Top 10 moich ulubionych seriali w 2015 roku, które pochłonęły mnie bez reszty | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Top 10 moich ulubionych seriali w 2015 roku, które pochłonęły mnie bez reszty

Opublikowano 2 lata temu - 4


Zawsze z dużym zdziwieniem reagowałem, gdy któryś ze znajomych polecał ostatnio oglądany serial. No bo jak to? Te kojarzyły mi się ze szmirami produkowanymi przez naszą rodzimą telewizję, gdzie ani nie ma sensownej fabuły, ani wartkiej akcji, ot flaki z olejem, by trafiać w masowe gusta.

Wolałem wolną chwilę spędzić w kinie na tytule, który wiązał się z mnogą ilością efektów, a nieco bardziej ambitne propozycje wolałem oglądać w zaciszu domu. Nie wiem właściwie jak to się stało, że spróbowałem obejrzeć którąś z propozycji od znajomego. Przepadłem bez reszty oglądając Breaking Bad. Do tej pory jest to pozycja, którą wielbię i która stale zajmuje mój numer 1, bezapelacyjnie.

Byłem zaskoczony po kilku obejrzanych seriach, że twory te mają także spory wymiar pragmatyczny, a odcinek przed snem ulubionego tytułu, wynagradzał znoje bieżącego dnia. Co ważne, przełamała się także moja opinia o tym, że są to produkcje nisko-budżetowe i daleko im do tego co znamy z filmów. Błąd.

Właściwie od kilku lat oglądam tylko seriale, głównie amerykańskie i jestem zachwycony. Mój top, to wspomniany Breaking Bad, brutalny ale wciągający Sons Of Anarchy czy polityczny House Of Cards z wyśmienitą rolą Kevina Spacey. Korzystając z faktu, że skończyłem oglądać kolejną zaległą serię, chciałbym Wam zaprezentować swój TOP seriali z roku 2015. Co ważne, umieszczenie w rankingu determinuje pojawienie się kolejnego sezonu, a nie koniecznie data premiery. Zaczynajmy:

10. The Walking Dead

the-walking-dead-season-4-poster-comic-con

Serial, do którego robiłem kilka podejść. Wiadomo, zombiaki zawsze się świetnie sprzedają. Ze mną miały problem, bo po dennych początkach, wróciłem do nich dopiero po kilku miesiącach i oglądałem mocno na raty. Dopiero trzeci sezon wciągnął bez reszty, a potem poszło już lawinowo. Wielką dla mnie wadą serialu jest przewidywalność, naprawdę nie trzeba być wielkim mózgiem, by przewidzieć co zaraz się wydarzy. Wszystko jednak zależy od podejścia, dla mnie to świetny odmóżdżadż, ze świetnymi efektami. Zawsze się zastanawiałem, ile zajmuje charakteryzacja tych wszystkich statystów. Zeszłoroczna propozycja ma dla mnie wymiar na kształt "zaraz coś wybuchnie, tylko nie wiem kiedy". Ot więc czekam i oglądam.

9. Shameless

141230-news-mag-shameless

Jak tu nie pokochać Franka, który nie jest zwykłym osiedlowym alkoholikiem? Jest w nim sporo inteligencji i sprytu, a i on jest tylko jednym z wielu głównych bohaterów. Jeśli lubicie patologię podaną z humorem, to serial zdecydowanie dla Was. Często przełamujący granice, często obrzydliwy i przesadzony, ale i dygresji nie brakuje. Polecam fanom groteski i sporej dawki ironii, ponura komedia, która wciąga. No i najważniejsze, nie podpowiadają w tle, kiedy należy się śmiać.

8. Suits

maxresdefault

Nowojorski świat prawników. Drogie garnitury, drogie auta, wielkie kontrakty i kontrowersje. Świetny serial o pracy w zawodzie, najwięksi klienci, znane twarze (Charls Barkley?). Oglądam z przyjemnością, choć często się dziwie, co oni robią w biurze w nocy i gdzie podziało się ich życie prywatne? Czy tak to naprawdę wygląda?

