight III” realizuje zupełnie inne założenia, niż jej poprzedniczka.

W rozmowach, tekstach oraz podcastach często wspominam o tym, że użytkownicy zaczynają się czuć zmęczeni obecnymi grami. Drażni ich wszechobecne F2P, tak jakby udostępnianie produkcji za darmo wcale nie pociągało za sobą olbrzymiego ładunku grindu. W tej formule najpierw płaci się czasem, a dopiero potem pieniędzmi. Przypomnę także o tym, że tytuły F2P cechuje duża rotacja użytkowników, przynajmniej tych mniej zaangażowanych.

Takie produkcje, aby żyć, potrzebują ciągłego napływu potencjalnych klientów, co oczywiście odbija się na samym procesie tworzenia gry. Potrzebne są nie tylko wydarzenia, bo te stały się standardem nawet dla sektora B2P, ale także sprytnie rozłożone przynęty kierujące do sklepu, w którym można wydać wirtualną walutę premium. Ostatni element potrafi zdenerwować nawet najbardziej wyrozumiałych graczy.

moim zdaniem to dobra zmiana

Najwyraźniej fani serii „Torchlight” chcą, aby nowa odsłona nawiązywała do poprzednich. Jednym z ważniejszych elementów było to, że nikt nie był zmuszony do grania z innymi. Towarzystwo można było zaprosić, ale cała gra była tak zaprojektowana, aby nawet miłośnicy podejmowania solowych wyzwań mogli ją ukończyć. „Torchlight III” również ma taki być, jest to pokłosie rezygnacji z modelu F2P. Cieszę się, że doszło do takiej sytuacji, ponieważ pokazuje ona, że zmieniają się oczekiwania samych odbiorców.

Pamiętam czasy, gdy F2P bywał prezentowany jako Graal branży, jako przyszłość i jedyny słuszny kierunek. A obok stały wszelkiego rodzaju funkcje społecznościowe oraz nastawienie na zabawę wieloosobową.

Najwyraźniej współcześni odbiorcy myślą inaczej. Chcą gier nastawionych na zabawę, ale pozbawionych pułapek zachęcających do dokonania płatności. Mam nadzieję, że ten przypadek będzie inspiracją dla tych, którzy jeszcze zastanawiają się, w jakim modelu sprzedawać swoją grę. Pamiętajcie, proszę, że F2P wcale nie gwarantuje sukcesu!

Wieści z Rozładowani.pl