Stypendium za giereczki

Stypendium za giereczki

Opublikowano 30.01.2018 11:00 -


Granie w giereczki to takie niepoważne zajęcie. Nie ma z tego absolutnie żadnego pożytku. A to gonienie się po mapach z cyfrowymi pistoletami? Po co? Na co? Dokąd to prowadzi? Co można zyskać, wpatrując się godzinami w monitor?

Gdy zostaniecie zasypani falą podobnych pytań, odpowiedzcie, że za granie w giereczki można zdobyć stypendium na studia. Mam na myśli Heroes of the Dorm, inicjatywę, którą promuje Blizzard. W końcu rozgrywki odbywają się w ramach ich moby, czyli Hereos of the Storm. Moim zdaniem jest to interesująca inicjatywa. Dowód na to, że esport traktowany jest równie poważnie, jak inne dziedziny rekreacji, którym oddają się młodzi ludzie. Popkultura wgrała nam do mózgów obraz młodzieńca, który zdobywa stypendium sportowe, bo doskonale gra w football. A nasza szara rzeczywistość prezentuje nam zgoła odmienny scenariusz – grają w HotSa, można zdobyć pieniądze na swoje studia. Wystarczy wziąć udział w lidze Heroes of the Dorm!

Obecnie inicjatywa obejmuje szkoły wyższe z Kanady i Stanów Zjednoczonych. A szkoda, bo esportowa liga uniwersytecka zawsze wydawała się interesującym pomysł. Właśnie coś takiego realizuje Blizzard w ramach Heroes of the Dorm. Jednak warto zaznaczyć, że współpracuje z organizacją o nazwie Tespa. Ciekawa sprawa, w Stanach Zjednoczonych pojawiła się instytucja, która zrzesza graczy na różnych uniwersytetach. Jej zadaniami są promowanie gamingu, jako aktywności budującej ludzkie relacje, dbanie o wyrównaną rywalizację oraz rozwijanie pasji, którą są gry komputerowe. Cieszy mnie taka postawa. Kłóci się to ze wciąż pokutującym stereotypem młodego człowieka siedzącego w piwnicy i słuchającego szumu wiatraków w komputerze. Tespa oraz Heroes of the Dorm pokazują, że najwyższy czas zacząć spoglądać na gry w zupełnie inny sposób.

To bardzo istotna forma aktywności dla olbrzymiej ilości młodych osób. Gracze w końcu spędzają setki godzin w wirtualnych światach. Przeżywają razem różnego rodzaju przygody, walczą i przegrywają. Niestety, każdy, kto rozegrał przynajmniej, jeden mecz w dowolnej grze MOBA doskonale wie, że współtowarzysze potrafią być toksyczni. Jeżeli uważacie inaczej, to DOTA 2 pomoże Wam szybko zmienić zadanie. Prędzej czy później wielu ciekawych rzeczy na temat swojej mamy, a historie te będą opowiadane piskliwym, przechodzącym zaawansowaną mutację, głosem. Niezapomniane doświadczenie. Dlatego uważam, że inicjatywy takie jak Heroes of the Dorm oraz aktywność organizacji Tespa należy wspierać. Dla mnie są one kontrapunktem dla toksycznych i elitarnych społeczności w grach online.

Pamiętajcie, że giereczki mamy po to, aby się dobrze bawić, a nie ziać na siebie nienawiścią. Chyba, że akurat macie ochotę zniszczyć swoje relacje z bliźnimi, wtedy znacznie lepszym wyjściem jest Monopol. Przynajmniej zobaczycie wściekłość na żywo.

Wieści z Rozładowani.pl