7. Silicon Valley

Silicon-Valley-2014-TV-Series-Wallpaper

Oba seozny połknięte w ubiegłym roku. Z początku dość nudne, ale musicie dać im szanse. Świetna, pełna branżowego (startupowego) humoru i nowych technologii. Prawdziwy Geek będzie się czuł jak ryba w wodzie. Uwierzcie mi, nieczęsto śmieję się w głos patrząc w ekran telewizora, ale oni potrafią mnie szczerze rozbawić. Gorąco polecam, szczególnie Wam.

6. Better Call Saul

watch-better-call-saul-online

Prequel mojego ukochanego Breaking Bad. Oczekiwania były ogromne i niestety z początku gruchnęły z hukiem. Byłem mocno zawiedziony tym co zobaczyłem po kilku odcinkach, ale niech Was to nie zwiedzie. Po kilku odcinkach dobrze znany Vince Giligan pokazuje, swoje charakterystyczne zagrywki. Pozycja obowiązkowa dla fanów Breaking Bad.

5. Mr. Robot

mr.-robot-key-art

Jedna z propozycji, do której namawiała mnie masa znajomych. W końcu się udało obejrzeć i szczerze Wam powiem, że warto, zdecydowanie warto. Całość osadzona w świecie bezpieczeństwa IT, więc i admini znajdą coś dla siebie. Dla mnie jako administracyjnego laika, całość wyglądała bardzo profesjonalnie, bez zagrywek typu: emacsem przez sendmaila. Oczywiście to tylko tło dla całej akcji, pozycja numer 5.

4. House Of Cards

houseofcards-main4

Kolejny sezon pochłonięty bez reszty w kilka dni od premiery. Mistrzostwo, które ogląda się z zapartym tchem. Tytułu, którego pewnie nie trzeba specjalnie przedstawiać, bo jest już chwilę z nami. Uwielbiam Kevina Spacey i jego fantastyczną rolę, apostrofy do widza, które przerywają fabułę, czy jego piękną żonę. Absolutnie pozycja obowiązkowa, nie tylko dla fanów polityki.

3. Pakt

940x530_pakt_4

O tym serialu pisałem już na blogu jakiś czas temu. Napisałem wówczas, że to pozycja obowiązkowa, którą należy obejrzeć. Zdania nie zmieniłem. Jestem dumny, że powstają takie polskie produkcje, tak świetne produkcje i że robi się z tego trend (wcześniej Wataha). Mimo kontrowersyjnego finału, to cały serial ma absolutnie niesamowity, kontrastowy klimat. Stara Warszawa w połączeniu z tą nową, minimalistyczne ujęcia czy świetna rola Dorocińskiego, za którym nigdy specjalnie przepadałem. Tak wysoka pozycja w moim rankingu, bo swoje trzeba chwalić.

2. Fargo

Screen-Shot-2015-07-21-at-1.03.12-PM

Drugi sezon zdecydowanie wciągnął bardziej niż pierwszy, z prostego względu: był po prostu lepszy. Serial, którego cechą charakterystyczną jest to co sobie cenie najbardziej: nieprzewidywalność. Osadzenie w latach 70, intryga, morderstwa i masa nieporozumień. Absolutny hit.

1. Narcos

633643

Jest i numer jeden. Tytuł na który czekałem i na którym się nie zawiodłem. Dragi, Ameryka Południowa, gangsterka i życie ponad stan. Niesamowity tytuł, oparty na faktach, które często były wplatane starymi zdjęciami. Życie barona narkotykowego w Kolumbii i przedstawienie tego jak bardzo stał się nietykalny. Z niecierpliwością czekam na kolejne sezony, chociaż życie scenariusz do tego filmu już dawno napisało i dawno znany jest jego finał, to jednak wszystko co wydarzyło się w trakcie, cholernie wciąga. Mój absolutny numer jeden zeszłego roku. Jeśli nie obejrzeliście jeszcze, to nie macie na co czekać. Pozycja obowiązkowa.

Każda powyższa propozycja ma swój urok i oczywiście w dużej mierze zależy od gustu. Mój prezentuje się następująco i nie ukrywam, że efekt nowości z pewnością Narcos pomógł. W końcu to coś zupełnie nowego i naprawdę wysokich lotów. Netflix wie jak robić seriale, zdecydowanie.