Wyobraź sobie: otwierasz przeglądarkę internetową i zamiast zwykłego czystego paska zakładek – no ok, może jedną otwartą kartą z google, zostajesz przywitany morzem zakładek – nie kilkunastoma, nie nawet setką, ale oszałamiającymi 7500. To nie jakaś cyfrowa apokalipsa, ale rzeczywistość dla Hazel, inżynier oprogramowania z wyjątkowym podejściem do przeglądania Internetu. Większość z nas drży na...