Koniec starego roku, a w tym wypadku początek nowego, to doskonały moment na podsumowania. Wprawdzie miało być video, ale zdrowie nie służy, więc nie będę Was męczył zachrypniętym głosem, a rozruszam trochę palce i w tym roku podsumowanie moich ulubionych gadżetów pojawi się w postaci pisemnej. Oto lista TOP 7 moich ulubionych gadżetów, które kupiłem w 2022 roku.

Wcale nie ukrywam, że mam jak technologiczny pączek, w technologicznym maśle. Jestem tym, o którym się mówi, że nie przepracował dnia, bo robi to, co kocha. Nie zaprzeczę, ale ma to także swoje wady, bo łatwo wpaść w pułapkę. Kiedy człowiek posmakował drogich słuchawek, tanie mu już nie pasują. Kiedy posmakował doskonałych głośników, to na audio poprzez BT patrzy z pogardą. W efekcie, by sprostać swoim własnym wymaganiom, czasem trzeba wydać majątek. Jednak ta forma świadomości jest czymś, czego bym nie oddał i, mimo że niewiele testowanych rzeczy robi na mnie wrażenie, to wcale nie znaczy, że ich nie ma. Wbrew przeciwnie.

Poniżej zebrałem moje ulubione sprzęty z ubiegłego roku, które kupiłem i bez których nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Kolejność absolutnie przypadkowa, tak samo, jak kategorie tych produktów. W zestawieniu sporo sprzętu audio, ale to także nie przypadek, głównie ze względu, że właśnie w tym roku, zamarzyło mi się sprawić sobie wymarzony sprzęt. Zacznijmy od prawdziwej gwiazdy, właśnie z tego segmentu.

Mikrofon Electro Voice RE320

1G7A2418

Electro Voice RE320 to jeden z tych sprzętów, na który spoglądam każdego dnia i ciesze się, że go mam, że mogę zawiesić na nim oko. Nie wiem, czy on ma podobnie, ale to było moje małe marzenie audio, by mieć ten mikrofon. Wprawdzie zaczęło się od jego starszego brata RE20, ale niestety 3K PLN za mikrofon, to poza mój budżet, a EV zrobiło unowocześnioną i nieco tańszą wersję kultowego mikrofonu. Jest wyborny, uwielbiam z niego korzystać, szczególnie podczas cotygodniowych nagrywek naszego podcastu The Grengolada.

RE320 który nie jest raczej tańszym odpowiednikiem, a produktem stworzonym raczej w duchu idei RE20, to był strzał w dziesiątkę. Doskonała charakterystyka dźwięku, masa nowinek technologicznych, a przede wszystkim możliwość zastosowania go do rejestracji dźwięku perkusji (do której w końcu wrócę, jak tylko uporam się z budżetami).

Odsyłam do swojego tekstu o:

Rode NTH-100

1G7A2371

Daleko nie uciekniemy od mikrofonów, bo tym razem do świata słuchawek. Rode wypuściło swoje pierwsze słuchawki do zadań nieco bardziej złożonych niż słuchanie muzyki. Rode NTH-100 to słuchawki, które mają służyć do pracy z muzyką. W moim przypadku nie są to zaawansowane zadania, bo prócz oddawaniu się przyjemności słuchania muzyki, to dodatkowo montuje na nich nasz podcastu, a także służą mi do odsłuchu podczas jego rejestracji.

Możemy także wpiąć przewód w prawą i lewą muszlę. Nie wiem, jak bardzo jest to standard rynkowy, w tym segmencie słuchawek, ale wiem, że jest to bardzo komfortowa opcja, bo ja przepinam kabel bardzo często, z lewej strony gdy nagrywamy podcasty, a z prawej, kiedy przepinam się do słuchania muzyki. Dodatkowo mają one blokadę, w której wystarczy przekręcić przewód w muszli, bo go zablokować, przez co nie wyciągniecie mini-jacka, kiedy przypadkiem zaczepicie gdzieś przewód.

Świadectwem ich jakości niech będzie fakt, że porzuciłem swoje AirPods Max na ich rzecz. Mało imponujące? To podbijam stawkę: Rode NTH-100 to słuchawki działające tylko na kablu. Uwielbiam jakość dźwięku, słyszalność sporej ilości detali, wszechstronność i przede wszystkim ogromny komfort. Spędzony godziny przed komputerem nie powodują bólu uszu, głowy, nawet z okularami na nosie.

Odsyłam Was do swojego tekstu o:

Tani Pre amp, zabójca Cloudliftera – Klark Teknik Mic Booster CM1

klark teknik mic booster cm 1

Oho, powiało tutaj światem pro audio. W żadnym wypadku, bo nie mam o nim bladego pojęcia, ale jeśli szukacie taniego i świetnie działającego pre ampa do swojego mikrofonu, to Klark Teknik to sprzęt, który trzeba mieć. Tym bardziej że wedle profesjonalnych testów, dodaje on tylko ok. 1dB szumów (to tyle, co nic), a kosztuje 4x mniej od najpopularniejszego rozwiązania tego typu: Cloudlifer.

