Przyznaję, że kilka rewelacji ostatnich lat przespałem. Tak było chociażby ze Snapchatem, którego nigdy nie odpaliłem, a jak widać po jego hucznej, ale krótkiej karierze – wiele nie straciłem. W przypadku TikToka jednak również długo się wstrzymywałem, ale wreszcie spróbowałem, bo skoro Adrian z pałacu ma, to mam i ja.

Tak pomyślałem, szkoda tylko, że zapomniałem, że ja kampanii żadnej akurat nie prowadzę. Nie ukrywam, że namówił mnie do tego mój serdeczny przyjaciel, który deko starszy ode mnie namiętnie przesiaduje na TikToku, co też wzbudziło we mnie nutkę zazdrości i zażenowania: „no jak to tak, ja młody, technologiczny i ktoś ma, a ja nie?”. Zainstalowałem.

Za stary na TikToka?

Odpaliłem aplikację, zarejestrowałem się i nie za bardzo wiedziałem co dalej. Wiem, że każdy serwis ma swoje „tapnięcia”, dlatego szybko ogarnąłem przewijanie filmików i to, jak interfejs funkcjonuje. Kiedy już palec dość mocno odczuwał ciągłe przesuwanie w górę zorientowałem się, że coś nie gra. Szukałem czegoś, co widzą inni na TikToku i nie znalazłem tego przez pierwsze pół godziny przeglądania. Zadałem sobie pytanie: ale to już? I to tyle szumu?

Wtedy dostrzegłem licznik wyświetleń i polubień, który znajduje się w prawej części ekranu. Tym bardziej byłem w szoku, kiedy przy naprawdę tandetnych filmikach liczniki te wskazywały niebywałe liczby!

Wtedy już wiedziałem, że albo ja jestem za stary, albo zbyt poważnie podchodzę do życia (w co wątpię), albo – co gorsza – młodzież jest dość mało wymagająca. Co można widzieć takiego rewelacyjnego w powtarzających się filmach, gdzie jedna piosenka lata w kółko i tylko twarze się zmieniają nie wnosząc nic nowego?

TikTok będzie automatycznie usuwać drastyczne i niepożądane treści dzięki algorytmom

Znajdzie się zaraz jakiś „cwaniak”, który powie, że Facebook i Instagram daje to samo. W tym przypadku się nie zgodzę, bo Instagram od zawsze daje wysokiej jakości zdjęcia, które po odpowiednim doborze obserwowanych osób zapewni nam naprawdę szereg inspiracji fotograficznych i nie tylko. Skaczące do znanych piosenek osoby, prezentujące naprawdę ubogi poziom jakości materiałów nie wypełnią mojego zapotrzebowania na zabicie czasu, bo znajdę tysiące innych zajęć.

Wiele razy zazdroszczę współczesnej młodzieży tego, że żyją w takich, a nie innych czasach (np. Internet, Netflix!), ale w tym przypadku jest mi ich po prostu żal. Ot, takie odczucia umęczonego życiem ( ;-) ) trzydziestoparolatka.

Aplikacji TikTok jeszcze co prawda nie usunąłem, ale tylko patrzeć, aż iPhone sam ją usunie z powodu zbyt długiego braku aktywności w tejże. Chyba sprawdzę teraz YouTube Shorts.


Posłuchaj nas!