Testujemy Motomods - czy to ma sens? cz.1 | DailyWeb.pl

Testujemy Motomods - czy to ma sens? cz.1

Opublikowano 3 miesiące temu -


Mam wrażenie, że Motorola jest jednym z producentów, który idzie swoją ścieżką. Design jest dyskusyjny, ale na pewno nie jest powielany, a niektóre rozwiązania, moim zdaniem są na tyle udane, że z chęcią zobaczyłbym je u konkurencji. Dodatkowe moduły zwiększające możliwości urządzenia, czyli MotoMods, na pewno są jednym z nich.

Podczas pierwszego kontaktu z Moto Z, byłem sceptycznie nastawiony do możliwości owego złącza. Gdzieś z tyłu głowy cały czas miałem dołączane moduły aparatów do starych telefonów Sony Ericsson. Nie dość, że nie było możliwości korzystać z urządzenia z podłączonym modułem, to jeszcze całość była mało sztywna. Tutaj sprawa ma się kompletnie inaczej. Motomods wykonane są z należytą starannością i dbałością o ergonomię. Całość, nie zależnie od tego, co jest połączone z urządzeniem, pozwala nadal na całkiem wygodne korzystanie z telefonu. Nie ma więc problemu, aby idąc na plażę z głośnikiem JBL podłączonym do urządzenia, wygodnie prowadzić rozmowę telefoniczną. Zapewne podczas czytania tekstu powtórzę owe stanowisko wielokrotnie, ponieważ, moduł, który wydawałby się szalony, okazuje się być całkiem fajnym rozwiązaniem. Dobra, ale krok po kroku:

JBL Soundboost

Głośnik jest chyba najgrubszym i najcięższym akcesorium możliwym do zakupienia z Moto. Byłem na to całkowicie przygotowany bo przecież 2 głośniki muszą swoje ważyć. Dodatkowo jest on wyposażony w gniazdo ładowania i własną baterię tak, aby nie rozładowywać nadmiernie urządzenia "matki".
Gdzie najlepiej przetestować takie rozwiązanie? Nie, nie w autobusie (choć zapewne jest to jeden z targetów sprzedaży), ale na plaży. Podczas pieszej wędrówki miałem sytuacje opisywaną wyżej - musiałem trochę porozmawiać. I tak przy kilkunastominutowej rozmowie nie poczułem żadnego dyskomfortu spowodowanego dodatkowym akcesorium - brawo za ergonomię! Dbałość o szczegóły widać już w pierwszym rzucie oka na krawędź, która idealnie zgrywa się z linią urządzenia. Może dlatego tak dobrze leży w ręku.

Wszystko pięknie, ale głośnik ma grać, a ja mam wrażenie, że to tylko moje osobiste zdanie, a nie generalne założenie sprzętu audio. Mianowicie spotkał mnie dość duży zawód, ponieważ JBL gra całkiem głośno, ale bardzo nieczysto. W utworach stłumionych brzmi to jeszcze OK,a le przy graniu np. Coldplay - Paradise głośnik nie daje rady i charczy aż miło. Nie pomagały tutaj, żadne z miany w dedykowanej aplikacji. Co ciekawe, większość utworów grała najlepiej przy wyłączonych wszystkich opcjach. Sprawdziłem odtwarzanie muzyki w różnych warunkach - trzymając w ręku, na podstawce, w domu, w ogrodzie. W każdym scenariuszu było to samo.
Porównałem nawet zestaw grający Moto JBL do reklamowego (otrzymanego za free) głośnika bluetooth od Creative. Potwierdziło się to, co powiedziałem powyżej, czyli głośnik gra znacząco głośniej, ale i mniej czysto. Zniżenie poziomu głośności nie pomagało tutaj w żadnym stopniu.

Cena? ok. 450zł. Dla mnie każda kwota byłaby za wysoka dla takiej jakości. Jeżeli jednak dla kogoś ważniejsza jest głośność, na bank będzie zadowolony.

TurboPower Pack

Co tu dużo ukrywać. Moim zdaniem "must have" do każdej motoroli. Jest to powerbank o pojemności 3490mAh, który mamy zawsze ze sobą. Nie, żeby Moto Z2 Play trzymała za krótko na jednym ładowaniu (w tej kwestii jest bardzo dobrze), ale moduł ten załatwia kilka rzeczy naraz.

  1. Gumowe wykończenie poprawia uchwyt. Nie pogrubia telefonu znacznie, dlatego też ergonomia jest nawet lepsza niż w przypadku "gołej motki"
  2. Chroni obiektyw. Moduł jest jednak grubszy niż obiektyw, który w charakterystyczny sposób dla Moto, wystaje znacząco z obrysu urządzenia.
  3. Zapominamy kompletnie o ładowaniu na 4 dni normalnego używania.
  4. Ładujemy urządzenie szybciej niż kiedykolwiek. Nie do końca rozumiem, jak wygląda dystrybucja prądu pomiędzy telefonem oraz dołączonym do niego powerpack-iem podczas ładowania z gniazda Z2 Play. To, co wiem, że obie baterie ładują się równocześnie w super szybkim tempie. Dołączona do Moto Z2 ładowarka spokojnie dała sobie z tym radę.
  5. Wydłuża żywotność baterii. Po podłączeniu akcesoria dostajemy w opcjach zasilania nowe możliwości współpracy obu baterii. Przy wybraniu "turbo" powerpack utrzymuje 100% naładowania telefonu. Korzystniejszym wyborem jest "wydajność", który utrzymuje 80%. Utrzymywanie niższego niż 100% poziomu naładowania baterii zużywa ją znacząco wolniej.

Cena ok. 350zł to wręcz okazja.

Myślałem, że uda mi się opisać wszystkie otrzymane zabawki w 1 wpisie. Okazały się one jednak na tyle ciekawe i użyteczne, że nie da się tego oddać w 3 słowach. Aby więc nikt z czytających nie przysnął, podzieliłem to na 2 części i to właśnie w kolejnej będzie podsumowanie czy właściwie Motomods promuje telefony Moto Z, czy też to moduły są dodatkiem do urządzenia.

Testujemy Motomods - czy to ma sens? cz.2