To się dzieję naprawdę, czyli Twitter wprowadza ankiety | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

To się dzieję naprawdę, czyli Twitter wprowadza ankiety

Opublikowano 2 lata temu - 5


Wygląda na to, że w świecie Twittera dzieje się ostatnio naprawdę wiele i to prawdopodobnie wcale nie przez zmianę CEO, która miała niedawno miejsce. Lawina zmian rozpoczęła się w czerwcu, kiedy uruchomione zostało automatyczne odtwarzanie materiałów video, które już znacie chociażby z Facebooka. Genialna i prosta zagrywka, by zwiększyć zaangażowanie swoich użytkowników, pod warunkiem oczywiście, że znajdują się w sieci Wi-Fi. Inną zmianą, która spowodowała sporo spekulacji jest wyłączenie limitu znaków z wiadomości prywatnych. Ruch zdecydowanie rozsądny, bo ileż to razy trzeba było dzielić wiadomość na części, by po ludzku się porozumieć z drugą osobą? Wielu spekulowało, że to preludium do własnego komunikatora.

O ile powyższe zmiany brzmią naprawdę rozsądnie i z pewnością stały się komfortowe dla użytkowników tej platformy mikroblogowej, o tyle nowo - testowany pomysł jest dość zaskakujący. Pamiętacie słynną historię ankiet na Facebooku? Był moment, że zachłysnęli się wszyscy. Powstało niezłe zamieszanie i spora dawka spamu, zaś z samych ankiet niewiele wynikały, prócz efektu wirusowego poszerzania grona odbiorców. Ostatecznie zostały one na fejsbuku ograniczone do grup i nastał spokój.

Jeśli tęsknicie za nimi, a jesteście użytkownikami ćwierkającej platformy, to wygląda na to, że już niebawem pojawią się one właśnie na Twitterze. Póki co funkcja ta została uruchomiona dla wąskiego grona użytkowników, natomiast bez przeszkód możecie ją sami przetestować, np tu (tutaj możecie zobaczyć na żywo):
Zrzut ekranu 2015-09-27 o 20.24.22

Pierwsza reakcja - pełne zaskoczenie. Symbol kiepskiego pomysłu, jaki wprowadził Facebook, pojawia się na Twitterze. Pierwsza moja reakcja, to że twórcy postradali zmysły. Jednak gdy na spokojnie się zastanowić jej byt wcale nie musi być tak uciążliwyt jak w przypadku Facebooka, bo tu nie będzie się on tak koszmarnie roznosił. Interfejs jest dość prosty i przyjemny w odbiorze, a co najważniejsze jest to funkcja natywna. Czy faktycznie będzie ona wykorzystywana? Z pewnością znajdą się jej amatorzy. Jaki jest jej naczelny cel? Z pewnością zaangażowanie nie pozostanie bez znaczenia. Czy jest ona niezbędna? Szczerze mówiąc mam wątpliwości, ale liberalnie podchodząc do sprawy, kolejna opcja do wyboru.

Mnie jednak osobiście nieco martwi kierunek w którym zmierza Twitter. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z tą platformą, to bardzo podobał mi się cały ten minimalizm, panujący dookoła. Żadnych niepotrzebnych elementów, ot treść, możliwość aprobaty poprzez dodanie Tweeta do ulubionych lub przesłanie go dalej, swoim śledzącym. Teraz mamy Tweety wyróżnione, sponsorowane, powiadomienia o popularnych wpisach i cała masa innych, nie do końca niezbędnych elementów, a prócz nich pojawiają się kolejne. Mam nadzieję, że w całym tym szaleństwie nowych, nie do końca niezbędnych funkcji, sama idea nie zagubi się gdzieś po drodze.