To jeden ze sprzętów, który kupiłem właściwie po 10 minutach po tym, jak jeden z Was, Czytelników zostawił mi komentarz pod jedną z recenzji, że wcale nie trzeba przepłacać za Cloudliftera, by wzmocnić działanie mikrofonu RE320. Sprawdziłem recenzje starszego Pana, który w warunkach profesjonalnych sprawdził na wykresach działanie Klark Teknik CM1 i nie miałem wątpliwości. Jeden z najszybszych moich zakupów w życiu. Tak bardzo, jak szybko go kupiłem, tak bardzo jestem z niego zadowolony, a mikrofon zyskał nowe życie.

Uchwyt mikrofonowy – Rode PSA1+

1G7A2074

Rode PSA1+ to jeden z tych sprzętów, na który zawsze szkoda było mi kasy. To zwykły uchwyt biurkowy, którego głównym zadaniem jest trzymanie mikrofonu, za prawie 700 PLN?! Szaleństwo, to prawda. Szaleństewo, które warte jest swoje pieniędzy. To jedyny boomarm, który działa dobrze, nie trzeba z nim walczyć, nie trzeba nic przykręcać i utrzymuje bez problemu ciężki mikrofon RE320. To sprzęt, który wart jest Waszego komfortu pracy. Jeśli chcecie pracować z mikrofon na serio, to nie wyobrażam sobie nie mieć tak porządnego uchwytu biurkowego, z którym praca nie frustruje, a uwierzcie, sporo niewiele tańszych powodowało we mnie więcej irytacji, kiedy mikrofon nie mógł pozostać w zadanej pozycji dłużej, niż kilkanaście sekund.

Odsyłam Was do swojego tekstu o:

Termometr Withings

Termometr za niespełna 400 PLN? Tanio nie jest, ale ten sprzęt jest genialny i nie tylko ze względu na swój nietuzinkowy wygląd i sposób pracy z nim, ale przede wszystkim na bardzo precyzyjny zestaw sensorów, które mierzą temperaturę Waszego działa, wykrywając mnogie ilości źródeł ciepła na Waszym czole.

Sposób mierzenia temperatury także odbiega od standardowego, bo należy przeciągnąć (nie dotykając czoła) termometr od środka głowy, w stronę skroni, by mierzenie temperatury było jeszcze bardziej precyzyjne. Po wykonanym zadaniu pojawi się informacja o temperaturze na ukrytym ekranie, z możliwością przypisania jej do wybranej osoby.

Końcówka roku w mojej rodzinie to była walka z 40-stopniowymi temperaturami, a więc termometr od Withings grał pierwsze skrzypce i wywiązał się wybornie.

Monitory studyjne KRK Rokit 7

krk rokit7 1

Mogę chyba oficjalnie powiedzieć, że ubiegły rok był dla mnie czasem realizacji audio marzeń. Do całego zestawu powyższych sprzętów, brakowało mi tylko dobrej jakości monitorów studyjnych. Długo nie czekałem i ostatecznie padło na dość kultowa i charakterystyczne monitory studyjne bliskiego pola: KRK Rokit 7. Doskonała konstrukcja, a ja odkrywam muzykę na nowo, każdy jej detal, scenę i jakość, niezniszczona niskimi tonami. Doskonałe doświadczenie.

Powrót do oldschoolu – Polaroid Now+

polaroid now plus

Tak bardzo spodobała mi się idea Polaroid Now+, że pomyślałem, że to będzie doskonały prezent dla mojej małżonki. Prezent chyba się udał, a sam sprzęt jest rewelacyjny. Oczywiście zdjęcia wychodzą w sposób dość charakterystyczny, z którym mam duży problem, jeśli chodzi o jakości, pracując każdego dnia z Canon EOS R6, ale to kompletnie inna filozofia. Polaroid Now+ ma dawać frajdę tu i teraz i w tym spisuje się świetnie. Wypluwane zdjęcia tuż po ich zrobieniu, to doskonałe doświadczenie. O ile sam aparat jest niedrogi, bo bez plusa można go kupić już za 400 PLN, o tyle pojedyncze zdjęcie kosztuje ok. 8 PLN. Tanio nie jest, ale warto!

Zabawne jest to, że tworząc powyższą listę początkowo były to tylko 3 sprzęty. Lista urosła do 7 egzemplarzy, z których korzystam właściwie cały czas. Gorąco polecam, jeśli któryś z nich był na Waszej długiej liście zakupowej, wówczas zdecydowanie zwiększcie mu priorytet.