To koniec 3D Touch! Technologia porzucona przez Apple

To koniec 3D Touch! Technologia porzucona przez Apple

Opublikowano 10.07.2019 16:30 -


Najnowsze doniesienia z rynku mówią o współpracy producenta wyświetlaczy BOE z Apple. Jak odbije się to na końcowym użytkowniku, nie wiadomo, ale niemal pewne jest odejście od technologi 3D Touch we wszystkich najnowszych urządzeniach Apple.

Choć tego typu doniesienia należałoby przepuścić przez filtr nieprawdziwych informacji, o rezygnacji z 3D Touch mówi się od dłuższego czasu. W końcu nawet każde kłamstwo zawiera ziarno prawdy, więc i tu możemy się spodziewać takiego ruchu. Pozostaje pytanie, czy premiera nowej generacji iPhone to właśnie ten moment.

3D Touch

Technologia wykrywania dwustopniowego nacisku na ekran jest z nami od premiery iPhone 6S, czyli już 5 generacji. Wydaje mi się jednak, że pomimo dojrzałej i sprawdzonej funkcji, nadal traktowana jest ona przez użytkowników jedynie jako gadżet. Może to być to nie tylko moje wrażenie, skoro od dawna mówi się o planach odejścia od ekranów czułych na nacisk. Wyświtlacz z taką funkcjonalnością jest z pewnością znacząco droższy w produkcji od swojego "klasycznego" odpowiednika. Mając na uwadze dalekie od założonych wyniki finansowe Apple, taki ruch nabiera sensu.

Potwierdzają to po części zmiany w interfejsie wprowadzone w systemie iOS 13, które eliminują potrzebę korzystania z podwójnego nacisku.

Samsung kontra BOE

Do tej pory Samsung był jedynym dostawcą paneli wyświetlaczy OLED dla iPhone X, iPhone XS i iPhone XS Max. Ekrany OLED dla MacBooka Pro Touch Bar i Apple Watch produkuje LG. Wynika to z innej technologii, dlatego ta sytuacja się zapewne nie zmieni.

Digitimes donosi jednak, że ta sytuacja może się zmienić w momencie, kiedy BOE dołączy do łańcucha dostaw jako producent wyświetlaczy OLED. Taki pomysł podyktowany jest z jednej strony japońskimi ograniczeniami w eksporcie produktów do Korei, które mogłoby zagrozić ciągłości dostaw, z drugiej niewygodną sytuacją dla Apple. Posiadanie tylko jednego dostawcy wiąże się uzależnieniem od niego i jego cen oraz braku planu B w krytycznych sytuacjach. Z dwoma dostawcami sytuacja jest bardziej komfortowa, a negocjacje skuteczniejsze.

Zmiana łańcucha dostaw może oznaczać dla nas (użytkowników) lepszą jakość oraz niższą cenę. W przypadku Apple nie chce mi się wierzyć obniżkę, ale jakość faktycznie może być zauważalnie lepsza.

Wieści z Rozładowani.pl