Tauron, jeden z głównych dostawców energii w Polsce, poinformował, że doszło do wycieku nagrań rozmów z klientami. Były one realizowane przez zewnętrzne firmy na zlecenie państwowej spółki.

Firma energetyczna poinformowała, że mogło dojść do nieuprawnionego dostępu do nagrań rozmów z klientami. Były one prowadzone na zlecenie Taurona. W komunikacie podkreślono jednak, że wspomniani partnerzy spółki nie mają dostępu do jej serwerów i zapisanych tam danych. Wygląda zatem na to, że wszystkie dane klientów przechowywane na serwerach Taurona są bezpieczne.

Tauron – wyciekły rozmowy z klientami

Tauron zdradza, że nieuprawniony dostęp do danych osobowych dotyczy tych klientów, z którymi firmy zewnętrzne prowadziły rozmowy telefoniczne w sprawie oferowanych produktów i usług. Do incydentu doszło po stronie partnerów Taurona, więc firma poczuła się zobowiązana do podjęcia działań w interesie klientów. Będą oni informowani o tym, że nieuprawnione osoby mogły wejść w posiadanie rozmów oraz danych.

Do tej pory udało się ustalić, że w wyniku prawdopodobnego przestępstwa mogły zostać ściągnięte nagrania rozmów, które firmy przeprowadziły z klientami w sprawie oferowanych produktów i usług.

Natychmiast uruchomiliśmy szereg procedur bezpieczeństwa. Przygotowaliśmy zasady informowania ww. klientów o wystąpieniu incydentu. Pracujemy nad wdrożeniem dla tych klientów bezpłatnej usługi „alert bezpieczeństwa danych osobowych”. Dokonaliśmy zgłoszenia o przestępstwie do organów ścigania i do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – zapewniają przedstawiciele spółki.

Tauron wydłużył także czas pracy infolinii, która działała także w niedzielę. Spółka jest w stałym kontakcie z organami ścigania i urzędami odpowiedzialnymi za ochronę danych osobowych. Sytuacja, jak deklaruje Tauron, monitorowana jest na bieżąco. Przygotowywany jest także audyt dotyczący przyczyn wystąpienia tego incydentu.


Posłuchaj nas!