To był mój pierwszy raz z Airbnb i na pewno nie ostatni! | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

To był mój pierwszy raz z Airbnb i na pewno nie ostatni!

Opublikowano 6 miesięcy temu -


Tanie loty do Paryża. Super promocja, ceny biletów za raptem kilkadziesiąt złotych. Pomyślałem, że to doskonały pomysł dla najbliższych na prezent świąteczny. Gdy jednak przypomniałem sobie, że lotnisko na którym mam wylądować jest o ponad godzinę drogi od centrum, a do tego raczej niespokojnie ostatnio tam jest, postanowiłem zmienić plan. Wiedziałem jednak od początku, że to będzie moja pierwsza okazja, by skorzystać z owianego legendarną chwałą - Airbnb. Tak też zrobiłem, zdecydowanie było warto.

Po pierwszym pomyśle z Paryżem, postanowiłem skierować oczy na miejsce, z którym w zasadzie na codzień pracuje: Skandynawia. Byłem już w Kopenhadze, byłem w Sztokholmie i byłem Bergen, w Norwegii. Z tych wszystkich miejsc, to właśnie Bergen zapowiadało się najlepiej, tym bardziej, że chodziło o widoki, krajobrazy, tak by zapierało dech w piersi. Ceny biletów okazały się nieco wyższe i ostatecznie i tak zapłaciłem dwa razy więcej niż informowano mnie na stronie (damn you WizAir!). Ostatecznie jednak udało się zdobyć bilety i zaskoczyć najbliższych, bardzo mocno zaskoczyć.

Jeśli śledzicie nasz fanpejdż lub moje konto instagramowe, to z pewnością mieliście okazje zobaczyć kilka krajobrazów. Podróż była zaplanowana na końcówkę lutego, początek marca. Łącznie 5 osób, wiedziałem, że hotel nie będzie najtańszy, tym bardziej w Norwegii, gdzie chleb potrafi kosztować 25-30zł. Nie przeliczyłem się, kiedy za 3 noclegi, pokazywały się kwoty od 4 tys. zł i wzwyż. Czas na tajną broń - Airbnb.

Odtechnąłem z wielką ulgą, kiedy okazało się, że tu sprawa ma się zgoła odmiennie, same zaś ceny nie są tak bardzo abstrakcyjne. Zależnie od miejsca (szukaliśmy głównie centrum, gdzie ofert i tak było najwięcej) ceny zaczynały się nawet od 350zł za dobę. Zdecydowaliśmy się na stawkę nieco wyższą, za to z absolutnie fenomenalnym widokiem. Cena ostateczna to około 1300zł za 3 noclegi dla 5 osób w trzy-pokojowym mieszkaniu, zamiast abstrakcyjnych 4-5tys zł!

Dzień dobry Norwegio. Widok z okna to nam sie udał :-) #norway #norwegia #view #fjords

Post udostępniony przez Sebastian Nah (@zeppastian)


Sam proces wynajęcia mieszkania był absolutnie prosty. Zależnie od ustawień osoby wynajmującej mieszkanie, oferta może zostać zaakceptowana właściwie od razu lub może zostać zatwierdzona przez właściciela. W moim przypadku była to opcja druga, gdzie w kilku słowach przedstawiłem się i podałem cel swojej podróży. Bardzo sympatyczny Norweg odpisał o wszystkim co istotne, przy tym był na tyle pomocny, że nawet zaoferował odbiór z lotniska (30km), chcąc zwrotu tylko bramki płatnicze (w Bergen funkcjonują bramki wokół centrum, gdzie przez przejazd naliczana jest opłata).

Po zatwierdzeniu wynajmu przez właściciela, z mojej karty płatniczej, którą musiałem wcześniej do swojego konta przypisać, została pobrana ustalona kwota. W zasadzie pozostało tylko sprawnie się przetransportować i liczyć na piękną pogodę, gdzie w Bergen to raczej ekskluzywny wyjątek, gdy nie pada.

Bergen, NO. #no #norway #bergen #bontelabo #nofilter #clouds

Post udostępniony przez Sebastian Nah (@zeppastian)


Na miejscu przywitał nas właściciel, objaśniając wszystko co istotne. Zaopatrzył nas nawet w podstawowe zakupy, tak byśmy po powrocie mogli zjeść posiłek, bez konieczności odwiedzenia sklepu. Byłem bardzo zaskoczony, nie spodziewałem się takiej serdeczności. Co ciekawe mieszkanie było dość zaskakujące, bo wyglądało tak jakby ktoś wczoraj je opuścił. Wszędzie masa zdjęć właścicieli, osobistych przedmiotów i nawet kurtek na wieszakach. Było to dość dziwne doświadczenie, bo czułem się nieco jak intruz, mając wrażenie, że zaraz wrócą właściciele. Szybko jednak to dziwne uczucie zniknęło, a darmowa siec Wifi, wygodny fotel i  ponad 60' calowy telewizor wynagrodził wszystkie trudy związane z podróżą.

Na miejscu nie mogłem oczywiście przepuścić okazji po raz kolejny rzucenia okiem z tarasu widokowego na popularnej turystycznie górze Floyen. Mimo, że to kolejny raz, ekscytacja zawsze ta sama:

Mimo, że jestem tu już trzeci raz, to widoki zawsze robią ogromne wrażenie. Z pozdrowieniami z Fløyen 🇳🇴/Sebastian

Posted by DailyWeb on Samstag, 4. März 2017

Oczywiście nie zabrakło frajdy z łowienia ryb, mimo że akurat ja nic nie złowiłem, to moi kompani cieszyli się z 40cm okazów. To swoją drogą zaskakujące, że pogoda nam przez większość pobytu dopisała. W słabszych dniach potrafiła się jednak zmienić z minuty na minutę. Bardzo gorąco Wam polecam odwiedzić to miasto, na liczne widoki, atrakcje i samą magię tego miejsca. W moim przypadku, mimo że byłem tam trzeci już raz i wszystko co dało się zobaczyć, już widziałem, to jednak z wielką radością wracam do tego miejsca. Ma ono w sobie coś uzależniającego.

A jak sam finisz wyprawy wyglądał w kontekście Airbnb? Wystarczyło dać znać właścicielowi, o której godzinie opuszczamy mieszkanie, by udać się na lotnisko. Pozostało zwrócić tylko klucze, gdyż wszystkie formalności zostały załatwione wcześniej. Stwierdził, że to niebywałe, że mieliśmy tak dobrą pogodę przez te kilka dni. Teraz pozostało wystawić opinię i sprawdzić, co napisał właściciel i tyle. Ot moja pierwsza przygoda z Airbnb wypadała naprawdę pomyślnie. Nie dość, że zaoszczędziliśmy krocie na noclegach, zostaliśmy serdecznie przywitani, to nawet nie obowiązywały nas godziny w ramach doby hotelowej.

Gorąco polecam wszystkim, którzy jeszcze nie mieli okazji skorzystać z tej usługi. Świetna alternatywa dla drogich hoteli, tym bardziej dla naszej polskiej kieszeni, gdzie za każde euro, czy dolara trzeba zapłacić kilka złotówek. Dla mnie Airbnb, to świetna alternatywa dla taniego i bardzo sprawnego podróżowania.

PS Gdyby ktoś z was chciał spróbować, to zostawiam swój link do Airbnb, ot pare złotówek wpadnie po Waszej pierwszej wyprawie :)