To był najlepszy rok w historii DailyWeb




To był najlepszy rok w historii DailyWeb

Opublikowano 3 miesiące temu -


Końcówka roku to czas podsumowań. Nie będzie o smartfonach, gadżetach czy innych cudach. Będzie o DailyWeb. Nie wiem w jakim stopniu to dla Was dobra wiadomość, ale mam cichą nadzieję, że będziecie cieszyć się z tego podsumowania, chociaż w najmniejszym. Bo to był najlepszy rok w historii DailyWeb. Bezapelacyjnie.

Zawsze się zastanawiałem, kiedy można mówić, że osiągnęło się sukces. Czy jest jakiś wyznacznik globalny, czy na wszystko patrzy się relatywnie? Nie chcę tu wieszczyć wielkich sukcesów, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale patrząc na to, co udało nam się osiągnąć, mogę rzec, że w tym roku dostał nam się dwudaniowy obiad z ogromnym deserem na dokładkę (kontynuując metaforę apetytu). Oto kilka najważniejszych z naszych osiągnięć w 2018 roku:

Niespełna 2 MILIONY sesji — Wzrost ruchu o 150%!

Jeśli powoływać się stricte na cyferki to nie sposób nie wspomnieć o ruchu. W stosunku do 2017 roku udało nam się zaliczyć wzrost rzędu 150%. Przez cały 2018 rok złapaliśmy niespełna 2 miliony sesji, przy 1,05 miliona UU. Cała naprzód!

To zabawne, bo pierwszy cel, jaki postawiliśmy sobie na 2018 rok, osiągnęliśmy już w styczniu. Mam tu na myśli przełamanie bariery 100 tysięcy sesji. Potem było już tylko lepiej i przez pierwsze 6 miesięcy pobiliśmy rekord ruchu 5-krotnie (wynik jednego z miesięcy zrównał się z rekordowym). To za sprawą wielu popularnych wpisów, które przebiły się w Google News lub czasem nawet na Wykopie. Druga połowa roku to ruch, który cały czas zbliżał się do tych granic, ale w sposób w pełni organiczny.

Ku naszemu zaskoczeniu wakacje były świetnym miesiącem i przede wszystkim bardzo zaskakującym, bo to właśnie w tym teoretycznie martwym okresie zrobiliśmy rekordowy ruch. Wpadło do nas także sporo partnerów. Wakacje inne niż zwykle.

Mamy Korektę!

Z tym zbieraliśmy się nad wyraz długo. Jak to zwykle mówią: najprostsze rozwiązania są najlepsze. Zastosowaliśmy się do tego i z pewnością (a przynajmniej mam taką nadzieję) od kilku miesięcy zauważacie zdecydowanie mniejszą liczbę męczących błędów. Oczywiście podkreślam ponowie, nie wyeliminujemy ich kompletnie, w końcu korektę też robi człowiek, ale grunt by w oczy nie kłuły Was te najpospolitsze błędy językowe.

Kategoria Mobile — silnikiem napędowym

W tym roku dołączyli do nas także: Jakub Karpowicz i Daniel Buliński, dopalając naszą kategorię mobile. Wydarzyło się dzięki niej naprawdę wiele — patrząc stricte na statystyki, jest to jedna z najpopularniejszych kategorii na naszej stronie. Kawał dobrej roboty! Co więcej, mamy nowe plany dotyczące jej rozwoju! Tym jednak podzielimy się pewnie dopiero po nowym roku.

Mamy prawdziwego handlowca

A dokładniej New Business Managera, bo tak fachowo określa się tę rolę. Dominika robi u nas kawał dobrej roboty, łącząc DW z brandami, które inwestują w nas pieniądze. To ogromnie ważne, gdyż dotychczas byliśmy bardzo bierni i oczekiwaliśmy na partnerów przyjeżdżających na białych koniach, którzy zaoferują nam współpracę na fantastycznych warunkach sami z siebie.

Dzięki Dominice możemy pozwolić sobie na mniejsze i większe inwestycje, a to właściwie klucz do rozwoju. Przez to, że jesteśmy coraz więksi, pojawiają się nowe potrzeby, za które zwyczajnie trzeba płacić. W przyszłym roku, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będziemy mieli dla Was naprawdę świetne wieści.

To, co zmieniliśmy w naszym podejściu, to przede wszystkim strategia dotycząca partnerów. Nie kładziemy ogromnego nacisku na znalezienie kluczowego partnera, który sfinansuje wszystkie nasze fanaberie, zamiast tego idziemy małymi kroczkami, zataczając coraz większe kręgi. I na razie to... działa.

Być może naczelne marzenie, czyli stacjonarna redakcja stanie się w końcu rzeczywistością?

Mamy półetatowego redaktora

O ile statystyki można było śledzić na bieżąco, wyciągać z nich pewne wnioski i być przygotowanym na rekordy, o tyle nowy półetatowy redaktor to właściwie pełne zaskoczenie. Dominika się rozkręciła, więc postanowiliśmy zarezerwować nieco budżetu i odpowiedzieć na palący nas problem: brak stałego redaktora, który w trybie codziennym poświęcałby czas tylko i wyłącznie na DailyWeb.

Każdy z nas jak wiecie łączy etat z pracą dla DailyWeb. Przemek dołączył do nas i świetnie uzupełnia lukę, z którą mieliśmy naprawdę spory problem. Nie macie pojęcia, jaki to wielki komfort! W pracy jestem ciągany z jednego spotkania na drugie, przez co czasami nie miałem czasu wcisnąć przycisku „publikuj”, nie mówiąc już o całym procesie wypuszczania artykułu. Teraz jest Przemek, który radzi sobie wybornie, z czego jestem cholernie szczęśliwy.

DailyWebsters

Warto wspomnieć także o naszej grupie fejsbukowej: DailyWebsters. Zrodziła się ona dość spontanicznie, gdy doszliśmy do wniosku, że poprzednia przestała spełniać swoją funkcję.

Czym jest DailyWebsters? To bezpośredni kontakt, wymiana opinii i luźne dyskusje (ponad 800 członków!). Bardzo się cieszę z jej aktualnego kształtu, gdyż w nieformalny sposób mamy z Wami, naszymi Czytelnikami, stały kontakt.

Żeby nie było TAK różowo

Oczywiście prócz tych wielkich dla nas rzeczy, jest także pokaźna lista tegorocznych faili. Głównie zaliczają się do nich akcje, których z wielu powodów nie udało nam się przeprowadzić. Wyciągnęliśmy jednak z tego lekcje i na pewno nie powtórzymy swoich błędów w przyszłym roku.

Plany na 2019

Nasze plany na 2019 rok dopiero się krystalizują, ale jedno jest pewne — będzie ciekawie. Podzielimy się nimi z Wami jak tylko podogrywamy wszystkie drobiazgi. Myślę, że już teraz mogę Wam w tajemnicy zdradzić, że rozszerzymy spektrum poruszanych tematów, ale także poniekąd powrócimy do korzeni.

Dziękujemy Wam, że jesteście z nami. Dziękujemy za ten rok i za Wasze coraz liczniejsze wsparcie, a przede wszystkim za konstruktywną krytykę. To piękne uczucie widzieć powtarzające się twarzy osób, które toczą dyskusje pod artykułami lub na naszej grupie fejsbukowej. Szczęśliwego nowego roku i widzimy się w roku 2019!