To już jest cyrk! Przecieki o Samsungu S10 zalewają sieć.

To już jest cyrk! Przecieki o Samsungu S10 zalewają sieć.

Opublikowano 20.02.2019 9:40 -


Uważam, że wszystko ma swoje granice przyzwoitości i wyczucia. Ilość niby niekontrolowanych przecieków informacji o najnowszych urządzeniach Samsunga przekracza już nawet te najdalej przesunięte. Jak inaczej nazwać sytuację, kiedy tydzień przed premierą posiadamy, zdjęcia, specyfikację, wideo z testów i oficjalne prezentacje?

Jeszcze kilka lat temu każdy ze zdenerwowaniem oczekiwał prezentacji nowego urządzenia, kiedy to dowiedział się, jaki będzie procesor, aparat czy pamięć. Miało to swój urok. Coś na wzór kolejnej w roku Gwiazdki. Jeżeli nawet przedostały się szczątkowe informacje do sieci, nigdy nie wiadomo było, jakie jest prawdopodobieństwo, że tak faktycznie będzie.

XXI wiek

Dziś takie prezentacje można policzyć na palcach jednej ręki. Zazwyczaj tyczą się one urządzeń budżetowych, które są dla mediów znacznie mniej łakomym kąskiem. Premiery modeli topowych wyglądają za to, jakby ich częścią były symulowane przecieki, które nie stronią od detali czy zdjęć gotowych urządzeń. Ich trafność jest zwyczajnie za wysoka na działanie niekontrolowane. Wszyscy się przyzwyczaili, o ile takie „promocje” zawierające szczegółowe dane wydarzą w liczbie jednego czy dwóch przed premierą.

Samsung robi po prostu szopkę

To, co się dzieje w przypadku Samsunga S10e, S10 i S10+ jest ciężkie do opisania. W ciągu ostatnich kilku dni otrzymaliśmy wszystko. Od zdjęć gotowych urządzeń, które krążyły już w sieci od kilku miesięcy, po reklamę telewizyjną i pierwsze testy. De facto nie ma sensu już czekać w tej kwestii na unpacking.

Z takich materiałów oprócz cech wartych zaznaczenia, dowiadujmy się o wadach urządzenia, jak chociażby brak współpracy czytników linii papilarnych w ekranie z popularnymi foliami na ekran. Jest to wręcz śmieszne rozwiązanie w urządzeniach, które będą kosztować 5000 zł. Widocznie założenie jest takie, aby mówić o S10, niezależnie jak.

W przypadku kiedy trafiam prywatnie na bardzo nachalnego sprzedawcę w sklepie albo trailer filmu, który jest dosłownie wszędzie, podchodzę do tematu bardzo ostrożnie. Z jakiegoś powodu, ktoś jest w stanie poświęcić bardzo dużo pracy i czasu, aby mnie do produktu przekonać. Czy naprawdę Samsung S10 i S10+ jest tak słaby albo tak drogi? Jestem bardzo ciekaw waszego zdania na temat bardzo intensywnej promocji Samsunga w ten sposób. Może jednak w tym szaleństwie jest metoda?