To interesujące urządzenie od Logitecha uświadomiło mi, że nie umiem słuchać muzyki bez słuchawek | DailyWeb.pl

To interesujące urządzenie od Logitecha uświadomiło mi, że nie umiem słuchać muzyki bez słuchawek

Opublikowano 2 lata temu - 9


Prawdziwy Geek ma to do siebie, że potrzebuje ciągłej dawki nowych gadżetów. O ile generalnie znudzony jestem testowaniem kolejnych komputerów czy innych typowych cudów, o tyle staram się skupić na rzeczach z którymi faktycznie nie miałem wiele wspólnego. Dlatego też zdecydowałem się na coś, co i mnie samego zdziwiło: Przenośny głośnik od Logitech o nazwie Ultimate Ears Boom.

Zaskoczyłem sam siebie, bo urządzenia takie kojarzą mi się bezpośrednio z młodzieżą, która bardzo lubi dzielić się swoją wątpliwej jakości - muzyką np. w komunikacji miejskiej. Na szczęście problem mnie dotyczy w symoblicznym zakresie, odkąd wolę motocykl lub auto, ale wiem że problem jest realny. Pomimo tego, wziąłem to urządzenie na testy, trochę na przekór, głównie dlatego, że właściwie wcale nie korzystam z jakichkolwiek urządzeń do odsłuchiwania muzyki - innych niż słuchawki.

IMG_3051-1

W ramach pierwszych wrażeń, to pierwsze co się rzuca w oczy to jego gabaryty. Urządzenie nie jest ani wielkie, ani małe. Najlepszym określeniem z mojego słownika było by: kompaktowe. A to ważne, dlatego że urządzenie to musi mieć cechy mobilności, w końcu do tego zostało stworzone. Jeśli chodzi o design, to marketingowo poprawnie ma serwować dźwięk 360stopni, więc praktycznie w całości pokryte jest dość wytrzymałą siatką. Nie wiem cóż to za cudowny materiał, ale sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego, a na pierwszy rzut oka sprawie wrażenie wykonania z aluminium.

Po bokach znajdują się dwa ogromne przyciski do regulacji głośności, ciekawe i bardzo wygodne rozwiązanie, trudno je przeoczyć. W górnej części uchwyt np. do zawieszenia głośnika. Korzystałem dzisiaj cały dzień słuchając kilka dobrych godzin, teraz cały wieczór i o dziwo bateria dalej działa. Jestem szczerze zaskoczony, tym bardziej, że muzyka dziś w biurze nie była najciszej włączona. Zobaczymy na jak długo starczy. Producent mówi o 15h, jeśli tyle przeżyje, to oddam hołdy, póki co jest na dobrej drodze.

IMG_3050-1

To co jednak najważniejsze to jakość dźwięku. Tutaj pełne zaskoczenie. Bo ile można wyciągnąć z kilkunastocentymetrowego głośniczka? Jestem pewien, że część z Was zareagowałaby opadem szczęki, tak jak ja. Urządzenie ma czysty dźwięk, przyjemny dla ucha bas i naprawdę potężną głośność! Jestem przekonany, że nie powinien mieć najmniejszych problemów z zapełnieniem tła muzycznego, dla niewielkiego zorganizowanego picia alkoholu w towarzystwie znajomych ;-)

Warto dorzucić, że Logitech przygotował dedykowaną aplikację dla iOS, gdzie możecie połączyć te urządzenia w pary i stworzyć prawdziwy surround ;-) Jedyne co zauważyłem, to że Logitech mówi o 15 metrach zasięgu, w warunkach domowych sprawdzając, przy 5-7 metrach zaczął marudzić. Urządzenie w naszym kraju kosztuje w okolicach 800zł. To spory wydatek, na który bym się nie odważył, ale to dlatego, że nie jestem targetem tego urządzenia.

Ultimate-Ears-Boom

Po rozpakowaniu urządzenia i podłączeniu go, uświadomiłem sobie jak dawno nie słuchałem muzyki do pracy na głośnikach. W zasadzie przejście na słuchawki stało się automatyczne wraz z pierwszą pracą. Było to naturalne, w końcu co człowiek to gust, pragmatyczne i typowe rozwiązanie. W domu przygotowana inna para słuchawek do muzyki, do aktywności sportowych jeszcze inne i tak łącznie 6 zestawów o różnych gabarytach i przeznaczeniu. Dziwne było to pierwsze zderzenie: muzyka rozbrzmiewa, a słuchawek na uszach brak. Słuchanie na głośniku, który uzupełnia tło, miesza się ze wszystkimi innymi dźwiękami, jakiś koszmar!

Chyba nie potrafię obejść się bez słuchawek, jednak sam Logitech zostanie przetestowany w warunkach plenerowych i dodam, że nie zamierzam testować go w komunikacji miejskiej, racząc podróżujących swoim gustem muzycznym. Sprawdzę to, a jak pojawią się niebanalne, a interesujące wnioski z pewnością się nimi podzielę.