Efektem tego tupu zdarzeń są przede wszystkim przepiękne zorze polarne. Widziane są w wielu regionach świata, a w Europie najpiękniejsze są na północy kontynenty: na Islandii i w Norwegii. Fani tego typu widowisk przemierzają wiele tysięcy kilometrów, aby uchwycić ten przepiękny widok. To jednak ta dobra strony erupcji na Słońcu. Są także te negatywne.

Erupcje na Słońcu – wpływ na Ziemię

Naładowane cząsteczki zostały wystrzelone w kierunku Ziemi. Wielu badaczy informowało, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo, iż ładunki te dotrą na naszą powierzchnię jako burza słoneczna, a to może zakłócać działanie GPS, sieci energetycznych, czy fali radiowych. W środę się udało, ale Słońce ma również swoje etapy. Tak, jak na Ziemi mamy sezony burz, tak samo jest na ognistej gwieździe. Sezon na burze dopiero się tam zaczyna, a aktywności często są dość aktywne. Jest więc szansa na zobaczenie przepięknej zorzy polarnej, ale także na ryzyko związane z zakłóceniami.

slonce zorza

Cykle słoneczne nie trwają jednak kilka miesięcy, ale kilka, a nawet kilkanaście lat. W przypadku rozpoczynającego się właśnie okresu mówimy o 11 latach wzmożonej aktywności (ponad 200 burz w trakcie takiego cyklu). Szczyt ma zostać osiągnięty około 2025 roku. Przed nami zatem sporo lat po pierwsze niesamowitych widoków zorzy polarnej, które powinny być także widoczne w naszym kraju (na północnych krańcach), ale także ryzyka z zakłóceniami fal.

Nie są to oczywiście jakieś drastyczne zakłócenia, ale jeśli traficie akurat na moment, kiedy takie efekty dotrą na Ziemię możecie odczuć zakłócenia GPS. Nie warto w tym okresie odpalać np. swoich dronów.

źródło: BusinessInsider


Posłuchaj nas!