Testuje YOSO - aplikację, która zamieni Twojego smartfona w analogowy aparat! | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Testuje YOSO - aplikację, która zamieni Twojego smartfona w analogowy aparat!

Opublikowano 8 miesięcy temu -


Kiedy zobaczyłem nagłówek związany z aplikacją YOSO, wiedziałem, że będzie to coś co będę chciał sprawdzić, obowiązkowo. Otóż cała zamiana na aparat analogowy nie polega na dodaniu super ekstra efektów dodających ziarno do Twoich zdjęć, lecz coś bardziej ambitnego. Otóż z YOSO zobaczysz swoje zdjęcia, kiedy... wypstrykasz swoją rolkę.

Fotografią hobbystycznie i bardzo aktywnie zajmowałem się niemal 10 lat. Emocje mi opadły, pojawiła się zajawka na video DSLR, które wraz coraz nowszymi lustrzankami rozwijało się bardzo prężnie. Przez te wszystkie lata, wykonałem z pewnością kilkaset tysięcy zdjęć, a zgodnie z krzywą Gaussa, były momenty, kiedy chciało się bardziej i kiedy chciało się mniej. To do czego czasem wracam, to fotografia analogowa, dopstrykuję kolejne zdjęcia do kliszy, swojego wiekowego Zenita. Każdy kadr zdjęcia zawsze jest przemyślany, dobrze sprawdzony, zanim wcisnę spust migawki. Ograniczenie kliszy zawsze mocno ogranicza i wymaga ode mnie pewności, że to właśnie taki kadr chce uwiecznić. Sam efekt końcowy, zawsze jest absolutnie fantastyczny. Po miesiącach, czasem latach wywołanych zdjęć, móc wrócić do tych chwil, na dobrej jakościowo odbitce, to coś absolutnie bezcennego.

Twórcy YOSO, inspirowali się tą ideą tworząc swoją aplikację. Cała jej idea polega na tym, że po założeniu konta otrzymujemy do wyboru wielkość rolki zdjęciowej, która może pomieścić 12/24/36 zdjęć. Do tego wybieramy rodzaj kliszy: kolor/czerń i biel, a potem pozostaje już pstrykać swoim smartfonem zdjęcia. Co ważne i co stanowi całe clue tego pomysłu, po wykonaniu zdjęcia, nie widzimy tego co udało nam się uwiecznić. Zdjęcie wędruje do chmury YOSO, gdzie następnie po uzupełnieniu całej kliszy, podaniu adresu i opłaceniu, dostaniemy pocztą wszystkie odbitki zdjęć, które przygotowaliśmy. Genialne w swojej prostocie, prawda?

Sama aplikacja jest darmowa, natomiast wywołanie zdjęć zależnie od wybranej opcji wiąże się z kosztami.

12 zdjęć 24 zdjęć 36 zdjęć
€11,99 €14,99 €16,99

Co ważne po podaniu przy rejestracji hasła: helloyoso, dostaniecie rabat 40% na wysyłkę do Polski, co brzmi bardzo rozsądnie. Aplikacja dostępna jest dla posiadaczy iOS, niestety posiadacze zielonego robota będą musieli poczekać jeszcze chwilę. Twórcy mówią o planach przygotowania wersji dla Androida do marca 2017 r.

🔥[tak, to jest ważne info]🔥 Nie udało się przed Świętami, ale wreszcie jest. Aplikacja YOSO (na razie iOS), nad którą...

Posted by Łukasz Kępiński on Donnerstag, 29. Dezember 2016

Patrząc na samą cenę 36 odbitek, to przy aktualnym kursie euro, cena w okolicach 75zł nieco przeraża (1 EUR = 4,40zł). Musicie jednak pamiętać, że w tej cenie znajdują się także koszty wysyłki, co nieco całą sytuacje nieco ratuje. Produkt kierowany jest na rynek globalny, więc niestety musimy się pogodzić z regularnymi cenami, które dla naszych polskich portfeli mogą być nieco wygórowane. Myślę, że świetna idea, która stoi za całym pomysł z pewnością wypali. Ludzie się leniwi, a jeśli tym bardziej za kilkanaście euro, będą mieli gotowe odbitki dostarczone do swoich rąk, to nie pozostaje nic innego jak tylko pstrykać.

Mnie ten pomysł skusił, by spróbować swoich sił i zobaczyć jak to wszystko działa w praktyce. Klisza 36 w wersji cz/b uruchomiona i gotowa do akcji. Podzielę się z pewnością efektami, gdy album już trafi w moje ręce. Mam obawę, że może to chwilę zająć, w myśl zasady, że każde zdjęcie powinno być przemyślane i to ze względu na limit 36 zdjęć i kasę, którą trzeba wydać, by zobaczyć efekt finalny.