Tablet IPS Ugee 2150 - dobrej jakości sprzęt, dorównujący jego markowym kuzynom

Tablet IPS Ugee 2150 - dobrej jakości sprzęt, dorównujący jego markowym kuzynom

Opublikowano 18.12.2017 11:03 - 5


Zawsze słyszałam, że tablety graficzne dzielą się na Wacom i resztę. I idąc z tym hasłem przewodnim, moim pierwszym zakupem, który dzielił się moimi zmaganiami z nauką rysowania, był Wacom Bamboo Pen. Drugim, jego młodszy brat, Wacom Pen and Touch. I byłyby dalej moimi ulubionymi narzędziami do obróbki graficznej, gdyby nie pewien przełom.

Zacznijmy wpierw od tego, dlaczego postanowiłam zmienić tablet, który wiernie służył mi przez 2 lata na sprzęt, jakby się mogło wydawać, chińskiej, niszowej, absolutnie nie znanej mi marki.

Wstęp

Tu nastąpi nudny wstęp. Jeśli nie chce Ci się czytać moich pobudek do skoku z Wacoma na ChińskiCud, przeskocz do "Recenzji właściwej".

Wcześniejsze dwa tablety spełniały swoje założenie w 100%. Małe, mobilne, bez potrzeby dodatkowego podpięcia do prądu, z rysikiem całkowicie wolnym od wszelkich baterii. Tablety z Wacoma są bardzo sympatyczne, pióro jest bardzo wygodne, dobrze leży w ręce, jest lekkie, a sam tablet dopasowuje się trackowaniem do monitora, ułatwiając pracę z wieloma monitorami.

Wacom.pl

Pełen zachwyt... No... prawie. Jedyny (!) minus tabletu z niskiej cenowo półki to brak ekranu- co za tym idzie- rysując, wzrok wodzi za kursorem myszki, a nie jak natura nas nauczyła, za końcem ołówka. Ta drobna zmiana jest szalenie istotna.
Trochę czasu zajęło mi przeciwstawienie się naturze i udowodnienie sobie, że potrafię zrobić w miarę proste kółko nie patrząc na dłoń, która ten ruch wykonuje. Da się? Da się...

Jednak cały czas jednak z tyłu głowy gdzieś krążyła myśl o tym cacku.

Wacom Cintiq 22"

Wacom Cintiq 22".
22 cale, ekran, 2048 stopni nacisku piórka, regulowany kąt nachylenia ekranu, obszar roboczy prawie 50 x 28 cm!! Nie dziwcie mi się, że było by to przesiadanie się z Cinquecento do Bugatti, zwłaszcza dla kogoś z dwuletnim prawem jazdy. Minus? CENA.

To cacko, na chwile obecną kosztuje bagatela 7.600zł.

Niestety, za tą cenę mam całkiem niezłego lapka. Nie kalkulowało mi się to absolutnie. Chodziłam sypiać z nadzieją na lepsze jutro w postaci pojawienia się na rynku czegoś z podobnymi parametrami, a jednak za cenę conajmniej połowę mniejszą. Powiecie- terefere. Bzdura powiecie. Herezja.

Otóż nie

Proszę Państwa, całkowicie przez przypadek, z nieba spadł mi mój własny, rodzony brat. Przyszedł do mnie pewnego dnia i tako rzecze:
-Siostro ma, powiadam Ci, Święty Graal znalazłszy, zamówiłem i oto mój Ci on. Ugee imie jego.
Kurtyna.

Faktycznie, okazało się, że młody, mając dokładnie to samo zapotrzebowanie na sprzęt co ja, mimo, że jego zawodem jest projektowanie 3D, zamówił cacko doskonale nadające się również do rysunku. Eureka! Po krótkich testach u niego, zamówiłam i ja.

Recenzja właściwa

Co?

Tablet IPS Ugee 2150

Przekątna 21.5 cala.

gearbest.com

Zamówienie.

Zamówiłam sprzęt na Gearbeast. Mamy dwie opcje- z darmową dostawą do 20dni roboczych, bądź z dostawą w ciągu 4-8dni roboczych za dodatkowe 50$.

gearbest.com

Za ile?

499$. (Czasami zdarza się promo na 359$!!!)

Co dostajemy w pakiecie? Zamawiając cały zestaw dostajemy;

  • tablet Ugee 2150 21.5", w ruchomą podstawą z możliwością różnego nachylenia,
  • Piórko (obecnie na stornie widnieje 1 sztuka, ja i mój brat dostaliśmy po 2),
  • 8 końcówek do piórka,
  • Ładowarka tabletu
  • Ładowarka piórka
  • Kabel USB
  • VGA kabel
  • HDMI kabel
  • CD z instrukcją, jeśli ktoś tęskniłby za oldschoolową drogą instalacji urządzenia peryferyjnego komputera :)

fotka robiona kalkulatorem

Tablet przyszedł w około 10 dni. Bez zbędnych ceregieli, po odinstalowaniu poprzednich sterowników (to jest dość ważne), mogłam przystąpić do pracy na nowym sprzęcie.
Powiem tak, radocha z używania tabletu z ekranem jest NIESAMOWITA. Możliwości jakie daje tego typu urządzenie, wraz z oczywiście odpowiednio dopasowanymi pędzlami w Photoshopie, bądź Kirze są nieograniczone.
Piórko ma 2048 stopni nacisku, czyli odpowiada dokładnie takiej samej czułości, co piórko w sprzęcie Wacoma. Rysuje się nim bez zastrzeżeń, jest wygodne, również lekkie (nie wiem nawet czy nie lżejsze od poprzednika). Jedynym minusem jest konieczność ładowania - jednak - rysuję prawie codziennie, a używając je od 3 miesięcy, ładowałam je jedynie za pierwszym razem. Piórko płynnie sunie po ekranie, nie ma opóźnień.

kolejna fotka robiona kalkulatorem

Czasami (1 na ~250) kursor gubi się, ale wystarczy oddalić i przybliżyć piórko do ekranu i jest w porządku.

Ekran i kolory.

Możemy kalibrować kolor ekranu w zależności od upodobań, na samym początku przyznam, że rysowałam, nie mając porównania z retiną na macu, temu efekt końcowy odbiegał od założeń. Po chwili pracy nad ustawieniami zniwelowałam prawie całkowicie różnice kolorystyczne.
Przyciski (bądź ich brak).
Wacom posiada w serii Cintiq 16 programowalnych przycisków ExpressKeys by ułatwić nawigowanie np. w Photoshopie. UGEE tego nie posiada. Ani jednego. Piszę to trochę z przekąsem, gdyż oczywiście wielu z was będzie to uważało za pewien minus, jak dla mnie to bez różnicy, bądź być może nawet na plus. Ugee to jedynie duży ekran, bez zbędnych dodatkowych funkcji. Tak bardzo mam wyuczone skróty klawiaturowe w Adobe, że moja lewa ręka prawie non stop jest położona na klawiaturze, a prawa rysuje rysikiem na tablecie. .

Podsumowując, nie zawsze cena=jakość, bądź bardziej cena to nie zawsze wykładniczy odpowiednik jakości. Bo jak widzicie, za cenę niecałych 2000zł jesteśmy w stanie mieć naprawdę fajnej jakości sprzęt, dorównujący jego markowym kuzynom. A ja szaleje :)))

Wieści z Rozładowani.pl