Tommy Wiseau nowym Heathem Ledgerem | DailyWeb.pl

Tommy Wiseau nowym Heathem Ledgerem

Opublikowano 1 miesiąc temu -


Tommy Wiseau nie może ostatnio narzekać na brak popularności. Autor jednego z najgorszych filmów w historii kina może mówić o swoich pięciu minutach.

Najpierw jego filmowa biografia (The Distaster Artist), wyreżyserowana przez Jamesa Franco (aktor zagrał też główną rolę) trafiła na oscarową listę nominacji; później świat obiegła informacja o nowym projekcie feralnego duetu aktorskiego z niesławnego The Room (to zresztą Greg Sestero, znany fanom „The Room” bardziej jako Mark, napisał scenariusz do filmu Best F(r)iends, który trafi do kin – i to w dwóch częściach! – jeszcze w tym roku); a teraz ktoś postanowił wmontować Wiseau do Mrocznego rycerza w miejsce samego Heatha Ledgera.

Efekt? Zadziwiająco trafny. Kultowy już śmieszek Wiseau prezentuje się wyjątkowo adekwatnie do sytuacji. Oczywiście na rolę w filmie o Batmanie aktor raczej nie ma, co liczyć. Zresztą po występie Ledgera rzecz komukolwiek byłoby trudno przebić.

Nawet Jared Leto został za występ w Legionie Samobójców skrytykowany, choć korzystał z metody Stanisławskiego i mocno wczuwał się w swoją postać nawet poza planem (przez co, swoją drogą, został przez resztę ekipy filmowej naprawdę znienawidzony; ale kto by się nie wkurzył, gdyby kumpel z roboty przesyłał mu paczki z martwymi zwierzętami?).

Dlaczego kochamy Marka Hamilla?

Wiseau wyraźnie eksploatuje aktualny poziom sławy. Niedawno zapowiedział nowe wydanie The Room w wersjach 3D oraz 4k. Wiele źródeł mówi też o pragnieniu aktora by wystąpić w Gwiezdnych wojnach, o czym miał podobno rozmawiać z Markiem Hammilem. Niestety (a może i stety?) filmowi twórcy z Hollywood nie palą się do angażowania aktora kojarzonego z najgorszym filmem wszechczasów. Może i niesłusznie? W końcu na co jak na co, ale na brak popularności, ani „The Room”, ani „The Disaster Artist” narzekać na mogli.


Autorem artykułu jest Alicja Górska.