Wspomnianych twórców możecie kojarzyć przede wszystkim z serii „Life is Strange”, która kilka lat temu wniosła niemały powiew świeżości do świata gier. Dontnod dzięki tej produkcji stało się synonimem przede wszystkim angażującej i dojrzałej fabuły, która na pierwszym miejscu stawia relacje międzyludzkie i codzienne problemy.

Nie inaczej jest w przypadku „Tell Me Why”. Głównymi bohaterami gry jest rodzeństwo Tylera i Alyson, które po latach próbuje odnowić silną więź łączącą ich w dzieciństwie. Jest to o tyle trudne, że bohaterowie muszą zmierzyć się na nowo z tragedią związaną ze śmiercią ich matki. Nie bez echa w ich relacji pozostaje także to, że Alyson krótko po tym zdarzeniu została adoptowana, zaś Tyler musiał sam poradzić sobie z wyzwaniami dotyczącymi jego transpłciowości.

Historia opowiadana przez grę stoi na bardzo wysokim poziomie i efekt „jeszcze jednego odcinka” (bo najłatwiej tę fabułę przyrównać jednak do dobrego serialu) występuje w tym wypadku nagminnie. Najważniejsze jest jednak to, że produkcja nie jest po prostu „historią o osobie trans”. Choć wątek ten potraktowano z należytym zaangażowaniem i troską, jest to mimo wszystko tylko element budujący większą całość. Fabuła buduje solidną, „książkową” ekspozycję, by potem zdecydowanie przyspieszyć, wprowadzając elementy kryminalne i fantastyczne. Nie chciałbym zdradzać większej liczby szczegółów, ale jest to historia, którą na pewno będzie się pamiętać po napisach końcowych.

tell me why 1

Gameplay

Rozgrywka w „Tell Me Why”, podobnie zresztą jak w „Life is Strange” opiera się przede wszystkim na dialogach, ograniczonej eksploracji połączonej z zagadkami logicznymi oraz zabawie z czasem.

Każdy ze wspomnianych elementów pojawia się podczas przygody z grą mniej więcej w równych proporcjach. Nie jest to jednak odczuwalne podczas rozgrywki, bo ta toczy się swoim rytmem, sprawnie prowadząc nas przez historię i dając różne możliwości interakcji z fabułą i jej bohaterami.

Ważnym elementem gameplayu jest w tym wypadku możliwość oglądania wspomnień Tylera i Alyson tak, jakby działy się one na żywo. Gracz w odpowiednich momentach może aktywować fragmenty przeszłości bohaterów, aby odkryć jakąś nową informację i wykorzystać ją w rozmowie bądź łamigłówce. Wszystko to stanowi orzeźwiającą odskocznię od standardowych dialogów i urozmaica gameplay, wprowadzając przyjemny element eksploracji i gry logicznej.

tell me why 3

Oprawa

„Tell Me Why” to zdecydowanie jedna z tych nielicznych gier, gdzie oprawa audiowizualna nie jest priorytetem i nie stanowi o jakości całego tytułu. Tego typu produkcje stawiają raczej na indywidualny styl niż na graficzne wodotryski. I właśnie takie podejście zaimplementowało w tym wypadku Dontnod.

I choć ten tytuł nie powali nikogo arcyszczegółowymi teksturami czy ray-tracingiem, to nie można odmówić mu na przykład pięknych widoków lub całkiem niezłych animacji postaci. Na dodatek przygoda dzieje się na malowniczej, pokrytej śniegiem Alasce, co już samo w sobie daje poczucie oderwania od codzienności i nieco magicznego klimatu.

Świetnie wypada także voice-acting. Dialogi są żywe, dynamiczne i bardzo wiarygodne. Naturalnie wypadają nawet kwestie wypowiadane poza typowymi przerywnikami. Co ciekawe, do nagrań głosu Tylera zaangażowano aktora, który także, tak jak bohater, jest osobą transpłciową.

tell me why 4Podsumowanie

„Tell Me Why” to zdecydowanie tytuł, któremu warto dać szansę. Zwłaszcza, jeśli lubicie dobre dramaty i niekonwencjonalne podejście do gier. Fabuła porusza delikatne i trudne problemy, ale robi to mądrze, ciekawie i z głową. Co najważniejsze – intryga nie cierpi przez to ani przez moment i przyciąga przed ekran niczym dobry serial.

Jeśli nie macie nic przeciwko spokojnej, nastawionej na wspomaganie fabuły rozgrywce i lubicie dobrą dramatyczną historię – ta gra jest zdecydowanie dla Was.


Posłuchaj nas!